Polish Poker Series, jak to jest z tą grą w Polsce

Siemanko,

Długo zastanawiałem się nad pisaniem tego tekstu, pewnego rodzaju odpowiedzi na tekst Jack'a Daniels'a o anatomii upadku serii turniejów Polish Poker Series, a także ukazania sytuacji z innej perspektywy. Zapewne większość czytelników wspomniany artykuł czytała, bo teksty z serii „Przy szklaneczce” JD bez wątpienia znajdują się na najwyższym poziomie i po prostu ludzie lubią je czytać. Zatem zacznijmy wylewanie żalów.

Do tej pory zagrałem w Hicie kilkadziesiąt turniejów. W zeszłym roku pojawiałem się dość regularnie i odkąd pamiętam, nawet, gdy jeszcze nie wiedziałem kim JD jest, widziałem, że był w Hicie VIP'em, do tego stopnia, że miał nawet na turniejach zarezerwowane własne miejsce przy stole, słynna 9-tka na stole 6.

Teraz zamiast VIP'a jest ban na 5 lat i prywatna wojna JD – ZPR, coś poszło nie tak, ale o tym na koniec.

Nie miałem okazji poznać Artura o którym w swoim tekście JD wspominał, gdyż w tych czasach grywałem jeszcze w Hiltonie, jednak wielokrotnie byłem na turniejach prowadzonych przez Kamila, Bartka, a potem także Anię, brałem także udział w kilku finałach PPS'a i nigdy nie spotkałem się z sytuacją w której uznałbym, że tournament directorzy popełnili jakiś naganny błąd, natomiast widziałem kilkukrotnie trudne sytuacje, w których TD postępowali profesjonalnie, jak np. sytuacja, która miała miejsce bodajże podczas finału w Maju 2015 – krupier przez pomyłkę przesunął wygraną pulę do innego gracza niż powinien, żetony się wymieszały i była to spora pula w później fazie turnieju podczas day 2 ze sporą liczbą żetonów, Kamil zastopował turniej i zaprosił graczy na przerwę bodajże 15 minutową, sprawdził i dokładnie przedstawił graczom sytuację oraz zapisane żetony z materiału z kamery, gracze nie mieli zastrzeżeń i gra ruszyła dalej, mógłbym wymienić wiele innych historii, gdzie TD odwalili kawał dobrej roboty, ale tak to już jest, że wszyscy oczekują perfekcyjnej organizacji i tylko czekają na błędy by je wytknąć.

Tyle rekordowych finałów, tak ogromna frekwencja mimo tak restrykcyjnego prawa, czy ktoś kiedykolwiek napisał, że być może w pewnym stopniu jest to zasługa organizacji i tournament directorów ?

W temacie krupierów, przyznam na codziennych turniejach zdarzają się po prostu słabi krupierzy, jedni się dopiero uczą, inni po prostu średnio ogarniają, jednak opinię o większości krupierów w Hicie mam dobrą, a jest także z 5 osób, które mogłyby sobie poradzić na największych międzynarodowych festiwalach (mam tu na myśli regularnie pracujących w Warszawie, gdyż na finały, przyjeżdża także wielu dobrych krupierów). Problemów z krupierami jest jednak wiele, płaca nie powala, godziny pracy do najlepszych nie należą, warunki też są ciężkie jeśli chodzi o styczność z niektórymi ludźmi, z którymi po prostu ciężko wytrzymać na dłuższą metę przez co nie ma zbyt wielu krupierów, którzy naprawdę robią to, bo to lubią. Nie wiem skąd się wzięła opinia JD, że na finał delegowani są niedoświadczeni krupierzy z innych miast, moje odczucia są inne i przeważnie na finałach krupierzy których nie znałem ogarniali przyzwoicie. Jestem jednak zrozumieć oczekiwania co do krupierów na finale, gdzie to gra się już o całkiem spore pieniądze i powinni wtedy rozdawać najlepsi dostępni dealerzy.

Będąc przy temacie krupierów, trochę także o czymś czego szczególnie nie rozumiem. Problem co ciekawe głównie graczy regularnych w Hicie, czyli narzekanie na rozdane karty/flop/turn/river przez krupierów, rozumiem żartowanie, rozumiem uszczypliwości, ale ubliżanie krupierom i wulgaryzmy dla mnie są totalnym przegięciem i tu niestety musi polecieć lekki shots fired w stronę JD, gdyż wielokrotnie osobiście widziałem sytuacje, w których mocno przeginał. Gracze trochę naginają pokerową etykietę, ale są pewne granice. Zdaję sobie sprawę, że jestem gówniarzem w podobnym wieku co Twój syn JD i nie powinienem prawić Tobie ani innym regularsom lekcji na temat zachowania przy stole, ale szanujmy pracę krupierów, szczególnie jeżeli chcemy więcej takich, co lubią swoją pracę i przychodzą odwalić kawał dobrej roboty. Poza tym, serio, narzekanie na karty od krupierów już chyba przebija nawet historie o badbeatach pod względem „lamerstwa” i graczom z wieloletnim doświadczeniem moim zdaniem nie wypada takie zachowanie. Swoją drogą jeżeli gracz rekreacyjni przychodzi pierwszy raz i widzi tego typu zachowania to też zapewne nie zachęca to do wpadania częściej.

Odniosę się teraz do frekwencji na ostatnim finale. Frekwencja była słaba to prawda, ale trzeba zauważyć kilka czynników, które się na tą sytuację złożyły. W tym samym czasie odbywało się EPT Barcelona, na której grała pewnie z setka polaków oraz Major w Ołomuńcu (i chyba coś jeszcze w Rozvadowie, ale mogę się mylić). Nie mówię, że wszyscy Ci co tam pojechali normalnie, by grali na finale, ale na pewno część z tych graczy pojawiała się na finale i raczej był to typ gracza, który mógł sobie pozwolić na kilka re-entry podwyższając liczbę wejść w finale. Do tego, na rekordowe finały złożyło się także to, że jak już brali w nim udział szeroko znani pokerzyści z fanpage'ami tacy jak Piotr Franczak, Sosick, Teges, Dominik Pańka, i wielu innych, to przeważnie było też info o tym na ich fanpage'ach – nie dość, że informacja się niesie, często też do ludzi, którzy nie czytali pokerowych portali informacyjnych, to dodatkowo też wielu amatorów chciało spróbować swoich sił z graczami z międzynarodowych festiwali. Do tego dochodzi niemalże brak informacji o finale właśnie na polskich portalach pokerowych i tu też pewna rzecz której za bardzo nie rozumiem.

Seria Polish Poker Series wyrobiła sobie pewną markę i cieszy się sporym zainteresowaniem polskich graczy, jednak czołowe polskie portale nie są skłonne napisać nawet jednego newsa w miesiącu o tej serii turniejów, wrzucić chociaż podstawowych informacji o rozpisce turniejowej, czy informacji o finale i półfinale. Wyjątkiem obecnie jest PokerNews Polska, a u innych bieda, na PokerGround nie wiem czy widziałem kiedykolwiek coś o PPS z wyjątkiem turnieju charytatywnego, PokerBreak kiedyś była relacja prowadzona przez JD, potem niemalże też nic znowu z wyjątkiem turnieju charytatywnego, PokerTexas póki JD współpracował z ZPR to info było, nawet była świetna relacja, potem wojna i teraz nawet zwykłego info o jutrzejszym półfinale ani info o turnieju charytatywnym nie ma. Nie jestem w stanie tego absolutnie zrozumieć, nie dawno była sytuacja, gdzie chyba każdy polski portal informacyjny pisał o turnieju mistrzów wsop, gdzie brał udział Mateusz Dziewoński, JEDEN polak, wszystkie portale dają info, kilkaset wejść na każdym finale PPS, niemalże zero info, gdzie tu logika ? Oczywiście no offence do Dziewona, ale raczej oczywiste jest, że większe zainteresowanie generowałoby info o PPSie. Teraz pytanie – z jakich powodów te portale nie chcą pisać o PPS ? Czy oczekują zapłaty za te newsy mimo, że to także im przynosi korzyść w postaci czytelników ? Prosta sytuacja win-win albo lose-lose, a info o półfinałach i finałach naprawdę nie jest trudno uzyskać.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Gracze często zarzucają organizatorom PPS brak info o finałach, często kierując także swoją złość w stronę tournament directorów, którzy odpowiadają za przebieg turniejów, a nie za ich promocję. Nie miałem styczności z dyrekcją ZPR więc ciężko mi się o nich wypowiadać, natomiast zdaję sobie sprawę, że przy obecnym prawie legalna promocja serii PPS jest niemalżę niemożliwa, a każda nielegalna akcja ciągnie za sobą ryzyko utraty licencji. Nie ma co także oczekiwać jakichś dodanych wejściówek czy satek online do finału. Choć takimi satkami mógłyby się zająć właśnie portale informacyjne o ile by nawiązały współpracę z dyrekcją, jak to wygląda w praktyce, nie wiem więc się nie wypowiem, ale przypuszczam, że dyrekcja ZPR nie ma możliwości legalnie finansować takiej współpracy.

Padło trochę zarzutów w stronę Ani, nigdy z Anią problemów nie miałem, była w czołówce dealerów, jako tournament director odwala dobrą robotę, jest to także jedna z nielicznych osób u której naprawdę widać, że lubi tą pracę, jest pełna energii i wprowadza pozytywną atmosferę do turniejów, problemy z Anią z tego co ja widziałem mają przeważnie regularsi starszej daty, którzy nie radzą sobie z tym, że muszą się słuchać po pierwsze kobiety, po drugie młodej, po trzecie mało doświadczonej na swoim stanowisku.

Trochę odnoszę wrażenie, że niektórym regularsom lekko odbiło i po paru wyjazdach do Ołomuńca i Rozvadova czują się jak gwiazdy międzynarodowych festiwali. Lekko śmieszy mnie sytuacja z cateringiem, gdzie przy 10% rake'u od wpisowego, ktoś oczekuje darmowego jedzenia (a niektórzy także oczekiwali darmowego alkoholu), ale szczerze wątpię by miało to jakiś wpływ na frekwencję. Część graczy po ostatnim finale i sytuacji z banem JD/mini dramą Norberta wypowiadało się w mocno negatywnym tonie na temat Hita sugerując by unikać tego miejsca i jeździć grać do Ołomuńca i innych zagranicznych miejsc. Ja jestem zdania, że im więcej dobrych miejsc do grania tym lepiej i cieszę się, że mogę w Polsce pójść ze znajomymi i zagrać turniej w pokera chociażby dla zabawy.

Postaram się też odnieść do bana JD w Hicie, z dystansem, ponieważ nie byłem przy tym osobiście i nie mam podstaw by wysuwać jakiekolwiek oskarżenia. Jack Daniels w swoim artykule napisał „Wnioski wyciągnijcie sobie sami, nie trzeba wielkiego intelektu, żeby domyślić się, co się wydarzyło”. Uważam, że wniosków nie powinno się wyciągać po zapoznaniu się z informacjami przedstawionymi przez jedną stronę i pisanie w ten osób jest sugerowaniem tego co powinno się uważać po przeczytaniu artykułu.

Historie banów JD słyszałem, od kilku osób, nie tylko z obsługi kasyna i przetaczały się podobne cytaty. JD w swoim artykule napisał o tym, że po decyzji Ani o sitoucie dostał furii, wkurwienia i że przegiął. Natomiast z opowieści osób obecnych przy sytuacji wynika, że obrażał bezpośrednio Anię – tournament directora turnieju i nie mam tu na pewno na myśli „jesteś głupia” tylko rzucanie ciężki bluzgami w stronę raz, że pracownika kasyna, dwa, że kobiety. Cytować nie będę, bo przy tym nie byłem, ale popraw mnie Rafale jeżeli taka sytuacja nie miała miejsca. Z tego co słyszałem, drugi ban poszedł za wyzywanie krupierów – pracowników kasyna od chujów, pedałów itp. i generalnie zachowania poniżej wszelkiego poziomu. Ponownie, popraw mnie Rafale jeżeli taka sytuacja nie miała miejsca, nie chcę tu zmyślać, jedynie cytuję to o czym mówiło kilka osób, nie jedna, nie dwie i nie mówię o pracownikach kasyna. Ponownie, nie chcę prawić lekcji na temat odpowiedniego zachowania, ale jako osoba publicznie reprezentująca pokera, min. w telewizji oraz redaktor naczelny jednego z największych portali pokerowych w Polsce, wypada jednak zachowywać się na pewnym poziomie.

Po banie zrezygnowano z pisania jakichkolwiek informacji o PPS na PokerTexas, jest to w pewnym sensie zrozumiałe, ale jestem zdania, że można by porozmawiać z dyrekcją poważnie, pójść na kompromis i zakopać topór wojenny w to jednak nie wnikam, nie moja sprawa.

Czy jednak po powiedzmy, nieudanym finale seria turniejów Polish Poker Series zmierza ku upadki ? Jeżeli politycy nie spierdolą sytuacji prawnej jeszcze bardziej (a myślałem, że już się gorzej nie da) to PPS będzie miał się dobrze, bez promocji medialnej i promocji przez szeroko znanych graczy na FP ciężko będzie o bicie kolejnych rekordów, ale wystarczy przejść się na codzienne turnieje by zobaczyć oblężenie Hita. Wiadomo, że składa się na to zamknięcie turniejów w Hiltonie i w Pałacu, ale i wcześniej Hit nie miał co narzekać zbytnio na frekwencję, szczególnie czwartkowe turnieje „studenckie” cieszą się ogromną popularnością i pokazują, że ludzie chcą grać w pokera na żywo w Polsce. Dwukrotnie już miałem okazję wybrać się na czwartkowe turnieje ze znajomymi, którzy ledwo znają zasady pokera i all-inują się za 50bb z drugą parą, dla zabawy, chcieli zobaczyć jak to wygląda, bawili się dobrze i na organizację nie narzekali i co prawda regularsami nie zostaną, ale chętnie się wybiorą raz na miesiąc, dwa, DLA ZABAWY, podkreślam to ponieważ powszechne jest hejtowanie jakichkolwiek turniejów w Polsce, „bo podatek”. Nikt nie zmusza nikogo do gry w codziennych turniejach, które faktycznie mają niską wartość w long runie, natomiast nikt mi nie wmówi, że granie półfinałów i finałów z pulami dodanymi niwelującymi dość znacznie podatek jest nieopłacalne dla dobrych graczy. Mi pozostaje mieć jedynie nadzieję, że dalej turnieje/półfinały/finały będą organizowane podobnie tak jak to do tej pory miało miejsce i być może jakby udało się trochę bardziej ruszyć temat promocji finałów to by było na plus, ale nie wiem jakie są faktycznie możliwości ZPR w tym temacie. Do tego nie wiem z jakim wyprzedzeniem należy zgłaszać turnieje, ale w przyszłości warto by było unikać terminów, które zderzają się z wielkimi zagranicznymi festiwalami na które jeżdżą polacy.

Polecam wszystkim, którzy jeszcze nie mieli okazji zagrać w Hicie, nie opierać swojej opinii na artykułach, tylko pójść, zagrać, zobaczyć samemu ocenić atmosferę i organizację.

To by było na tyle, zachęcam czasami do wyjścia z jaskiń grindu online i zagrania gierki live, czy to w Polsce, czy to za granicą, polecam, ja tam się niemalże zawsze dobrze bawiłem. Jutro fajne granie w Hicie, pewnie będzie cap, bo „upadek”.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS