Kiedy poker przestaje być (tylko) zabawą

Jako Amator grywam rekreacyjnie, bez stresu, traktując grę jako sposób na umysłową rozrywkę. Kiedy zaczynałem grę, 5 lat temu, miałem większe ciśnienie, widząc w pokerze szansę na duże pieniądze. Od początku jednak przygotowałem kiepski plan rozwoju swoich umiejętności i nie poszło tak jakbym sobie tego życzył. Później zreflektowałem się, że nie tędy droga i skupiłem się na swojej pracy.

Czego zabrakło?

  • Wiedzy na temat samej gry
  • Na pewno świadomości, że poker to nie gra w karty, ale gra na pieniądze
  • Świadomości znaczenia czynnika losowości, szczególnie przy małej ilości rozegranych rąk
  • Konsekwencji w nauce. Nie wystarczy kupić sporej ilości książek,warto je jeszcze przeczytać do końca
  • Grona pokerowych przyjaciół, z którymi można wymieniać się doświadczeniami
  • Dyscypliny
  • Determinacji

W sumie to zadziwiające, bo zupełnie inaczej zachowuję się w swojej pracy. Tutaj odnoszę sukcesy działając zupełnie odwrotnie niż napisałem powyżej.                                        Kontynuując wątek tej myśli, dlaczego nie zacząć stosować zasad, którymi się kieruję w biznesie, w pokerze? Jest jeden podstawowy czynnik: Czas. Praca i rodzina zajmują wystarczająco dużo czasu, żeby wystarczyło na dodatkowe zajęcie, wykonywane systematycznie. Dlatego też formuła w której gram najczęściej to stoły 6-max Hyper Turbo. Równocześnie jest tutaj większa wariancja, co bywa odczuwalne i drażniące. Najwięcej sukcesów miałem w MTT przy blindach 15 minutowych, kiedy jest dużo czasu na grę, a wielkość startowego stacka nie wymusza ciągłej gry all in. Tyle tylko, że licząc na wygraną w takim turnieju, muszę zarezerwować 10h, co nie bardzo jest możliwe, a przynajmniej nie często.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

OK, ale do czego zmierzam? Chciałbym konsekwentnie rozwijać swoje umiejętności, natomiast przy tak dużej ilości ofert turniejowych nie wiem, co wybrać, żeby było najlepsze do nauki. Dlaczego potrzebuję zmiany? Bo zaczyna mnie drażnić wylatywanie z turniejów ze świadomością „cholera, źle to rozegrałem”. Wyciągnąłem po kolejnej przeprowadzce swoją pokerową biblioteczkę, jest Harrington, bo od niego zaczynałem, jest Sklansky i Hellmuth, na nich rozwijałem swój angielski, jest też kilka innych pozycji. Na początek przeczytam do końca „Poker Mindset”, bo zaczynałem już ze 4 razy, ale zawsze coś odciągało moją uwagę. Wiem natomiast, że warto tą książkę dokończyć.

Zainteresował mnie temat prowadzony kiedyś przez Kubę Brt (pozdrowienia – graliśmy kiedyś w turniejach w hotelu Hyatt), który został odświeżony ostatnio poprzez zamieszczenie linka w komentarzu. Bankroll Builder, turnieje 4,50$ non turbo 180. Średni czas trwania 4h. Nie wiem na ile temat jest aktualny, bo pierwszy odcinek pojawił się 2,5roku temu, a dużo się zmieniło od tamtej pory.

Prośba do Was. Jeżeli chcielibyście się podzielić swoimi sprawdzonymi sposobami rozwoju umiejętności i budowania bankrolla to będę wdzięczny za wskazówki.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS