Profesjonalny pokerzysta

Tydzień pobytu w Pradze i obserwacja kolejnego turnieju European Poker Tour skłoniło mnie do napisania tego tekstu. Dokładniej nawet to głównym impulsem była obserwacja gry, a przede wszystkim zachowania i rozmowy z Góralem. 

Na początek chciałem zaznaczyć, że powinniśmy rozróżniać dwa pojęcia, czyli zawodowy pokerzysta i profesjonalny pokerzysta. Dla mnie zawodowym graczem jest ten, który poprzez grę w pokera zarabia na życie. Zyski z gry są jego głównym lub jedynym źródłem utrzymania, a wygrywane przez niego kwoty nie są już tak istotne. Jednemu wystarczy grindowanie na niskich stawkach i zarabianie $1,500 na miesiąc, inny będzie grał znacznie wyżej i jego zarobki będą wynosiły kilka, kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Jeśli jednak i jeden i drugi utrzymują się tylko ze swojej gry to obaj są zawodowymi graczami i takich zawodników myślę, że mamy w Polsce całkiem sporo. 

Inaczej wygląda dla mnie sytuacja z profesjonalnym graczem, ten nie tylko utrzymuje się z gry, ale od zawodowca odróżnia go podejście do gry, do życia i do całej pokerowej otoczki. I tutaj podejrzewam, że nie jest już tak różowo i takich graczy w Polsce jest zapewne naprawdę niewielu. Czym więc powinien charakteryzować się profesjonalny pokerzysta? Pozwolę sobie zdradzić parę szczegółów z praskiego tygodnia, a także podzielić się swoimi obserwacjami, nie będę ukrywał, że głównie dotyczącymi osoby Marcina Horeckiego. 

1. Podejście do gry

To być może jest rzecz bardzo oczywista, ale z własnego doświadczenia i obserwacji wiem, że naprawdę niewielu graczy może o sobie powiedzieć, że do ważnych dla siebie turniejów podchodzi profesjonalnie. Alkohol, imprezy do białego rana, a potem przy stole zasiada człowiek-widmo z podkrążonymi oczami. Taki gracz jeśli nawet będzie w stanie na początku zmobilizować się i skupić na grze to po paru godzinach zmęczenie musi dać znać o sobie i jego zdolność koncentracji i skupienia na pewno nie będzie na najwyższym poziomie.

Tymczasem Góral do gry podchodził w super odpowiedzialny sposób, żadnego balowania, żadnego siedzenia do białego rana. Nie oznacza to oczywiście życia jak w klasztorze, ale wszystko trzeba robić z umiarem i dzięki temu każdy dzień Marcin z pewnością rozpoczynał wypoczęty i w pełni skoncentrowany na jednym zadaniu, czyli zabieraniu żetonów przeciwnikom.

Kolejna sprawa, może drobna, ale pokazująca profesjonalne podejście do gry, to zaopatrzenie się w napoje i jedzenie. Wiadomo, że w dużych turniejach każdy dzień gry to ładnych kilka godzin przy stołach, w Pradze dodatkowo nie było przerwy obiadowej. Oczywiście po sali chodzą kelnerki, u których można zamawiać napoje i przekąski, ale Góral dzień przed turniejem zaopatrywał się w wodę i batony i cały czas tego typu rzeczy miał pod ręką. Te drobne działania pozwalają jednak później graczowi na spokojne siedzenie przy stole, bez potrzeby rozglądania się za kelnerami i oczekiwaniem, kiedy nasze zamówienie zostanie zrealizowane. 

2. Rozgrywka

Najważniejszy element, czyli rozgrywka i tutaj również dało się zauważyć kilka interesujących spraw. Nie zamierzam omawiać poszczególnych zagrań i zastanawiać się czy były one dobre, bardzo dobre czy słabe, nie o to tutaj chodzi. Bardziej chciałbym się skupić na zachowaniu Górala podczas rozgrywki.

Pierwsze co rzucało się w oczy to czas poświęcany na podjęcie każdej decyzji. Nie było takiego przypadku, żeby Marcin zerknął w karty i je po prostu wyrzucił. Każde rozdanie wyglądało tak samo – zerknięcie w karty, a następnie kilkanaście sekund namysłu i dopiero podjęcie decyzji. W żartach spytałem się nawet Marcina, czy za każdym razem ma on problematyczną decyzję. Jego odpowiedź była bardzo prosta, "jeśli mając oczywiste decyzje (podbicie czy pas) będę podejmował je w ułamku sekundy, a nad cięższymi się zastanawiał to rywale będą wiedzieli, kiedy mam przed sobą trudną decyzję, po co im ułatwiać zadanie". Kolejny niby drobiazg, ale właśnie dzięki dopracowaniu takich szczegółów nasza gra może wejść na wyższy poziom. Jeśli dzięki samodyscyplinie i pamięci o takich drobiazgach nie zdradzamy rywalom trudności podejmowanej przez nas decyzji to warto poświęcić te kilkanaście sekund i spokojnie potem spasować sobie 3-7 do kilku przebić przed nami. Nas to nic nie kosztuje, a utrudnia zadanie naszym rywalom. 

Kolejna sprawa i szczególny kontrast między dobrymi, zawodowymi graczami a włoskimi amatorami. Tutaj już nie chodzi tylko o Górala, ale o większość dobrych zawodników i to jak podchodzą oni do ważnych i dużych wygranych rozdań. Góral, Romanello i wielu innych uśmiechnie się, spokojnie usiądzie i zgarnie żetony, ewentualnie przybiją piątkę z kibicującym im znajomym i to wszystko. Tymczasem Włoch będzie krzyczał, biegał, darł się "Roma, Roma, Roma. You raise I call! You raise I call!!" Czemu to wszystko ma służyć? Moja osobista teoria jest taka, że profesjonaliści wiedzą, że to czy spadł dobry, czy zły dla nich river nie ma większego znaczenia, dla nich liczą się poprawne decyzje, tymczasem dla wielu innych graczy, szczególnie z Włoch 🙂 cała gra sprowadza się do tego, trafię czy nie trafię. Jeśli trafi to znaczy, że zagrał dobrze, jeśli nie to znaczy, że zagrał źle. Z pewnością nie jest to najlepszy pomysł na zostanie pokerowym pro i regularne wygrywanie w tej grze. 

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

3. Analiza

Kolejna sprawa, która mi zaimponowała to przeprowadzana prawie na bieżąco analiza trudniejszych rozdań. Pamiętam, że w pewnym momencie praskiego turnieju pojawiło się rozdanie, co do rozegrania, którego Góral nie był do końca pewny podjętej przez siebie decyzji. Nadeszła przerwa i po przerwie Marcin do mnie podchodzi i mówi, że sprawdził sobie wszystko w PokerStove i jednak jego decyzja była poprawna. Nie wiem, czy tego typu sytuacji było więcej i je również na przerwach Marcin sobie sprawdzał, ale o profesjonalnym podejściu świadczy już tylko ta jedna. Wiadomo, że podobna sytuacja może nam się również przytrafić w kolejnych minutach warto więc upewnić się, czy nasza poprzednia decyzja była poprawna, żeby potem nie mieć już z tym problemu. Zamiast więc bez sensu podczas przerwy plotkować o bad beatach, fatalnych riverach, czy też "braku kart" lepiej pójść i spokojnie wszystko sobie policzyć. 

Jak już jesteśmy przy analizie to kolejna sprawa, na którą chciałem zwrócić uwagę. Góral już na swoim blogu napisał, że bardzo dużo dało mu gra SSS, czyli short stack strategy. Mnie w Pradze mówił to samo, jednak dopiero podczas którejś już rozmowy na ten temat okazało się ile pracy wymagało to od Górala. On samemu liczył sobie i tworzył tabele, w których wyliczał poprawne zakresy do pushowania i sprawdzania allinów. Mogę się tylko domyślać ile czasu i ile pracy zajęło stworzenie takich tabel. Przy takim przygotowaniu do gry nie dziwi więc, że ma to potem olbrzymi, pozytywny wpływ na grę. Sami przyznacie, że takie podejście znacznie różni się od stosowanego przez wielu graczy, "odpalenia" softu i rozpoczęcia sesji :).

4. Psychologia

Ostatni, ale być może najważniejszy element, który odróżnia zawodowca od profesjonalisty. Jest nim praca nad własną głową, Marcin już jakiś czas temu pisał o rozpoczęciu pracy z psychologiem. Jak wiadomo nikt takich porad nie udziela za darmo więc trzeba najpierw w siebie zainwestować, ale dzięki temu Góral sam mówił, że poprawiła się jego motywacja, a myślę, że to nie jedyna korzyść z tych zajęć. Marcin miał kilka ciężkich momentów w praskim turnieju, kiedy nic mu nie wychodziło i jego stack cały czas się zmniejszał. Tego typu sytuacje oznaczają, że jesteśmy już bardzo blisko tilta. Tymczasem Góral na moje pytanie, czy w którymkolwiek momencie turnieju tiltował odpowiedział, że nie, że jeśli o to chodzi nie miał z tym żadnego problemu. Jestem przekonany, że to również pozytywny wpływ pracy z psychologiem. Na koniec jeszcze ciekawostka, która może być doskonałym podsumowaniem profesjonalnego podejścia do gry. Góral przez cały turniej słuchał muzyki, nie było to jednak byle co, nie były to przypadkowo dobrane hity, które akurat Marcin lubi, ale specjalnie skomponowana muzyka, która miała pomagać utrzymać odpowiednią koncentrację. Czy trzeba lepszego dowodu, na to, że tego typu podejście do gry jest czymś wyjątkowym? 

Patrząc w oderwaniu na te wszystkie elementy, które wymieniłem można uznać, że to jakieś bzdury. Jakie znaczenie dla naszych sukcesów może bowiem mieć woda przy stoliku, kilka sekund więcej namysłu, czy też słuchanie odpowiedniej muzyki? W oderwaniu od całości rzeczywiście nic to zapewne nie zmieni, ale jeśli chcemy odnosić sukcesy na takich turniejach jak EPT, gdzie poziom jest bardzo wysoki to musimy dbać o każdy szczegół. I właśnie profesjonalizm objawia się według mnie w tym, że te wszystkie drobne niby i pozornie nieistotne rzeczy są, przez gracza traktowane bardzo poważnie. Dzięki temu, kiedy do tych drobiazgów doda się jeszcze wysokie pokerowe umiejętności (na takim poziomie gra naprawdę spora część uczestników turniejów EPT) można już zacząć myśleć o odnoszeniu regularnych sukcesów. W ten właśnie sposób profesjonalista osiąga przewagę nad zawodowcem, który stricte pokerowe umiejętności może mieć nawet takie same, ale w kluczowym momencie to właśnie ww. szczegóły mogą zadecydować o ostatecznym sukcesie.  

Kod do rejestracji: POKERTEXAS