Kto mieczem wojuje…

5

STOLIKOWE SIDE BETY CZYLI GDZIE MOJA KASA??

Gra na początku turnieju miała raczej spokojny przebieg, nie było dużych pul, a ja w miarę

tanio oglądałem sobie dużą ilość flopów, czyli tak jak lubię grać. Po podzieleniu się nowymi

ploteczkami z pokerowego światka zaczęło być więc trochę nudno. Sytuacja zaczęła nabierać

kolorów podczas dyskusji rozpoczętej przez Maria i Warsawa. Mario uparcie spierał się z

Grzesiem, że jego magiczna karta 3 5 wygra większość rozdań, jeśli Warsaw będzie miał na ręku

dowolne dwie karty i wyświetlany będzie losowy board. Oczywiście dyskusja ta szybko zeszła

na temat ewentualnego zakładu w tej materii. I się zaczęło! Jako, że Mario potrafi założyć się

w zasadzie z każdym i o wszystko szybko poleciałem rozmienić parę złotych na żetony, celem

obstawiania przyszłych side betów. O to ile kart czarnych, a ile czerwonych będzie na flopie,

których będzie więcej, kto wygra właśnie rozpoczęte rozdanie itp. Na moje nieszczęście Mario

miał niesamowitego farta i moje żetoniki szybko przesunęły się w jego stronę. No cóż, bad beat!

STOLIKOWY TRASH TALKING CZYLI ŻEGNAMY WARSAWA!!

Od początku turnieju powolutku narastało napięcie pomiędzy mną a Warsawem. Wszystko

zapoczątkował jego bardzo ładny blef przy sporej puli. Po limpie z UTG Grzesia zrobiłem spory

raise z 99, na co on odwinął mi się re-raisem. Po flopie AA4 i dużym becie Warsawa niechętnie

zrzuciłem swoją parę, a on mi pokazał J7 off! Wow! Ładne zagranie! Ale szybko postanowiłem

odebrać swoje żetony, do czego okazja nadarzyła się wkrótce potem. Po zagraniu Grzesia

 zrobiłem call z J10. Flop K93 i kolejny bet Warsawa, ale tym razem to ja odwinąłem mu się

re-raisem. Dama na turnie dała mi nutsa, więc podoiłem go jeszcze trochę. Niestety, trzecie karo

na river i musiałem ostrożnie przeczekać. KQ Warsawa nie wytrzymało konkurencji z moim

wyfiszowanym z lekka stritem. No i zaczął się cyrk! Warsaw krytykował każde moje zagranie,

ja mu nie byłem dłużny i nagle gra na stoliku odbywała się tylko między nami dwoma. Kolejna

gruba pula poszła w moje ręce, kiedy kolejny raz uzbierałem strita z J10 na ręku. Warsaw powoli

wychodził z siebie, a ja cieszyłem się po cichu, że jego trash talking zaczyna działać przeciwko

niemu samemu. W końcu dostaję KQ i po moim raisie Grzesio grzecznie dokłada żetony do puli.

Flop K66 i Warsaw zagrywa za 1/3 swojego stacka. Po krótkim namyśle gram jego all in, a on

szybko sprawdza pokazując mi 67off. Wyraźnie usatysfakcjonowany rzuca mi tekst ?I co, znowu

będziesz liczył na swoje dwa outy?? Nie skończył mówić, gdy król na turnie urwał mu głowę 🙂

Pisałem w zeszłym tygodniu (po wyeliminowaniu z Terminatora właśnie Warsawa), że nie lubię

wywalać kolegów z turnieju. Hmmm? Dziś sprawiło mi to niemałą satysfakcję!

Ostatecznie turniej zakończyłem na ósmym miejscu grając agresywnie od początku rozgrywania

stołu finałowego. Jeśli miałem coś osiągnąć w końcowej klasyfikacji musiałem być przynajmniej

w czołowej dwójce turnieju, a po drodze musiałem liczyć na potknięcia trzech graczy. Niestety,

moja agresywna gra nie wyszła mi na dobre i szybko pożegnałem się ze stołem finałowym.

Dobrze, że chociaż na nim grałem, a nie odpadłem znów na 10 miejscu?

I jeszcze nowinka z Hiltona ? napoje znowu są gratis! Chyba ktoś poszedł po rozum do głowy.

Teraz jeszcze tylko sprawa parkingu i problem rozwiązany!

POKEROWA TELEWIZJA

 Na jednym z portali internetowych wyczytałem ostatnio, że podczas gdy Polacy podniecają się

kto lepiej wykona tango, albo kto ile razy wywali się na lodzie, Brytyjczycy mają swoją własną

pokerową telewizję. SKY Poker, bo tak nazywa się nowy kanał, ma być telewizyjnym show

interaktywnym, w którym widzowie będą mogli brać czynnie udział poprzez komentowanie

rozdań, wysyłanie swoich rąk do analizy, wymianę zdań dotyczących strategii itp. Skomentuję

to tylko tak ? jesteśmy sto lat za Murzynami?

JAK KAŻE TRADYCJA?

Podczas mojej kariery bowlingowej postanowiłem organizować coroczny turniej własnego

imienia z okazji moich urodzin przypadających pod koniec stycznia. W ten sposób Jack Daniels

Cup na stałe zapisał się w bowlingowym terminarzu warszawskich graczy. Dzięki pomocy

moich kolegów turnieje te miały zazwyczaj fajne nagrody, niezłą frekwencję i przede wszystkim

były okazją do wspólnej zabawy, zazwyczaj do białego rana? W bowling już od jakiegoś czasu

nie gram, co nie znaczy, że mam nie robić turnieju! Tym razem oczywiście pokerowego! Tak

więc niniejszym zapowiadam Jack Daniels Poker Cup pod koniec stycznia w barze u Clipcia!

Dokładny termin podam Wam wkrótce, postaram się tez powiedzieć coś więcej o nagrodach.

Jedno jest pewne ? atrakcji nie zabraknie, trunków również, a bawić będziemy się tak jak

potrafimy, czyli na maxa!

KOLEJNA PORCJA POEZJI?

Po wczorajszej wierszowanej relacji z Ekstravaganzy dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami

kulisami mojej współpracy z portalem pokertexas.pl. Jest to również odezwa do wszystkich

niezdecydowanych Czytelników?

Wielkie blogowanie

Mówi do mnie Pawcio raz:

?Blogowania nadszedł czas!

Pokerowy portal mam

Ale go nie zrobię sam!?

?Jacku drogi, pisz mi bloga!

Ma być długi jak stonoga

I zawierać co tam chcesz,

Przecież sam najlepiej wiesz?

?A Górala też poproszę

To mi wtrąci swe trzy grosze

O turniejach, graniu w sieci

Jakoś nam to już poleci?

?Sam też będę pisał dużo!

Może kiedyś to odkurzą?

Za lat dziesięć czy czterdzieści

Ktoś poczyta blogów treści??

Rozpoczęło się pisanie!

Każdy wziął się pilnie za nie

Każdy chce w swej opowieści

Przemycić najwięcej treści

A na forum już ktoś pyta:

Czyj blog się najlepiej czyta?

Pawcia, Jacka czy Górala

I już jest ankieta cała!

Kilka głosów już na Jacka

W tej ankiecie szybko czeka

Ale Pawcio nasz z Góralem

Poddać się tu nie chcą wcale!

I choć fani Jacka murem

Głosują na niego chórem

Góral w całym swoim sprycie

Głos na siebie oddał skrycie!

Lecz kto wygrać ma ankietę?

Kto ciekawie? Kto najlepiej?

Sami przecież o tym wiecie!

I swój głos dajcie poecie!

Poprzedni artykułDutch Boyd wygrywa w Bellagio
Następny artykułTerminator 3 Grudnia plus Zagadka

5 KOMENTARZE

  1. Może jakiś tomik poezji: Jack Dilla “Myśli nieuczesane”? Jakbyś siedząc na buttonie odprawiał kogoś do domu dostawałby na pocieszenie owe wydawnictwo.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.