Phil Hellmuth – Zwycięstwo w 50. Main Evencie w dniu moich 55. urodzin? To byłoby coś!

0
Phil Hellmuth

Phil Hellmuth jest prawdziwą legendą World Series of Poker, dlatego zawsze chętnie posłuchamy tego, co ma do powiedzenia w tematach związanych z tym najbardziej prestiżowym cyklem turniejów na świecie. Zobaczmy więc, co Poker Brat myśli na temat przyszłości WSOP, a przy okazji cofnijmy się nieco do przeszłości.

– Gdy po raz pierwszy pojawiłem się na WSOP, niewiele wiedziałem na temat pokera. Słyszałem rozmowy ludzi na temat WSOP, ale nie do końca wiedziałem co to znaczy. Pojawiłem się w Las Vegas i zagrałem w turnieju Stud 8 or Better. Skończyłem na piątym miejscu. W Main Evencie miałem mnóstwo żetonów i chciałem wyblefować gościa, który nazywał się Johnny Chan.

No cóż… nie udało się. Na boardzie z czterema pikami, AKQ2, Phil Hellmuth zrobił duży bet z parą czerwonych ósemek. Chan sprawdził, a gdy na riverze spadła kolejna 2, Hellmuth wszedł all in.

– Nie mógł pokonać fulla ani koloru, ale zrobił bardzo dobry call. Byłem wtedy młody, ale nie byłem początkującym graczem. Poza tym miałem dobrą passę. W tamtych czasach było kilka eventów, które bardzo chciało się wygrać będąc pokerzystą. Jednym z nich był Bicycle Main Event. 

Phil Hellmuth dotarł w tamtym roku do stołu finałowego tego turnieju. Grał z takimi legendami jak T.J. Cloutier, Johnny Chan czy Jack Keller. Pokonał ich wszystkich, ale w turnieju zajął ostatecznie drugie miejsce. I chociaż deal sprawił, że dwóch ostatnich pokerzystów zdobyło praktycznie tyle samo pieniędzy, to jednak Hellmuth nie był zadowolony z takiego obrotu spraw.

– To były cztery dni bardzo dobrej gry. W końcu przegrałem jednak z Erikiem Seidelem. Miałem go na all inie 10 razy, ale wygrał je wszystkie, a ostatecznie również tytuł. Czułem, że to spartoliłem. Przez 12 godzin powtarzałem sobie w głowie wszystkie rozdania. Chciałem mieć kolejną szansę, bo wiedziałem, że za drugim razem nie będę już tak lekkomyślny, ale bałem się, że druga taka okazja szybko się nie pojawi.

Jednak już dwa dni później Hellmuth wygrał 4th Annual Diamond Jim Brady Event Main Event w Bicycle Casino w Los Angeles. 125.000$ było wielką kwotą w 1989 roku.

– To zwycięstwo umieściło mnie na pokerowej mapie. Znalazłem się na okładkach pism i z taką pozytywną energią pojechałem na WSOP. Powtarzałem ludziom, że wygram Main Event w 1989 roku i to właśnie zrobiłem.

Finałowy stół pełen był legend pokera, ale to 24-letni Hellmuth sięgnął po zwycięstwo. W HU pokonał samego Johnny’ego Chana, przekreślając tym samym jego szanse na trzecie z rzędu zwycięstwo w Main Evencie WSOP. Chan nigdy więcej nie zagrał na final table Main Eventu WSOP, a Hellmuth rozpoczął w ten sposób swoją niezwykłą karierę. Obecnie ma 15 bransoletek i apetyt na kolejne.

– Pierwszym błogosławieństwem jest dla mnie zdrowie. Drugim żona i dzieci. Trzecim moje bransoletki WSOP, a czwartym bezpieczeństwo finansowe. W tym roku jest 50. rocznica WSOP i 30. rocznica mojego zwycięstwa w Main Evencie. Poza jednym turniejem, każda z moich bransoletek pochodzi z turnieju z przynajmniej setką graczy.

Rok temu zdobył bransoletkę pomimo wypadniętego dysku. O jego ogromnym bólu wiedziała tylko rodzina, agent i dwóch pokerzystów: Brandon Cantu i Mike Matusow. Nie podawał tej informacji do wiadomości publicznej, żeby nie stwarzać sobie wymówek na to, żeby nie wygrać. Nie udało mu się jednak uniknąć jednej kontrowersji, o której pisaliśmy w tym miejscu.

– Mógł pójść z tym do mediów społecznościowych i napisać „Przez Phila Hellmutha odpadłem z turnieju” – wtedy sytuacja byłaby zupełnie inna. Nie zrobił tego jednak, a ja czułem się źle z tym, co się stało. Gracze ciągle zdradzają jakieś informacje na temat trwających rozdań, ale gdy jesteś Philem Hellmuthem i grasz na żywo w ESPN…

Niedawno pojawiły się informacje, że WSOP straci swój dom, ponieważ kasyno Rio przestanie wkrótce istnieć. Co na ten temat sądzi człowiek, który ma tyle wspomnień związanych z tym miejscem?

– To wspaniałe miejsce. Uwielbiam je i na pewno będzie mi go brakowało. A grałem na WSOP jeszcze w czasach, gdy turnieje odbywały się w Horseshoe. Nieco sfrustrowały mnie jednak zmiany w strukturach turniejów. Nie szukam jednak żadnych wymówek. Jeśli jednak zapytasz dwudziestu pokerzystów, którzy grają w największej liczbie turniejów, dostaniesz bardzo podobne odpowiedzi: chcemy więcej szczęścia we wczesnych fazach turniejów, a mniej później.

W tym roku na WSOP odbędzie się m.in. event przeznaczony wyłącznie dla zdobywców bransoletek. Kto będzie największym zagrożeniem dla Poker Brata?

– Na pewno Joe Cada! Wystarczy popatrzeć na to, co zrobił w zeszłym roku – wygrał dwie bransoletki i zagrał na final table Main Eventu. Jest niesamowity. To, co zrobił, było szalone i bardzo inspirujące. Daniel Negreanu zawsze stanowi zagrożenie, podobnie jak Adrian Mateos i Dominik Nitsche, którzy wygrali po kilka bransoletek przed 30-tką. Bardzo trudnym rywalem jest też Rainer Kempe.

No i nie zapominajmy o Philu Ivey’u. W zeszłym roku wrócił i zagrał w wielu turniejach. Nie poszło mu najlepiej, ale zawsze jest niebezpieczny. Czasem ma się gorszy rok z wielu różnych powodów, ale wszyscy wiemy jak świetnym jest pokerzystą.

Czy ktoś kiedykolwiek prześcignie Phila Hellmutha w liczbie zdobytych bransoletek? On sam wierzy, że stać na to wielu graczy, ale widzi też ważny powód, dla którego młodszemu pokoleniu wiele jeszcze do tego brakuje.

– Gracze muszą potrafić się temu poświęcić. Przez lata najlepsi pokerzyści świata mówili, że nie mogą doczekać się WSOP, ale po 7-10 dniach przestawali pojawiać się w turniejach. Widzą, że mogą wygrywać po 10.000-20.000$ dziennie w grach cashowych i ich oddanie szybko przemija. A jeśli chcesz bić rekordy, musisz grindować. 

Jednego możemy być pewni: w tym roku, jak w każdym poprzednim, Phil Hellmuth będzie całe lato grindował. Motywację ma niezwykłą, ponieważ ostatni dzień Main Eventu przypada na szczególny dla niego dzień.

– Zwycięstwo w 50. Main Evencie WSOP w dniu moich 55. urodzin? To byłoby coś!

Wiktor Malinowski i jego droga z freerolli online do high rollerów live

    Poker to jedno z moich licznych zainteresowań. A o każdym z nich lubię też pisać, co robię już od kilku lat.