Narodziny Poker Brata, czyli jak 30 lat temu Phil Hellmuth zadziwił pokerowy świat

0
phil hellmuth 1989

30 lat temu Phil Hellmuth zrobił coś, czego nikt nie mógł się spodziewać. Stanął na drodze prawdziwej legendy i skutecznie popsuł jej szyki. Dał w ten sposób fundamenty swojej rekordowej karierze. On i inni świadkowie opowiadają o tamtych wydarzeniach, czyli Main Evencie WSOP w 1989 roku.

W maju 1989 roku festiwal World Series of Poker obchodził swoją dwudziestą rocznicę. W tym czasie czterech pokerzystów wygrywało Main Event dwa lata z rzędu – Johnny Moss (1970, 1971), Doyle Brunson (1976, 1977), Stu Ungar (1980, 1981) i Johnny Chan (1987, 1988).

Tak więc w 1989 roku Johnny Chan miał już na koncie triumfy w dwóch poprzednich latach i na niczym tak bardzo mu nie zależało, jak na tym, żeby przesunąć tę granicę na trzeci triumf z rzędu. I był na bardzo dobrej drodze do tego, ponieważ dotarł na stół finałowy – i to przy rekordowo dużej wtedy frekwencji 178 graczy.

Pięciu graczy dzieliło go od historycznego wyczynu. Steve Lott, który po raz drugi grał na finałowym stole Main Eventu i był chipleaderem. Noel Furlong, przyszły mistrz Main Eventu. Lyle Berman, który był świeżo po zdobyciu pierwszej z trzech bransoletek WSOP. Don Zewin, dziewięciokrotny uczestnik stołów finałowych WSOP.

Ostatnim był zaledwie 24-letni pokerzysta z Wisconsin, Phil Hellmuth. Zanim ustanowił rekordy WSOP, musiał stawić czoło jednej z największych legend pokera. Stół finałowy transmitowany był w telewizji, która przygotowała się do tego, by uwiecznić niespotykany wyczyn, którego autorem miał się stać Chan. Jednak to ten młodzian skradł show i położył podwaliny pod niespotykane dotąd w pokerze pasmo sukcesów.

ESPN postanowiło porozmawiać o wydarzeniach sprzed 30 lat z ludźmi, którzy na własne oczy widzieli wydarzenia, które zmieniły pokera na zawsze.

Poker w 1989 roku

Chris Marlowe, komentator i złoty medalista olimpijski w siatkówce

– W tamtych czasach nie byliśmy wtajemniczeni w karty graczy. Nagrywaliśmy pierwsze i drugie zwycięstwo Chana, akcję przy stole i wywiady. Ze wszystkich sportów, jakie komentowałem w trakcie 40-letniej kariery, nigdy nie widziałem bardziej przykuwających uwagę zawodników. Chcieliśmy zrobić z pokera sport. Telewizja chciała, żebym o uczestnikach mówił jako o sportowcach, żeby móc dalej rozwijać tę ideę. Ale, szczerze mówiąc, kto by pomyślał, że poker stanie się tak wielki?

Johnny Chan

– Nigdy nie sądziliśmy, że poker stanie się tak potężny. Wtedy nie wiedzieliśmy, że wygranie bransoletki może być tak ważne. Gdybym to wiedział, grałbym w większej liczbie turniejów i być może miałbym ich już około 20. A tak całe życie grałem głównie gry cashowe.

Phil Hellmuth

– Kiedy w Esquire pojawił się artykuł, w którym Johnny Chan wspomniał o mnie, wszyscy o tym mówili. Powiedział coś w stylu „Jeżeli Hellmuth ogarnie się, wygra Main Event.” Gdy to przeczytałem, dało mi to masę energii. Zacząłem mówić ludziom, że wygram Main Event w 1989 roku. Spisałem swoje cele, na szczycie umieszczając zwycięstwo w Main Evencie. Nagrałem to sobie nawet na pocztę głosową przed samym turniejem.

Stół finałowy

Chris Marlowe

– Johnny był fascynującym pokerzystą. Sposób w jaki grał, jego spokój… Gdy wygrał Main Event po raz drugi, stał się, przynajmniej dla mnie, prawie mityczną postacią. Gdy dotarł do stołu finałowego w 1989 roku, było prawie pewne, że wygra po raz trzeci.

Jack Binion

– Johnny był bardzo dobrym pokerzystą, ale każdy miał szansę wygrać. Johnny na pewno był faworytem, a Phil nie był w ogóle znany. Był tylko młodym chłopakiem, po którym nikt nie spodziewał się, że mógłby wygrać.

Mike Sexton

– Ciężko nawet wyjaśnić, jak wielki był wtedy Johnny Chan w świecie pokera. Nie tylko wygrał dwa poprzednie Main Eventy, ale także turnieje Hall of Fame. Największe turnieje na świecie, a on wygrywał wszystkie po kolei. Wydawało się, że pewnie zmierza po trzecie zwycięstwo z rzędu w Main Evencie. Był jak pokerowy bóg. O Philu nigdy wcześniej nie słyszałem. Był zupełnie nieznany, podczas gdy reszta graczy przy finałowym stole była dobrze znana w pokerowym świecie. Jednak widać było, że nie brakuje mu pewności siebie.

Lyle Berman, piąty w Main Evencie WSOP 1989

– Johnny i ja byliśmy dobrymi kumplami, a Phila w ogóle nie znałem. Był po prostu kolejnym graczem przy stole. Nigdy wcześniej chyba z nim nie grałem.

Don Zewin, trzeci w Main Evencie WSOP 1989

– Wszystko kręciło się wokół trzeciego zwycięstwa Johnny’ego, co było niesamowite samo w sobie. Hype był ogromny. Phil nie był wtedy znany, był bardzo młody. Trochę grałem z nim wcześniej w Limit Hold’em. W Main Evencie razem przy stole znaleźliśmy się chyba dopiero na final table.

Johhny był bardzo pewny siebie, ale nie ma w tym nic złego. Nie był nieuprzejmy, a przy stole zawsze był dżentelmenem. Ale gdyby ktoś go wyeliminował, mogliśmy szykować się na eksplozję.

Johnny Chan

– Nie czułem wtedy żadnej presji. Czułem za to, że mogę grać o wiele lepiej od rywali i ich ograć. Nie dbałem o to przeciwko komu gram, nikogo się nie bałem!

hellmuth binion

Początek bitwy

Lyle Berman

– Pamiętam rozdanie, w którym odpadłem, ponieważ źle to rozegrałem. Nie pamiętałem, że dopiero zwiększono blindy, więc gdy akcja doszła do mnie, zrobiłem zbyt mały raise. Gdyby był większy, Johhny mógłby nie sprawdzić ze swoimi siódemkami [Berman miał AK na flopie K76].

Don Zewin

– Nie graliśmy 3-handed. Phil jednocześnie wyeliminował mnie i Steve’a Lotta, gdy zostaliśmy we czwórkę. Dostałem trzecie miejsce, ponieważ miałem więcej żetonów niż Steve. Była to dla mnie pechowa ręka, bo byłem dużym faworytem preflop [Zewin miał TT, Hellmuth AT, a Lott 22]. Na boardzie pojawiły się jednak A77Q8 i to Hellmuth wygrał z parą asów.

Gdybym to ja wygrał to rozdanie, Johnny, Phil i ja mielibyśmy mniej więcej po równo żetonów. Wszystko mogłoby się wtedy wydarzyć. Żeby dotrwać tak daleko trzeba mieć sporo szczęścia, a moje właśnie wtedy się skończyło. Wciąż mnie to boli, gdy o tym myślę.

Johnny Chan

– Main Event trwał wtedy cztery dni. Trzeciego dnia graliśmy do 3 w nocy, ale następny dzień mieliśmy skończyć do 18:00, żeby wyniki znalazły się w wieczornych wiadomościach. Musieliśmy więc zacząć grę o 10 rano, byłem więc bardzo zmęczony.

Phil był młodym dzieciakiem, z którym grałem już wcześniej. Był pewny siebie i dużo gadał. Nie doceniłem go wtedy. Okazało się, że był naprawdę dobrym pokerzystą. Od tamtej pory nigdy już nie lekceważyłem rywali.

Phil Hellmuth

– Nie miałem czasu na zastanawianie się nad grą na finałowym stole. Przez trzy dni z rzędu graliśmy po 10 godzin dziennie. Miałem jednak zaplanowaną jedną sztuczkę – chciałem założyć okulary przeciwsłoneczne, bo chociaż nigdy ich nie nosiłem, to Chan tak robił. Chciałem, żeby widział, że jestem gotowy na walkę, ale nie chciałem okazywać mu braku szacunku. Chciałem się upewnić, że wszyscy będą widzieli, jak wyjmuję swoje okulary. I tak zrobiłem. A Chan to zauważył. Plan się jednak nie powiódł, bo nie wygrałem zbyt wielu pul.

Miałem też na sobie słuchawki, jako jedyny gracz. Przez pierwsze trzy dni słuchałem muzyki. Ostatniego dnia tego nie robiłem, ale udawałem, że tak jest.

Grałem wcześniej z Chanem i nie bałem się go. Nachyliłem się do niego i powiedziałem „Będziesz musiał grać świetnego pokera i mieć szczęście, bo ja będę grał świetnie.” 32 minuty później tytuł był mój.

Mike Sexton

– Gdy doszło do heads upa, stałem blisko miejsca, w którym przeprowadzano wywiad z Hellmuthem. Wydawał się bardzo pewny siebie. Traktował Chana jak każdego innego pokerzystę. Byłem w szoku.

Finałowa ręka

Johnny Chan

– Finałową rękę rozegrałem beznadziejnie. Byłem bardzo zmęczony. Chciałem to już mieć za sobą. Gdybym odpowiednio się wyspał i grał swoją A-game, może nie straciłbym cierpliwości i nie rozegrałbym tak A7. Miałem nadzieję, że wygram na riverze. Miałem szczęście, myślałem pozytywnie i wierzyłem, że może się udać.

Mike Sexton

– Byłem w szoku, że Chan zaryzykował wszystko z tą ręką. Hellmuth zrobił raise, a Chan 3-betował. Hellmuth natychmiast wszedł all in. Wyglądał na pewnego siebie. Ponieważ Johnny był tak doświadczony, myślałem, że będzie chciał przeciągnąć grę, żeby lepiej wybadać Phila. Zamiast tego dwie czarne dziewiątki stały się słynne.

Phil Hellmuth

– Myślałem, że mu się poszczęści. Byłem przerażony, że trafi swojego asa. Widziałem już wcześniej, jak miał tyle szczęścia. Ciągle trafiał swoje karty. Byłem gotowy na kolejne 2-3 godziny gry, więc byłem w szoku, że spadła 6. To był cudowny moment. Ogarnęła mnie czysta radość zwycięstwa. Po wygranej popatrzyłem do kamery. Po kilku sekundach popatrzyłem na tatę, który biegł w moim kierunku, ale ochrona go powstrzymała, bo na stole było mnóstwo pieniędzy. Pokazałem im jednak, żeby go przepuścili i 20-30 sekund po tym, jak ostatnia karta spadła na stół, wpadłem w objęcia taty.

Dziedzictwo

Phil Hellmuth

– Gdy mieliśmy po 10 bransoletek i w końcu udało mi się zostać samodzielnym liderem, Chan i Brunson wręczyli mi tę jedenastą. Było to zachowanie z klasą, bardzo fajne. W 1993 roku wygrałem 3 bransoletki, co dało mi już łącznie 5. Utknęło mi wtedy w głowie, żebym wygrał łącznie 24 bransoletki. Uznałem, że warto trzymać się tej myśli. Obok tego zapisałem sobie w celach, że chcę zostać najlepszym pokerzystą w historii.

Johnny Chan

– Nie gram już w turniejach. Zajmują zbyt dużo czasu. A w turniejach, jeśli nie skończysz gry na stole finałowym, nie zarabiasz nic po opłaceniu kosztów wyjazdu itp. 

Don Zewin

– Jestem pewien, że wiele osób uważało wtedy Phila za farciarza. Spodziewali się, że Johnny będzie dalej wygrywał. Nikt nie mógł przewidzieć tego, co się stało i co osiągnął potem. To fenomenalne, co udało mu się zrobić w pokerowym świecie.

Patrik Antonius – Wszystko, co tracę przeciwko rywalom w kontekście GTO, nadrabiam instynktem

    Poker to jedno z moich licznych zainteresowań. A o każdym z nich lubię też pisać, co robię już od kilku lat.