Przedświąteczne porządki

4

Będzie o hazardzie, grzechu, Wielkim Szu, Doktorze Szu, innym doktorze. Będzie porównanie Hita i Hiltona – z cyklu „pies na żywo”, będzie o Jacku Danielsie (płynnym i jak najbardziej stałym) a na koniec życzenia Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

Tu miał być wywiad z księdzem. A właściwie kilka pytań i odpowiedzi. Ksiądz to nie byle jaki, bo duszpasterz Służby Celnej! Pytania wysłałem mailem, na razie cisza, może uda się wrócić do tematu. A skąd taki pomysł?

Na początku grudnia miała miejsce konferencja Szefa Służby Celnej informująca o nowej akcji przeciwdziałania hazardowi. Wraz z nim wypowiadał się biskup polowy Wojska Polskiego (jemu podlega duszpasterstwo SC) oraz psycholog uzależnień. Tu materiały z konferencji.

http://www.mf.gov.pl/sluzba-celna/wiadomosci/aktualnosci/-/asset_publisher/2UWl/content/sluzba-celna-na-konferencji-nt-uzaleznienia-od-hazardu/

Dla mnie najciekawsze były następujące słowa:

Najpierw pragniemy wyjaśniać – powtarzając za Katechizmem Kościoła Katolickiego, że Gry hazardowe (karty itd.) bądź zakłady nie są same w sobie sprzeczne ze sprawiedliwością. Stają się moralnie nie do przyjęcia, gdy pozbawiają osobę tego, czego jej koniecznie trzeba do zaspokojenia swoich potrzeb i potrzeb innych osób. Namiętność do gry może stać się poważnym zniewoleniem (n. 2413).

To zagrożenie może dotknąć wszystkich: przedstawicieli inteligencji, biznesmenów, robotników czy emerytów, mieszkańców małych wiosek i wielkich aglomeracji. Tragiczne jest to, ze dotyka ono coraz większe grupy ludzi młodych, nawet uczniów.

Problemu związanego z uzależnieniem od hazardu nie można więc bagatelizować.

Józef Guzdek, biskup polowy Wojska Polskiego

delegat KEP ds. Duszpasterstwa Służby Celnej

Psycholog – doktor W podał dość zaskakujące dane o uzależnieniu wśród młodzieży. Źródło znalazłem w jego referacie z konferencji naukowej poświęconej hazardowi, którą współorganizowała Służba Celna w listopadzie.

Fundacja Dzieci Niczyje alarmuje, że ponad 7% uczniów ostatnich klas gimnazjum deklaruje, że korzysta z internetowych serwisów hazardowych, w tym kasyn online.

Ponadto niemal 2,5% uczniów przyznało się, że gra na internetowych portalach hazardowych co najmniej raz w tygodniu.

Tu znajdziecie referaty z konferencji:

http://www.mf.gov.pl/sluzba-celna/wiadomosci/aktualnosci/-/asset_publisher/2UWl/content/nie-daj-sie-uzaleznic-od-hazardu/

Z ciekawostek znalazłem materiał o uzależnieniu od zbieractwa – coś „przyda się” na później, skład się powiększa i „kolekcjoner” nawet nie wie, że jest to jednostka chorobowa. Chyba w moim przypadku tak jest ze zbieraniem książek. Naliczyłem ponad 6000 tomów, zrobiłem kilka regałów z płyty „na miarę” ciętej w markecie. I… dalej brak miejsca na nowe/stare książki.

Promocyjna Tania Książka pod choinkę

Wybrałem sobie w taniej książce Wielkiego Szu i Doktora Szu. Dwa lata temu była to nowość, film nie powstał (przeczytajcie, to zrozumiecie, dlaczego) a świetne książki można trafić za 19,50 za komplet.

„Wielki Szu” po przeczytaniu okazuje się być trochę inną postacią niż bohater filmowy. Kilka wątków z książki ubarwia i rozwija fabułę, skłania do myślenia – nie tylko o kartach.

„Doktor Szu” to doskonałe obserwacje naszej pokręconej rzeczywistości. Wprawdzie w tej książce jest opisana tylko jedna „partyjka” pokera, ale dużo więcej jest opisów technik szulerskich. Jako współautor – obok Jana Purzyckiego – ujawniony jest Przemysław Słowiński – magister Szulerologii (może dzisiaj już profesor?). W 1999 roku wydał Sekrety szulerów, a później częścią tej wiedzy i umiejętności obdarzył „Doktora Szu”.

Pokerowy spacerek po warszawskich turniejach

Pies postanowił poznać uroki gry w Hicie. Dotychczas jakoś nie miałem przyjemności tam trafić, jak wiecie z odcinka https://pokertexas.net/spolecznosc/blogi-spolecznosci/blog/pecey/w-hotelu-ministerstwa-bezpieczenstwa-publicznego/

Nowa rozpiska podaje tylko turnieje freezout – niekiedy są to naprawdę tanie turnieje. Takoż we czwartek wkupiłem się za 65 zł i zstąpiłem do podziemi – „jaskini hazardu”. Sala w piwnicy – przeznaczona na pokera ma klimę w obiegu zamkniętym, trochę podśmierduje, szczególnie stół 1-szy. A jak się otworzy okno, to można się przeziębić albo przeziębić krupierkę. Za to niewielu ludzi paliło papierosy. Dla mnie plus – po powrocie dało się wywietrzyć bluzę. Po powrocie z Hiltona, gdzie stoły pokerowe są w kącie sali kasynowej dym dociera wszędzie i bluza nadaje się tylko do prania.

We czwartek w Hicie grało 80 osób. Ze stacka startowego 10 000 (plus 1000 za zajęcie miejsca na początku turnieju) zrobiłem prawie 90, ale gdy zostały 2 stoły to bigstack miał 20 BB a shorty poniżej 10 BB. Tu dała znać o sobie esencja pokera – jako GRA LOSOWA z elementami umiejętności. Wystarczyło na 5 miejsce i 250 zł wypłaty.

Wypłaty w Hicie liczone są z potrąceniem kosztu bieżącego wpisowego (w Hiltonie wpisowe uwzględniane jest w rozliczeniu miesiąca).

Na katering trzeba czasami poczekać, niekiedy kanapki robią na miejscu, raz jest musztarda, a raz nie ma. Kanapka 6 zł (w Hiltonie hot-dog 5,50). Za to darmowe napoje w wielu odmianach. Dla mnie znalazła się Cherry cola (w Hiltonie tylko Cola z dystrybutora, czasem mieli też Zero).

Po tym sukcesie i krótkim odpoczynku wybrałem się w sobotę do Hiltona105 zł freezout na 40 osób grało się zupełnie inaczej. Dużo mniej studentów, więcej zawodowców (Szu?), specjalistów od ruletki również tam przygnało. Krupierki niekiedy prosto po kursie. Stara się bardzo tak rozdawać, aby nie pokazać żadnej karty i… robi misdeala kilka razy.

Karty: W Hicie gra się brydżowymi – większe karty i rysunki, za to mniejsze symbole, co może skutkować omyłką jak się szybko podejrzy „obrazki”. W Hiltonie są pokerowe, z logiem „Olympica”, małe, być może da się je „palmować” w dłoni (ale oczywiście NIE WOLNO!). Z tych „giętasy” też wyjdą lepiej (i też NIE WOLNO!).

Lektura: W Hiltonie mają prenumeratę CardPlayera. Można sobie poczytać a nawet wziąć (gratka dla takich „zbieraczy” jak ja).

W Hicie nic z tego. Zaproponowalem, aby konkurencyjnie zaprenumerowali Bluffa.

Na półfinałowym stole odpadłem AhJh na Ad Js gdy na stół krupierka wyłożyła: Ts c9 s7 s4 s2 . Riverstars na żywo!

No to w niedzielę znowu do Hita za 75 zł freezout – grało 45 osób. Stack startowy 12000 (plus 1000 za start od początku). Przy 2 stołach także wkraczamy w fazę allin/fold. Na stole finałowym nie było składki na bubla – big stack się nie zgodził, uzasadniając słusznie, że ostatni będzie miał (po odjęciu podatku) mniej niż bubel. Oczywiście, zgodziłby się w jednym wypadku – kiedy sam byłby shortem!

Pani, która mnie mocno skróciła powiedziała coś w tym stylu: „od początku miałam ochotę na tego pana” – aż żachnął się kibicujący jej mąż. Odpowiedziałem, że traktuję to tylko jako przenośnię. To rozdanie było właśnie skutkiem błędu okulistycznego: na bublu zobaczyłem AQ off, wsunąłem, pani sprawdziła – akurat znalazła 88 na BB – i na showdownie moja ręka zamieniła się cudownie w A9 (też off). Było to podobne 60/40, board nie pomógł i… złociste słowa obiegły stół.

Skończyłem 6-ty i odebrałem w kasie prawie 180 zł.

Komunikacja: Wracałem z Hita do domu taksówką z postoju na Kruczej (akurat była). Gdyby nie było, to taksówki hotelowe są za drogie.

W Hiltonie akurat stoją osiem-jedenastki i za 20 zł wracam po królewsku.

Za to tramwaje z Hiltona kończą się przed 12-tą. Z Hita – Marszałkowską do zajezdni 9-ka zjeżdża przed 1-szą w nocy. Do akademików na Pl. Narutowicza da się wrócić tramwajem ze stołu półfinałowego.

Ten ostatni sposób przećwiczyłem w poniedziałek: freezout w Hicie za 165 zł. Mniej osób (46?) mniej miejsc płatnych (6). Trochę więcej zawodowców – mówili, że na te tanie nie chodzą, bo gracze internetowi zawyżają poziom.

Double Barrel JD's

A propos poziomu: pies na żywo mógł oglądać grę Jacka Danielsa na żywo. Często podbijał, z flopem się mijał, a jak trafiał to nikt nie wypłacił. KJ na stole J 9 x zakończyło jego żywot turniejowy, bo przeciwnik dopłacał i callnął allina z J9.

Oczywiście na pożegnanie usłyszeliśmy nieśmiertelne: Graj tak dalej!

– Jack Daniel's?

– W żadnym wypadku. Nie dotykam tego nawet. To nie whisky, lecz zwykły amerykański burbon…

– Co też pan opowiada? Jack Daniel's Single Barrel to wyższa półka. Dla wymagających. Jedna butelka zawiera whisky pochodzącą tylko z jednej beczki, co pozwala koneserom wyczuć subtelne różnice w smaku pomiędzy alkoholami pochodzącymi z różnych beczek.

Ten cytat pochodzi z Doktora Szu i wyjaśnia różnicę między kukurydzianą a góralską (highlanders) whisky.

Moja historia rozdań

Vis-a-vis siedział pan Jerzy (mam nadzieję, że tym razem nie przekręcam imienia, jak to miało miejsce w odcinku https://pokertexas.net/spolecznosc/blogi-spolecznosci/blog/pecey/kurczak-teraz-taki-na-slodko/ )

mąż pani, z którą grałem wczorajszej nocy. I chyba bardzo chciał mnie „rozczytać”.

Podniosłem cAK raise, jego call, flop dAKJ jego 7000 (pot), mój allin… i jego fold. Muckując pokazał K, z moich wybrał i zobaczył K, powiedział potem, że z Q za to niekarową.

Drugie rozdanie było jeszcze bardziej emocjonujące: na buttonie znalazłem sA dQ . Ciemne 600/1200 (chyba). Jego raise 2500, mój reraise 5100 i… dwa calle (BB też chciał to zobaczyć:)

Flop: Q T 7 (same kiery) BB bet, jego call i mój allin (ok 30000). BB wyrzuca face up dJ 9 a pan Jerzy call z hK s2 . Chyba trochę zbyt radosny call, moim zdaniem, a dalej s5 c3 wyrzuciły go z turnieju a mi pozwoliły dojechać do stołu półfinałowego.

Tam było już tylko gorzej. Jedyne 3 ręce to suited connectory spasowane na nietrafionym boardzie. W dodatku dosiadł się bigstack który WSZYSTKO TRAFIAŁ (to opinia ludzi z jego stołu) wyrzucił 2 osoby a ja znalazłem 22 na BB. Ciemne 2000/4000 (mam ok 40000) minraise ze środkowej, jego call z SB no, to wsuwam. Natychmiast mnie sprawdza i pokazuje dwie czerwone damy Q Q. Znikąd pomocy i odpadam chyba 15 czy 17-ty.

Było miło, a sukcesy?

Podsumowanie weekendu psa na żywo

Wpisowe 410 zł, wygrane: 430 zł. Koszty: 2 kanapki w Hicie – 12 zł, taxi – 20 zł. Niby do tyłu, ale w przyszłym miesiącu będzie zwrot podatku i wyjdę na swoje :p

A na razie przerwa świąteczna. Wracam do turniejów w Omahę hi/lo i Courchevela hi/lo na PSie. I to raczej nocami – wolę grać z Kanadyjczykami – zamiast łosi są renifery – akurat na święta!

Życzenia na Boże Narodzenie

Wszystkim Graczom – aby pozostawali w zgodzie ze sprawiedliwością (jak mówi biskup Guzdek), nie ulegali nadmiernie namiętnościom (do gry, ani innym ;), wygrywali, a wygrane obrócili na pożytek swój, swoich rodzin i innych.

Ciut mi z tego kazanie wyszło, ale na kazanie poczekamy, aż ksiądz Marcin odpisze.

Poprzedni artykułGamblerka w Hicie. Co robić?
Następny artykułWSOP 2015: Rekordowy turniej z niskim wpisowym

4 KOMENTARZE

  1. Wyglądał na value. w końcu biły go tylko AJ, dwie pary i sety, ale zapytaj pod jego blogiem – może mojego nie czytał 😉

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.