Przy szklaneczce JD odc. 39 – Dlaczego jesteśmy spamerami?

4
989

Przyszło mi dzisiaj zmierzyć się z tematem, nad którym ostatnio zastanawia się pewnie sporo osób, a który stał się dość głośny przez facebookowy wpis jednego z najbardziej znanych polskich pokerzystów – Tegesa. Chciałbym się więc odnieść do tego, o czym wspomniał on w swoim poście i wyjaśnić pewne rzeczy, zanim sprawa nabierze jakiegoś dziwnego dla polskiego środowiska pokerowego wyglądu.

Może zacznę ten tekst od zacytowania fragmentu posta, do którego chciałbym się odnieść w dalszej części tego tekstu. Teges pisze mianowicie tak:

„A na koniec coś do naszych portali pokerowych, lubię zobaczyć sobie czasem, kto co wygrał, nie raz się zdarzy jakiś ciekawy artykuł, ale ludzie ogarnijcie się trochę z informacjami typu:

13:00 – dziś satelitka do PF
19:00 – już za godzinę satelitka do PF
20:05 – chyba będzie overlay
20:30 dalej mamy overlay, już tylko 90 minut late rega
… ja rozumiem, że ktoś za to płaci, ale może niech przemyśli strategie, bo koniec końców dla czystości walla będę musiał parę unlików porobić i w tradycyjny sposób odwiedzać portale, co bym po prostu nie został zaspamowany…”

Zacznę może od tego, że jako redaktor naczelny Pokertexas (a oczywiście wiem, że Teges pisał tu m.in. o naszym portalu) zdaję sobie sprawę z faktu, że nasza dość agresywna polityka reklamowania Poker Fever i satelit online do tego turnieju może się komuś nie podobać. Jasne, nie jest to dla mnie ani dziwne, ani zaskakujące. Powiem więcej – nam w redakcji też się to do końca nie zawsze podoba i ja sam byłem długo przeciwnikiem takiego spamowania. Ale…

Zawsze jest jakieś ale…

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak obecnie muszą funkcjonować pokerowe portale. Mało kto wie również, w jaki sposób działają mechanizmy social mediów, w tym najbardziej popularnego i wykorzystywanego przez nas Facebooka. Sprawa nie jest bowiem tak prosta, jak mogło by się wydawać. Aby dotrzeć z jakąkolwiek informacją do naszego docelowego klienta/odbiorcy – a jest nim zwykły gracz z niskich lub średnich stawek, a często wręcz gracz totalnie początkujący i zaczynający swoją pokerową drogę – musimy niejednokrotnie dosłownie stawać na głowie i kombinować, jak koń pod górkę. Pokertexas ma obecnie prawie 10.000 fanów na Facebooku, ale nie jest to tak, że gdy wrzucę post na naszym fanpage’u, to te wszystkie osoby natychmiast dostaną go pod nos, przeczytają, zapoznają się i będą już wszystko wiedzieć. Wręcz przeciwnie – mechanizmy Facebooka pozwalają nam dotrzeć jednorazowo do niewielkiego procenta naszych odbiorców. Nawet wówczas, gdy dana informacja jednak się do kogoś przedostanie, to nie jest też wcale powiedziane, że akurat w  tym momencie osoba ta ją przeczyta, przetrawi i przyjmie do wiadomości.

Dlaczego jest dla nas tak ważne, aby mimo wszystko, na różne sposoby i przy pomocy różnych środków, jednak do tych wszystkich ludzi docierać? Odpowiedź jest bardzo prosta – ekonomia. Nie wiem czy większość z Was zauważyła, ale obecnie na rynku portali pokerowych zrobiło się dość pusto. Wciąż działają i funkcjonują Pokertexas i zaprzyjaźniony z nami Pokerground, ale kilka innych portali zniknęło z pokerowej mapy Polski. I nie jest to przypadek, skończyły one swoją działalność nie bez powodu. A tym zazwyczaj był brak kasy na dalsze funkcjonowanie. We wspomnianych dwóch redakcjach pracuje wciąż codziennie kilkanaście osób, codziennie piszących dla Was newsy, artykuły i – tak, oczywiście – wszystkie teksty promocyjne. I to właśnie dzięki tym promocyjnym artykułom wciąż możemy pracować, a zatrudnieni ludzie dostają swoje comiesięczne wypłaty. Utrzymanie redakcji kosztuje majątek, a chyba mało kto o tym pamięta, gdy codziennie wchodzi na Pokertexas, aby poczytać informacje z kraju i ze świata. A przecież ktoś, kto pisze dla Was te wszystkie teksty, robi to zawodowo i z tego żyje. Tak samo ma się sytuacja z ludźmi, którzy prowadzą dla Was streamy, robią podcasty, przeprowadzają wywiady itd.

Po co nam ten spam?

Agresywna polityka reklamowa – czytaj: spamowanie postami na Facebooku – nie jest z pewnością rozwiązaniem idealnym. Wszyscy mamy tego świadomość. Ale działa! Dzięki takim, a nie innym działaniom w naszym wykonaniu mnóstwo osób miało niewątpliwą przyjemność zagrać w swoim pierwszym dużym turnieju na żywo, właśnie na tym tak mocno promowanym przez nas Poker Fever. Widziałem podczas tych tegorocznych turniejów dziesiątki zaaferowanych twarzy graczy, którzy po raz pierwszy postawili stopę w kasynie z prawdziwego zdarzenia, mogli się spotkać z innymi graczami i spróbować swoich sił w turnieju pokerowym. Jestem w 100% przekonany, że gdyby Teges czy inni nasi gracze pro cofnęli się kilka lat wstecz i przypomnieli sobie, jak zaczynali swoje pokerowe kariery, to na pewno ich droga kilka lat temu wyglądała identycznie – ktoś dał im szansę zagrać w ich pierwszym turnieju, ktoś go dla nich zorganizował, gdzieś wygrali swoje pierwsze większe pieniądze. Teraz oni narzekają, że taką samą szansę dajemy innym? Chyba nie tędy droga. Ba, uważam wręcz, że takie inicjatywy powinny być przez nich jeszcze promowane i wspierane, bo to również dla nich, starych wyjadaczy, ten nowy narybek chce brać udział w czymś, co nazywamy szumnie społecznością pokerową.

Poker Fever

Nasz portal żyje z promowania poker roomów i turniejów live. A nie jest to życie tak łatwe i przyjemne, jak by się wszystkim mogło wydawać. Czasy „rozdawnictwa” pieniędzy przez pokerowe platformy czy organizatorów eventów na żywo dawno się skończyły. Nikt nie daje nic za darmo. Dam Wam najlepszy przykład z możliwych – lubicie zapewne czytać moje relacje z pokerowych turniejów, bo są one zawsze bardzo chętnie odwiedzane i mają wiele tysięcy odsłon. Ale czy ktokolwiek z Was zadał sobie pytanie, ile kosztuje redakcję taka moja wizyta na turnieju? Dojazd, hotel, wyżywienie, moja praca po kilkanaście godzin na dobę? Przecież redakcja musi w jakiś sposób na to wszystko zarobić! A teraz pomyślcie ile kosztuje utrzymanie kilku osób w redakcji. Spamujemy? Tak, jasne. Ale znajdźcie nam inny sposób na to, aby nasze promocje dotarły do ludzi, a chętnie taki feedback przyjmiemy i zmienimy sposób reklamowania naszych ofert dla graczy.

Reklama dźwignią handlu

Ja rozumiem oczywiście po części Tegesa, bo mnie też wkurzają natarczywe reklamy wszędzie, gdzie się tylko nie ruszę. Ale w dzisiejszych czasach to norma, standard, coś absolutnie koniecznego. Nie da się obejrzeć połowy interesujących materiałów w sieci bez obejrzenia wcześniej reklamy. I to nie jest tylko domena portali pokerowych, ale praktycznie nachalna reklama jest obecna wszędzie. Czy jednak dla tych wszystkich codziennych newsów, artykułów strategicznych, wywiadów, recenzji, relacji z turniejów, wyników z całego świata, które codziennie prezentujemy Wam na Pokertexas, nie można naprawdę przelecieć tych kilku postów czy newsów promocyjnych? Nie wspominam tu już o tym, że np. dzięki tym naszym działaniom miesiąc w miesiąc nasi gracze mają od nas kilka tysięcy dolarów dosłownie rozdanych przez nas w różnych promocjach, freerollach, darmowych satelitach itp. Kto inny robi teraz coś takiego na polskim rynku dla graczy?

Nie chcę tu oczywiście narzekać ponad miarę, ale chcę Wam przedstawić również nasz punkt widzenia, jakiś większy obraz tego, co Wy widzicie na monitorach swoich komputerów. Chciałbym też, żebyście zrozumieli, że bez tych reklam, promocji, ofert, freerolli, satelit etc. nasza działalność się skończy. Jeśli zależy Wam na codziennych odwiedzinach na Waszych ulubionych pokerowych portalach, to weźcie to pod uwagę, zanim zaczniecie nas w czambuł krytykować.

PS. Aha, dzisiaj o 21:00 kolejna satelita do Poker Fever! Nie przegapcie, bo może być znowu overlay!

Poker Fever Cup baner

Redaktor naczelny Pokertexas.net, dinozaur polskiego pokera, fan trash talkingu i 53 w drzewkach

4 KOMENTARZE

  1. Gdyby nie pokerowe media, to te wszystkie pokerowe gwiazdeczki odeszłyby szybciutko do lamusa z uwagi na brak zainteresowania ich osobami; co spowodowałoby brak ambicji na rozwój. Każdy kocha być z nich łechtany i lizany po 4 literach. To im daje pokerową wenę. Niech dziękują Bogu, za to, że im ktoś chce jeszcze kibicować i o nich pisze, co uważam za błąd! Ja osobobiście się od tego wyidywidualizowałem i nie interesuje się tym co się dzieje u gwiazdeczek w ich pokerowym kloszu. Nie powiem wiele lat żyłem światem pokera „guru”. Jak to przeanalizowałem to okazuje się, że te wszystkie kibicowanie, czy podniecanie się to, że z kim gram przy pokerowym stole nie ma żadnego dla mnie sensu. Czym mam się podniecać? Tym że uścisnę rączkę innego prosa? Jak dla mnie stało się to trochę dziecinne! No może mogliby się niektórzy podniecić na pomacanie rączki Dominika. Ale tak to wygląda, że jakby inny Prezes cieszył się, że spotka innego Prezesa konkurencyjnej firmy, który może go orżnąć! Grać swoje i obojętnie z kim. Nawet początkowy gracz jak spotka swojego guru, to nie widzę sensu podniecania się! Jak dla mnie życie pokerowym światem nie ma zbyt wielkiego sensu. No bo jaki ma sens wiedzieć Janusz, czy tenteges czy inny coś wygrał czy nie? Siedzi później taki, marzy i pierdzi w pierzynkę nic nie robiąc. Marzy sobie. Ojej jakbym tak zagrał jak oni i nic nie robi! Lepiej skupić się na sobie, bo poker jest sportem indywidualnym jak tenis. Te wszystkie pokerowe grupki to dziecinada! No bo jaki ma sens podniecanie się na innych pokerzystów niczym dziecaki na Messiego czy Ronaldo?!

  2. mi też ten „spam” nie przeszkadza, wiadomo, że takie są realia funkcjonowania biznesu.
    nie ma co jednak przeginać w drugą stronę i pisać, że ledwo starcza na chleb ze smalcem heheheh
    pozdrawiam serdecznie

  3. Nie do końca zgadzam się z tym co napisał Teges, nie jest to aż tak uciążliwe (spamowanie) jak np. Udostępnij a schronisko dostanie złotówkę, czy każdy like to dycha na ich konto. Posiadając facebooka byłem na bieżąco co się dzieje w świecie pokera na świecie i w Polsce. Dzięki tymże spamom poznałem (wirtualnie) polskich prosów, czy miąłem okazję zagrać z Dimą na jednym stole,ze Stankym czy Timoo. Gdyby nie „spam” to tego by nie było a dla takiego amatora jak ja to już coś. Posty typu, satka o tej i o tej są spoko bo mają charakter informacyjny i ja sądzę że to żaden spam a po prostu powtarzane informacje mające na celu trafić do jak największej liczby odbiorców, a przecież nie każdy siedzi na fb 24/h żeby na jedną informacje trafić pięciokrotnie. Jak nie pasuje scroll dalej i po sprawie. Bardzo chaotycznie się rozpisałem ale PokerTexas czy PG robią dobrą robote.

Comments are closed.