Poznaj siebie

3

Około 80% rozdań kończy się bez showdownu. W takim razie jakie ma znaczenie siła naszego układ? W zasadzie żadne. Liczy się tylko w jaki układ na swojej ręce Ty wierzysz oraz w jaki układ na twojej ręce wierzy twój przeciwnik.

Skoro aż tak wielka ilość rozdań kończy się bez pokazywania kart, to największy zysk powinni osiągać wielcy bleferzy. No właśnie nie do końca tak jest. Wydaje mi się, że głównym powodem takiego stanu rzeczy jest ich motywacja. Większość graczy lubujących się w częstym blefowaniu robi to dla samego blefowania. Emocje, jakie wywołuje blef są bardzo silne i z pewnością mogą być uzależniające. Do tego dochodzi jeszcze parę innych rzeczy, jak na przykład zwycięstwo w grach „kto ma większe jaja” , „nie podskakuj mi”, „teraz ci pokaże”, „ja tu rządze”. Nie potrzebne uczucia towarzyszące tym karciarzom powodują, że wartość ich blefów maleje przeważeni grubo poniżej zera.

Czy patrząc na te przykłady nie powinniśmy w ogóle blefować? Odpowiedz jest pewna -oczywiście, że nie! Jednak kluczem jest tutaj odcięcie się od wszelkich emocji (jeśli to możliwe) i sucha analiza sytuacji.

Jak już wyżej wspominałem, jedyne co nas ogranicza, to nasza wyobraźnia, a właściwie to, co myślimy o naszym układzie. Dojdziemy do prawdziwych pokerowych szczytów, jeśli będziemy potrafili odciąć się od uczuć związanych z naszych układem. Oczywiście musimy go brać pod uwagę, jednak dużo ważniejsze jest to, co myśli przeciwnik o naszym układzie. Nie biorę tego stwierdzenia z nikąd. Skoro 80% kończy się bez pokazywania kart znaczy, że nasza ręka ma naprawdę niewielkie znaczenia.

Sedno wykorzystywania tego faktu do maksimum tkwi w sposobie rozgrywania naszych układów. Każdy nasz układ w większości przypadków jest rozgrywany przez nas w stricte określony sposób. Powstaje wtedy tak zwana linia rozegrana układu. Wiadomo, że im lepszy zawodnik, tym więcej widzi możliwości rozegrania danej ręki, jednak i tak ma on swoją ulubioną linie i lwią część swoich układów (powiedzmy top par lub setów) gra tak samo.

Leniwi niestety wiele nie skorzystają z tego artykułu, gdyż aby znać swoje linie trzeba dokładnie zanalizować swoją grę. Badanie swojej gry stanowi najlepszy sposób na poznanie samego siebie w pokerze. Proponuję każdemu, aby poświecił trochę swojego czasu i rozpracował samego siebie.

Wydaję mi się, że najskuteczniejszą metodą takiej analizy jest dokładne badanie sposobu rozgrywania każdego poszczególnego układu, czyli jak gramy:

– piątą, czwarta, trzecią druga parę

– top parę

– top parę silny kiker, TPTK.

– dwie słabsze pary, dwie pary z jedną TP, dwie TP

– trójki, sety

– strity z jednej karty, strity z dwoma kartami.

– kolory z jedną kartą, kolory z dowoma kartami

– fulle z jedną kartą, fulle z dwoma kartami

– karety z jedną kartą, karety z dwoma kartami

– pokery.

Na koniec proponuje zanalizować to, co najtrudniejsze, czyli sposób naszego blefowania. Z pewnością analiza samych blefów będzie równie długa, jak analiza rozgrywania wszystkich swoich układów. Rozkład blefów na czynniki jest dużo trudniejszy, gdyż blef często wynika z sytuacji, więc analizując w PT lub Hem będziemy mieli pewien problem z ustawieniem odpowiednich filtrów oraz zrozumieniem dynamiki stołu, kiedy na spokojnie będziemy patrzeć na dane rozdanie. Struktura naszych blefów powinna być tak samo jednolita, jak struktura rozgrywania poszczególnych układów. Jednak bardzo rzadko tak jest. Oczywiście każdy gra tak samo blef zwany c.betem, ale nie wiem, czy w obecnej erze (jeśli są w ogóle jakieś ery :)) pokera to zagranie można nazwać blefem i ja zwykle zakładam, że to nie blef.

Często w trakcie gry jednak ujawniają się w nas pewne emocje i szczególnie się uwidaczniają podczas blefu. Jeśli nasz blef to istny kameleon, a jakakolwiek próba nadania mu kształtu rozpada się po przejściu do następnego rozdania, niechybnie znaczy, że coś jest nie tak.

Same blefy powinny mieć jednak jakąś regularną strukturę i prawdziwy i zawoalowany sens.

Po tych dwóch różnych analizach, z których wyciągniemy odpowiednie wnioski, tzn. dokładnie zrozumiemy i zapamiętamy, w jaki sposób rozgrywamy nasze układy oraz nasze blefy, możemy zacząć scalać w jeden generalny zakres nasze linie. Wtedy linie naszych blefów w niczym nie będą się różnić od pozostałych linii. To jest oczywiście utopia, do której powinniśmy dążyć. Trudne, ale nie niemożliwe. Wiadomo, że dochodzi do tego tzw. tells i reads, jednak nie chciałbym się teraz tym zajmować.

Do całości pozostaje tylko jeden aspekt a mianowicie, jak gra nasz przeciwnik. To, w jaki sposób czytamy naszego rywala zależy w dużym stopniu od talentu, doświadczenia oraz poziomu gry przeciwnika. Trudna sztuka, jednak również do wypracowania przez długie analizy. Także wiadomo, bez pracy nie ma kołaczy, chcesz coś osiągać w pokerze musisz nad sobą pracować. Możesz oczywiście grać i liczyć na to, że w ten sposób najwięcej się nauczysz, jednak istnieje szansa, iż nic się nie nauczysz, będziesz powielał te same błędy i właściwie stał w miejscu.

Wracając do rzeczy, gra naszego przeciwnika determinuje nasze zagrania. Po jakimś czasie u naszego rywala będziemy widzieć pewne schematy gry, określone linie rozgrywania jego układów. Jeśli będziemy potrafili przewidzieć co mniej więcej ma nasz rywal, wtedy będziemy mogli przejmować wszystkie takie rozdania.

Oczywiście, to jak widzi nas nasz przeciwnik też ma wielkie znaczenie, ale jeśli nasze układy będą dobrze scalone, spokojnie będziemy mu mogli opowiedzieć realną bajkę o imieniu: set, strit czy kolor. To jest piękno tej gry.

Im jesteś lepszy tym lepsze bajki opowiadasz.

Na koniec przedstawię jeszcze lekki zarys balansowania swojej gry. Otóż, nie zawsze nasz przeciwnik spasuje do naszego blefu. Więc jeśli będziemy to robić zbyt często, nie osiągniemy zadowalającego rezultatu. Z tego względu należy odpowiednio mieszać blefy i dobre ręce. Im częściej po sprawdzeniu będziemy mieli silniejszą rękę niż przeciwnik, tym częściej będzie on pasował oraz odwrotnie, czyli im więcej po sprawdzeniu będziemy mieli słabszą rękę, tym częściej nasz przeciwnik będzie sprawdzał. W jaki sposób to wykorzystacie to kwestia talentu w balansowaniu swojej gry.

Cały artykuł ma sens jedynie w zastosowaniu przy w miarę myślących przeciwnikach, którzy nie są super ekstra loose maniakami sprawdzeń. Jeśli ktoś sprawdza ponad 35% rozdań – po co w ogóle blefować. Ale to oczywiście tez kwestia balansowania.

Spróbujcie odciąć się od tego co macie na ręce. Nie skupiajcie się podczas rozdania na sobie tylko na swoim przeciwniku, rozgryźcie go. On ma grać tak, jak wy mu zagracie, a nie odwrotnie. Pamiętajcie, że większość waszych rąk nigdy nie zostanie sprawdzona. Poker, to gra umiejętności, wygrywa ten kto ma ich więcej.

Poprzedni artykułDopóki trafia
Następny artykułNowy film o członku Team PokerStars Online

3 KOMENTARZE

  1. Wpis wyglada na wstep do tematu, potraktowany od latwiejszej strony.

    autor zupelnie pominal kwestie drawów i generalnie mokrych i suchych bordow, pominal wazna kwestie czy gramy z pozycja czy bez i z iloma graczami. Po co poczatkujacemu analiza jak grac karete, pokera czy kolor, jesli w wiekszosci to samograje (ktore i tak dostaniemy rzadko). Proponuje w nastepnych wpisach (w jednym tego nie obleci) skupic sie wlasnie na tym – drawach i blefowaniu, semi blefowaniu z pozycja i bez, na roznego typu boardach, szczegolnie proponuje analize drawów stritowych – zadziwiajacy fakt – 100% graczy widzi draw do koloru, a malo ktory (w tym i mi sie zdarza) widzi draw do strita – choc moze widziec to widza, ale nie wierzą 😉

    I osobny proponowany temat: wplyw narodowosci na tendencje do blefow i blefcatchowania na przykladzie rosjan, niemców, holendrow, brytyjczykow i mieszkancow dalekiej i biednej azji

    pzdr

  2. ” Spróbujcie odciąć się od tego co macie na ręce. Nie skupiajcie się podczas rozdania na sobie tylko na swoim przeciwniku, rozgryźcie go. On ma grać tak, jak wy mu zagracie, a nie odwrotnie. Pamiętajcie, że większość waszych rąk nigdy nie zostanie sprawdzona. Poker, to gra umiejętności, wygrywa ten kto ma ich więcej. ”

    Ultra agresja opanowana do perfekcji będzie podchodzi pod to?

    Fajny styl swoją drogą, podbijanie jakieś 80% z późnych pozycji i 3bet z anty two, a jak wreszcie cię sprawdzą to masz monster hand 😀

  3. ciekawy art, choć wszystko w jednym to troszkę za dużo, bo jest i o analizie swojej gry i o analizie gry przeciiwników i o levelowaniu i o dynamice stołu i o balansowaniu rangea… w sumie każde z tych zagadnień zasługuje na osobny art i mam nadzieję, że się tym zajmiesz bo to co zrobiłeś to fajny wstępniak jest. Poprzyj przykładowymi rozdaniami i będzie ideał (zawsze fajnie jak są twarde, empiryczne dowody). No i małe zgrzyty gramatyczne na początku, ale to art o grze, a nie o czystości języka, więc wybaczam:) daję z czystym sumieniem plusa, oby motywował do pisania dalszych wyczerpujących artów skupiających się na jednym zagadnieniu.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.