James Woods: „Poker to hobby, które bierzemy na serio”

0

Aktor i pokerzysta amator opowiada grze na WSOP, wielkich grach cashowych i jackpocie, który wygrał w Foxwoods.

James Woods to amerykański aktor, który ma na swoim koncie m.in. dwie nagrody Emmy i Złotego Globa. Ostatnio mogliśmy go oglądać w serialu Ray Donovan. Woods od wielu lat jest zapalonym pokerzystą. Kiedyś współpracował z pokojem pokerowym Hollywood Poker, a na swoim koncie ma kilkadziesiąt cashy na łączną sumę 108 tysięcy dolarów.

W piątek aktor pojawił się na World Series of Poker. Rozpoczął od gry w evencie Razz, gdzie na stole rywalizował z Jeffem Lisandro i Philem Hellmuthem. Aktor zaskoczony był, że tak wielka liczba osób zagrała w turnieju Millionaire Maker (łącznie prawie 8 tysięcy wejść do turnieju!), w którym postanowił też zagrać. W wywiadzie chwali WSOP i Jacka Effela za świetną organizację cyklu.

Woods pochodzi z rodziny, w której często grano w karty, a więc i on złapał pokerowego bakcyla. Wśród aktorów-pokerzystów wyróżnia się jego zdaniem Tobey Maguire, ale chwali też Jasona Alexandra i Kevina Pollacka. Czemu aktorzy grają w pokera? Jednym z powodów jest specyfika ich pracy: – Wielu z nas lubi grać, ze względu na naturę naszej pracy. Pracujemy przez wiele godzin, ale mamy wiele czasu wolnego. Ciężko jest przeczytać powieść na planie filmowym, idziesz i kręcisz scenę, wracasz i czekasz godzinę. (Poker) to hobby, które bierzesz na poważnie.

Innym powodem jest oczywiście możliwość zdobycia tytułu w turnieju (bransoletka WSOP) czy wygrania znaczącej kwoty pieniędzy. Woods mówi, że zawsze przyjemnie jest wygrać większą gotówkę i przywołuje ciekawą historię z Foxwoods. Aktor grał wtedy na stole 1/2$, na który przyszedł mając 200$ w stacku. Podczas gry w jednym z rozdań gracze trafili bad beat jackpot, czyli nagrodę, która wypłacana jest kiedy gracz z bardzo wysokim układem przegra na jeszcze wyższy. Pula jackpota wynosiła wtedy prawie pół miliona dolarów – Woods wygrał rozdanie i zgarnął jej mniejszą część, około 124 tysięcy dolarów. – Kto do cholery nie chciałby 120 tysięcy dolarów? Żartujesz?! – pyta retorycznie, porównując nawet wygrywanie w pokera do wygrywania nagród w przemyśle filmowym.

Aktor opowiada również o grze w domowych grach cashowych na wysokie stawki. Sam nie bierze w nich już udziału, gdyż uważa, że stawki są za wysokie. Czasem na stole leży bowiem kilka milionów dolarów. Woods przyznaje, że takie gry nie są równie bezpieczne, co gra w kasynie. Być może wkrótce dowiemy się więcej szczegółów o takich grach, bo 24 czerwca premierę będzie miała książka Molly Bloom, organizatorki podobnych gier.

W wywiadzie aktor opowiada nieco więcej o grach cashowych. W odniesieniu do bezpieczeństwa gry wspomina również o „żetonowej aferze” w Borgacie:

Zdjęcie z Twittera Bryana Micona (event Razz):

Źródło: Bluff Mag.