Parker „Tonkaaaap” Talbot – Jestem najlepszym streamującym pokerzystą

0
356
Parker Talbot tonkaaaaap

Skąd wziął się pseudonim Parkera „Tonkaaaap” Talbota, jednego z najpopularniejszych obecnie pokerowych streamerów? Co sądzi on o niedawnych przeprosinach Chrisa Fergusona? Dlaczego zawsze mówi to, co myśli? Jakich cech potrzebuje dobry streamer? Odpowiedzi na te właśnie pytania znajdziecie w poniższej rozmowie Talbota z dziennikarzem Lee Davym.

– Skąd wziął się twój pseudonim?

– Od piątego do siedemnastego roku życia grałem w hokeja. Byłem niski i krępy, zawsze uderzałem najmocniej. Mój trener ze szkoły średniej zaczął mówić na mnie Tonka – od zabawki Tonka Truck. Podłapało to kilku kolegów z sekcji hokejowej, potem także ludzie ze szkoły. Gdy miałem 18 lat, taki był również mój pseudonim na PokerStars, a później na wszystkich innych platformach.

– Ostatnio często przebywasz w otoczeniu pokerowych – i nie tylko – gwiazd. Jakie to uczucie?

– Szczerze mówiąc, blask gwiazd nigdy jakoś specjalnie na mnie nie oddziaływał. Nigdy nie potrzebowałem autografów czy uścisków ręki od znanych osobistości. Nigdy również nie rozumiałem tego fenomenu. Cieszyłbym się na możliwość rozmowy czy wypicia z nimi drinka, ale nigdy nie chciałem od nikogo autografu, no, może z wyjątkiem Matsa Sundina [szwedzki hokeista – przyp.red.]. W młodości był dla mnie niczym bóg. Tak, od niego wziąłbym autograf.

Uważam, że sława, pieniądze i władza to atrybuty, które robią z nas okropnych ludzi.

„Tonkaaaap”
Parker Talbot

– W takim razie pomówmy przez moment o sławie, pieniądzach i byciu okropnym… Co sądzisz o przeprosinach Chrisa Fergusona?

– Przeprosiny były oczywiście żałosne. Nawet nie wiem, co Ferguson chciał tak naprawdę powiedzieć. Brzmiało to, jakby przekonywał, że nie jest złym człowiekiem i został po prostu przypadkiem wciągnięty w całą tę aferę.

Nie jestem jego fanem. Nie jestem fanem tego, co się wydarzyło. Cała afera nie uderzyła bezpośrednio we mnie, ale w innych ludzi – już tak. W przeszłości byłem wobec niego bardzo ostry, ale w tym momencie nie zamierzam już do tego wracać. Mam nadzieję, że w przyszłości udowni, iż nie miał z tym nic wspólnego. Mógł jednak inaczej to wszystko rozegrać, wybrać inną drogę i nie być aż takim dupkiem. Powtórzę – wszyscy zgodzą się chyba, że te przeprosiny były cholernie żałosne.

– Pamiętam film opublikowany przez PokerNews na temat Fergusona i jego wygranej w rankingu na Gracza Roku. Wszyscy dawali bardzo poprawne politycznie odpowiedzi, ty byłeś jednak wyjątkiem. To było jak powiew świeżego powietrza.

– Wszyscy wypowiadali się w stylu „och, czy to nie wspaniale, że udało mu się wygrać ranking na Gracza Roku?”. Nawet jeśli rzeczywiście okaże się, że cała afera nie była jego winą, to była zła wiadomość dla pokera. Publiczny wizerunek pokera byłby znacznie lepszy, gdy wygrał ktokolwiek inny, tylko nie Ferguson.

– Kiedy nauczyłeś się, żeby mówić to, co myślisz?

Po prostu nie lubię fałszywych ludzi. Nie lubię większości świata, uwierz mi, nie jestem wielkim fanem ludzkości. Zawsze byłem wobec niej bardzo negatywny. Ludzie to palanty. Każdy jest pieprzonym dupkiem. Wszystkich interesuje wyłącznie pierwsze miejsce. Mam jednak przyjaciela, który zawsze znajduje w ludziach dobro. Dzięki niemu mój stosunek do ludzi nieco się poprawił. Skoro fałszywi ludzie mnie odpychają, obiecałem sobie, że nigdy taki nie będę.

– Czy władze 888poker kiedykolwiek próbowały cię nieco przytemperować?

– Kilka razy powiedziano mi, żebym nieco spuścił z tonu, nie powtarzał pewnych rzeczy. Ale w żaden sposób nie wpłynęło to na moją rzetelność czy etykę pracy. Nie sądzę, żebym w jakikolwiek sposób się zmienił. Jestem teraz kimś w rodzaju wabika – czy to dla 888, czy Upswing Poker, czy własnego brandu. Nie mam z tym żadnego problemu. Lubię streamować i tworzyć filmy na Youtubie. Lubię dzielić się z innymi swoją wiedzą, ale robiąc coś takiego, musisz mieć w głowie jakiś cel. Musisz coś z tego mieć, prawda? Nie kocham tego aż tak, żeby robić to za darmo. Gdyby tak właśnie było, prawdopodobnie znalazłbym sobie inne zajęcie. Musisz myśleć również o sobie, polepszać swoje życie, zarabiać na tym jakieś pieniądze. Ale wierzę we wszystko, co reprezentuję. Nigdy nie reklamowałbym czegoś, co jest okropne czy niewarte swojej ceny.

– Mój 17-letni syn powiedział mi o streamerze Ninja, który miesięcznie zarabia dzięki swoim streamom 500.000$.

– Miesięcznie? Nie, zarabia jeszcze więcej.

– Więc jakie wskazówki dałbyś komu, kto chciałby zostać następnym Ninją?

– Żadnych, nikt nigdy nie będzie aż tak dobry! Jest cholernie dowcipny i nieprawdopodobnie wręcz dobry w grę, którą regularnie streamuje. Tak naprawdę jest niesamowicie dobry we wszystko, w co gra. Robi to od dwudziestu lat, po dziewięć godzin dziennie. Z reguły posiadasz jedną z dwóch rzeczy: jesteś albo dowcipny i charyzmatyczny, albo cholernie dobry w to, co robisz. Perfekcyjny streamer posiada obie te cechy.

Dobry stream wymaga znacznie więcej pracy, niż to się ludziom wydaje. Musisz być zabawny, musisz być na tyle charyzmatyczny, by zaciekawić tysiące ludzi jednocześnie. Poza tym musisz być cholernie dobry w grę, którą streamujesz. Nie całkiem dobry, cholernie dobry! W dodatku potrzebujesz nieprawdopodobnego wręcz farta i ogromnego zaangażowania.

– Farta? Możesz wyjaśnić?

– Musisz mieć farta, żeby twój stream został zauważony. To coś w rodzaju znalezienia się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie.

Parker TonkaaaaP Talbot

– Gdy patrzysz na te dwie cechy, o których wspomniałeś, jak myślisz – nad którą z nich musisz jeszcze popracować?

– W ostatnich sześciu miesiącach bardzo ciężko pracuję nad swoją grą. Chcę zarabiać pieniądze. Poza tym chcę być pewniejszy w decyzjach, które podejmuję. Większość innych streamerów posiada tę pewność, ale widzę, że często popełniają w swojej grze spore błędy. Dostrzegam je, ponieważ sądzę, że jestem najlepszym pokerzystą z grona tych, którzy regularnie streamują swoją grę na Twitchu.

Kiedy w trakcie streamu, po podjęciu jakiejś decyzji, mówię, że nie jestem pewien, ale mogła to być jednak błędna decyzja, 30% czatu natychmiastowo pisze, że popełniłem straszliwy błąd i wszystko spieprzyłem. Chcę uniknąć takich sytuacji i zawsze być pewnym swoic decyzji. Właśnie dlatego pracuję ostatnio nad swoją grą.

– Czy kiedykolwiek siedziałeś przy jednym stole z graczem, który twoim zdaniem byłby znakomitym streamerem?

– Szczerze mówiąc – nie. Problem z Twitchem polega na tym, że nie wystarczy być dobrym pokerzystą. Trzeba również lubić samo streamowanie, trzeba być w to w stu procentach zaangażowanym. W przeciwnym razie nie osiągniesz sukcesu. Chodzi przede wszystkim o regularność – to absolutnie najważniejsza rzecz, to właśnie na niej opiera się sukces na Twitchu. Musisz streamować trzy, cztery, pięć dni w tygodniu – tylko w taki sposób będziesz się rozwijał. Jeśli chcesz być jednym z najlepszych i za każdym razem streamować dla tysięcy widzów, musisz być bardzo regularny i wytrwały.

WSOP 2018 – Doyle Brunson w finale pożegnalnego turnieju mistrzowskiego!

    Przygodę z pokerem zaczął chwilę po osiemnastce, przygodę z pisaniem - dużo wcześniej. W chwilach wolnych od jednego i drugiego czyta, kibicuje Tottenhamowi i słucha Depeche Mode.