Poker to hazard

Idą święta, więc czas na mały świąteczny cud, czyli nowy wpis na moim blogu. Nie będę jednak przynudzał historiami o moich pokerowych potyczkach, tym bardziej, że ostatnio głównie ze względu na brak wolnego czasu potyczek jest mniej. Zamiast tego chciałem poddać pod dyskusję i Waszą ocenę kilka moich przemyśleń dotyczących sytuacji pokera w Polsce.
Oczywiście do napisania tego bloga skłoniły mnie ostatnie wydarzenia dotyczący ustawy hazardowej. Mamy więc Służbę Celną, która według zapowiedzi wiceministra Jacka Kapicy będzie ścigała graczy (na początek zakładów bukmacherskich, potem pewnie też pokerzystów). Mamy zapowiedzi blokad stron, jakiejś kurtyny, mamy małą medialną ofensywę legalnie działających bukmacherów. W skrócie sytuacja związana z pokerem w Polsce nie ulega żadnej poprawie.
Na początku postanowiłem zdefiniować problem. Wydaje mi się, że problemem nie jest wcale nasz główny przeciwnik, czyli wiceminister Kapica, tak samo jak naszym zbawcą z pewnością nie będzie nowy wiceminister mający zajmować się rynkiem gier pan Jarosław Neneman. Wydaje mi się bowiem, że problem z regulacją pokera i zmianą ustawy hazardowej nie zależy od osobistych przekonań tego, czy tamtego ministra, jest to natomiast kwestia polityczna. Jeśli rządzący uznają, że trzeba zmienić ustawę, bo to przyniesie im wymierne korzyści wizerunkowe to ją zmienią i nie będzie miało znaczenia, który wiceminister akurat sprawami gier się zajmuje.
Tak zdefiniowany problem nie jest oczywiście żadnym odkryciem. Większość działań Stowarzyszenia Wolny Poker jak chociażby zapraszanie dziennikarzy na turnieje EPT ma właśnie na celu pokazanie opinii publicznej jak wygląda poker. To samo robi Marcin „Góral” Horecki w swoich niezliczonych występach medialnych. A na mniejszą skalę zapewne to samo robi większość graczy, która swoim znajomym i rodzinom tłumaczy, że poker to gra umiejętności, że możemy sobie wyliczyć szanse na dobranie do koloru i w ten sposób możemy ocenić czy opłaca nam się pozostać w grze, czy nie. I właśnie w tym momencie wydaje mi się, że być może dawno temu popełniliśmy błąd. Od wielu lat przekaz pokerowego środowiska opiera się bowiem na odcinaniu pokera od hazardu, na podkreślaniu tego, że poker to nie ruletka czy blackjack.
Dodatkowo nasz przekaz jest niejednoznaczny i ciężko zrozumiały dla opinii publicznej. Mieliśmy już więc pokera jako sport, mamy też pokera jako grę strategiczną z niewielkim wpływem czynnika losowego, mamy też pokera jako grę umiejętności z zerową rolą szczęścia w dłuższej perspektywie czasowej. I to wszystko to prawda, to znaczy na poparcie każdej tezy znajdziemy racjonalne argumenty. Tylko jakie to ma znaczenie? Czy naprawdę osoby spoza naszego środowiska interesuje to ile procent rozdań kończy się bez showdownu, albo jaka jest procentowa szansa na dobranie koloru na river? Czy to zmienia postrzeganie pokera? Nie wydaje mi się, a dodatkowo ten przekaz dla osób z zewnątrz może być już całkiem niejasny, gdy dodajemy, że poker to gra strategiczna, ale chcemy, aby był regulowany przez ustawę hazardową. W ten sposób wydaje mi się, że nie jesteśmy w stanie przekonać zbyt wielu osób do naszych racji.
No i teraz to co może niektórym wyda się przesadą i z pewnością wymagałoby od nas całkowitej zmiany myślenia. Przestańmy traktować pokera jako coś wyjątkowego, uznajmy, że poker to hazard i postawmy go na równi z ruletką, zakładami bukmacherskimi i blackjackiem. Kluczem jednak w tym momencie będzie, słuszne w mojej opinii uznanie, że w samym hazardzie nie ma nic złego. Oczywiście dla naszego środowiska jest to zadanie dość karkołomne, bowiem przez wiele lat odcinając się od hazardu, nieco może nieświadomie twierdziliśmy, że ta ruletka to jest zła i w sumie jakby rząd pozwolił na pokera, ale zabronił ruletki to byłoby OK. Jednak jeśli spojrzymy na to szerzej, z punktu widzenia wielokrotnie poruszanego tematu wolności obywatelskich, swobody świadczenia usług itd. to zakazywanie gry w pokera jest dokładnie takim samym ograniczaniem mojej wolności jak zakazywanie mi gry w ruletkę.
Ja naprawdę nie rozumiem dlaczego powszechnie uznano, że hazard to zło i w pewnym sensie my jako środowisko pokerowe się z tym zgodziliśmy. Hazard sam w sobie nie jest przecież niczym złym. Jest to taka sama rozrywka jak wyjście na mecz, do kina, czy wypad z kumplami na piwko. Problemem jest dopiero uzależnienie od hazardu, ale praktycznie każde uzależnienie jest problemem. Wiadomo, że mamy oczywiste kwestie jak alkohol czy papierosy, ale także i mniej oczywiste jak chociażby gry komputerowe. Same w sobie są po prostu rozrywką, ale mogą też powodować uzależnienie i poważne kłopoty. Z grami problem jest o tyle większy, że uzależnienie często dotyka dzieci, a przecież nikt nie ma w planach zakazywania sprzedaży i wprowadzania zakazu gry w różne „strzelanki” czy w co tam się dzisiaj gra.
Uważam, że właśnie to powinno być kluczowym komunikatem wysyłanym do opinii publicznej. Chcemy pograć w gry hazardowe to powinniśmy mieć do tego prawo, czy to poprzez wyjście do kasyna, czy poprzez odpalenie komputera, bowiem w samej grze w pokera, ruletkę czy obstawieniu zakładów nie ma nic złego. A rolą państwa jest zapewnienie odpowiedniej regulacji, która pozwoli mi grać bezpiecznie, zapewni niedostępność do gier dla nieletnich (w pierwszej kolejności przyjrzałbym się nieletnim wysyłającym kupony Lotto). Dodatkowo rolą państwa czerpiącego zyski z uregulowanego hazardu jest zapewnienie odpowiedniej opieki i pomocy dla osób, które dotknie uzależnienie.
Ciekawe jestem co Wy o tym sądzicie? Czy taka zmiana w naszym podejściu do kwestii złej ustawy hazardowej, zmiana w wysyłanym przez nasze środowisko komunikacie jest zmianą na lepsze? Czy jednak lepiej jest nadal udowadniać, że poker to gra umiejętności, że poker to coś zupełnie innego niż ruletka, że „poker to nie hazard”, ale ma być regulowany przez ustawę hazardową? Ja uważam, że przekaz dotyczący wolności, swobody decydowania o swoim wolnym czasie i swoich pieniądzach, oraz podkreślenie, że w hazardzie nic złego nie ma jest dużo prostszy i dużo łatwiej może trafić do opinii publicznej.
Kod do rejestracji: POKERTEXAS