„Make poker fun again!” – czyli nowy vlog autorstwa Jessego Cappsa

0
76
Jesse Capps

Jesse Capps zawodową grę w pokera zamienił na pokerowe vlogowanie. Zadanie, jakie przed sobą stawia, jest z jednej strony proste, ale z drugiej – niezwykle trudne. Chce bowiem, by poker odzyskał swój dawny blask i znów stał się jedną wielką rozrywką.

Jesse Capps od małego związany jest z pokerem. Nie mogło być inaczej – jego ojciec był wszak zawodowym pokerzystą. Przez ostatnich osiem lat udzielał się w karcianych mediach, pracował jako dealer, oprócz tego regularnie uczestniczy w turniejach z cyklu World Series of Poker Circuit. Co więcej, jest najczęściej cashującym graczem tego festiwalu, który nie zdobył jeszcze mistrzowskiego pierścienia.

Od niedawna jest również gospodarzem nowego, nieco nietypowego pokerowego vloga. Dlaczego nietypowego? Ano dlatego, że Capps ucieka raczej od poruszania tematów związanych z pokerową strategią. Ma zupełnie inny pomysł. – Moim celem jest pokazanie widzom perspektywę pokerzysty, który odczuwa z tego powodu ogromną przyjemność – tłumaczy. – Mój vlog ma na różnorakie sposoby pokazywać, jak świetną zabawą może być poker.

Jesse Capps

Codzienny grind, swingi i nieprzeciętny styl życia mogą niekiedy zawładnąć pokerzystami. Capps przekonał się o tym w sierpniu ubiegłego roku, kiedy to znacząco ucierpiał jego karciany kapitał. Zdał sobie wówczas sprawę, że zawodowa gra w pokera to ciężki kawałek chleba. Postanowił coś w sobie zmienić i zaczął prezentować innym tę weselszą stronę pokera.

Lepsza wersja Kassoufa

Prowadzenie vloga to najtrudniejsza rzecz, jakiej kiedykolwiek się podjąłem – przyznaje Amerykanin. – Chodziłem na kursy montażu, kupiłem całe mnóstwo przeróżnego sprzętu, od deski do deski przeczytałem wszelkie instrukcje. Wprawdzie nadal nie wiem, co robię, ale idzie mi coraz lepiej.

Capps dodaje, że o ile gracze w większości przypadków nie mają nic przeciwko filmowania podczas gry i podoba im się idea pokazywania pokera od tej weselszej strony, o tyle zupełnie inaczej wygląda to w przypadku przedstawicieli kasyn i organizatorów turniejów. Ochroniarze niejednokrotnie kazali mu usunąć cały nakręcony materiał. – To godziny pracy, której już nie odzyskam – przyznaje Capps.

To nie jedyna rzecz, która martwi Amerykanina. Zauważa również zanik wyrazistych pokerowych osobistości.

Staram się być lepszą wersją Willa Kassoufa czy Hevada Khana. Obecnie nie mamy niestety zbyt wielu pokerowych osobistości telewizyjnych – zauważa Capps. – Tęsknię za czasami, gdy Mike Matusow drażnił się z Philem Hellmuthem. Potrzebujemy kogoś, kto będzie dostarczał przy stołach przedniej rozrywki, nie wywołując jednocześnie u innych tiltu.

Hellmuth Matusow

A gdzie w tym wszystkim zabawa?

Zapytany, jaką grupę uważa za idealnych widzów swojego vloga, odpowiada ze śmiechem. – Społeczność gier na najwyższe stawki!

Zaraz jednak dodaje: – Od lat denerwuje mnie, że wielu czołowych prosów grinduje dzień po dniu, wygrywa turniej, a potem nawet tego nie świętuje. Traktują pokera jak zwykłą pracę biurową. Mówiąc całkowicie poważnie, mój vlog jest dla ludzi, którzy cenią sobie dobrą zabawę przy stołach i chcą oglądać graczy próbujących miło spędzić czas, a nie po prostu grindować. Dlatego tak naprawdę mój vlog jest dla wszystkich.

Na vlogu Cappsa, jako się rzekło, pokerowa strategia zostanie zepchnięta na dalszy plan. Pierwszoplanowe role odgrywać będą za to dobra zabawa, przygoda i doświadczenia związane z wyszukiwaniem nowych turniejów.

W moim regionie jest mnóstwo fajnych, małych turniejów, o których ludzie nie mają pojęcia. Pokazuję widzom inną stronę pokerowych turniejów… tę bardziej rozrywkową – mówi.

Vlogowy kanał Cappsa składać się będzie nie tylko z filmów będących „próbą zamiany nudnego stolika w stolik wypełniony dobrą zabawą”, ale również filmów pokazujących pracę dealera w kasynie Bellagio.

Pokerowe roboty

Capps postrzega vlogowanie nieco inaczej od innych zajmujących się tym pokerzystów. – Tak naprawdę poker zamieniłem w hobby, a moją profesją stało się vlogowanie.

Amerykanin jeszcze raz podkreśla, że utrzymywanie się z gry w pokera jest w obecnych czasach niezwykle trudne. – Wygrywają głównie wyzbyte z emocji roboty, które codziennie studiują wszelkiej maści tabelki i wykresy.

Capps zachowuje jednak optymizm i podkreśla siłę pozytywnego myślenia. – Musimy być pozytywnie nastawieni, przyjaźni i traktować innych z szacunkiem. Pokerowa społeczność nie powinna dzielić się na różne frakcje. Powinniśmy iść ramię w ramię i wzajemnie się wspierać.

Poniżej pierwszy odcinek vloga Jessego Cappsa. Jak sam mówi, początkowe odcinki będą utrzymane w nieco poważniejszej konwencji, ale im dalej w las, tym więcej zabawy, uśmiechu i szalonych rozdań.

Jason Koon – Szybsza gra live jest korzystniejsza dla wszystkich