Ministerstwo Cyfryzacji przeciwne blokowaniu stron. Blokada łatwa do obejścia?

1

Choć projekt nowelizacji ustawy hazardowej zakłada blokowanie stron nielegalnych operatorów, to zdania w tej kwestii są podzielone także wewnątrz rządu. Zdecydowanie przeciwna takiemu rozwiązaniu jest Minister Cyfryzacji. Czy może być ono w ogóle skuteczne?

Obszerny artykuł nt. ewentualnego blokowania stron możemy znaleźć na stronie Niebezpiecznik.pl. To portal zajmujący się tematyką szeroko pojętego bezpieczeństwa w sieci. Autor artykułu podkreśla, że Ministerstwo Cyfryzacji jest przeciwne blokowaniu stron (choć jednocześnie chce blokować nielegalne płatności), ale mimo to rząd zdecydował się na przyjęcie rozwiązania Ministerstwa Finansów.

Do Rady Ministrów nie wpłynął dokładnie ten projekt, który opisywaliśmy na początku lipca (datowany na 28 czerwca). Powstał jeszcze jeden projekt ustawy datowany na 8 lipca. Jest on dostępny w Rządowym Centrum Legislacji. Z pisma dołączonego do tego projektu możemy się dowiedzieć, że Minister Cyfryzacji zgłaszała bardzo istotne uwagi dotyczące blokowania stron. Wśród nich znalazł się postulat rezygnacji z blokowania stron internetowych z jednoczesnym położeniem nacisku na blokowanie transakcji płatniczych.

Minister Cyfryzacji proponowała też zmodyfikowanie procedury wpisu do rejestru blokowanych stron. Zdaniem ministerstwa blokada powinna następować po wydaniu postanowienia sądu powszechnego, który rozstrzygałby zasadność wpisu. Niestety te istotne uwagi nie zostały uwzględnione. Udało się natomiast lekko poprawić projekt w innych kwestiach. Przede wszystkim zrezygnowano z rejestru w postaci strony BIP. W najnowszym projekcie czytamy: Rejestr jest prowadzony w systemie teleinformatycznym, umożliwiającym automatyczne przekazywanie informacji do systemów teleinformatycznych przedsiębiorców telekomunikacyjnych i dostawców usług płatniczych

Czy blokowanie stron będzie działało? Nawet jeśli dostawcy zastosują się do nowego prawa i zamiast stron zagranicznych operatorów zobaczymy specjalny komunikat Ministerstwa Finansów, to blokada będzie według Niebezpiecznika bardzo łatwa do obejścia. Niepotrzebne będzie nawet korzystanie z VPN.

Jedyne co operatorzy będą musieli zrobić, to wpisać “zakazaną” stronę do swojego serwera DNS, który udostępniają klientom. Warto jednak podkreślić, że klienci żadnego z operatorów nie maja obowiązku (nakazu) korzystania z DNS-a swojego operatora. DNS mogą zmienić, np. na te należące do Google (8.8.8.8, 8.8.4.4). W ten sposób ominą “cenzurę” i blokadę. Ustawa bowiem nie nakazuje operatorom korzystania z DPI, czyli przechwytywania ruchu DNS-owego podróżującego przez ich sieć oraz podmiany zwracanych przez obcy serwer DNS rekordów adresowych “zakazanych” stron hazardowych na ministerialny serwer z ostrzeżeniem. To samo tyczy się połączeń po innych protokołach, np. HTTP do serwerów zakazanych usług. Ustawa dotyczy bowiem tylko i wyłącznie “nazw domenowych”. Jeśli więc któryś z operatorów zdecyduje się na tego typu działania “nadmiarowe”, czyli wykonanie ataku Man in the Middle (np. DNS spoofing), będzie to tylko i wyłącznie jego własna inicjatywa.

Autorzy tekstu podkreślają, że blokowanie stron operatorów stworzy niebezpieczny precedens, który w przyszłości może być nagminnie wykorzystywany przez rządzących.

Wszelkie próby blokowania stron stanowią zagrożenie nie tylko dla wolności słowa, ale również dla licznych firm opierających swoje dziania na internecie. Raz wprowadzone mechanizmy cenzury można będzie rozszerzać na nowe obszary. Dziś jest to hazard, jutro może to być blokada stron o dopalaczach, potem erotycznych czy politycznych. Cenzura w obecnej formie nie wydaje się być skuteczna. Nie powstrzyma zapaleńców przed dostępem do “nielegalnych” stron, natomiast może (teraz i w przyszłości) powstrzymać zwykłych obywateli przed dostępem do informacji albo próbą zarabiania na życie.

Przytoczone przez nas fragmenty to jedynie obszerna część artykułu. Całość znajdziecie w serwisie Niebezpiecznik.pl. zachęcamy do przeczytania tekstu – wygląda na to, że nawet jeśli nowe prawo wejdzie w życie, to niekoniecznie musimy obawiać się blokady. Byle zagraniczni operatorzy sami nie wycofali się z naszego rynku…

Poprzedni artykułMa ponad 400 miejsc płatnych, ale pewnie nigdy o nim nie słyszałeś
Następny artykułZapłacił 110.000€ , aby zagrać z gwiazdą „Rounders”

1 KOMENTARZ

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.