Historia pokerowych satelit (cz. 1): Tom McEvoy wygrywa Main Event z 1983 roku

0
Foto: PokerNews.com

Satelity do turniejów są obecnie ważną częścią harmonogramu wielu profesjonalnych pokerzystów oraz tych, których nie stać na opłacenie wysokich wpisowych. Prawdziwą popularność zyskały sobie w 1983 roku, kiedy to Tom McEvoy został pierwszym w historii zwycięzcą Main Eventu WSOP, który dostał się do turnieju z satelity. Poznajcie historię 74-letniego obecnie pokerzysty.

Dwadzieścia lat przed zwycięstwem Chrisa Moneymakera w Main Evencie WSOP z 2003 roku, do którego Amerykanin zakwalifikował się z satelity online za 38$, podobnej sztuki dokonał Tom McEvoy. 74-letni obecnie pokerzysta za zwycięstwo w najważniejszym turnieju świata zgarnął 540.000$.

Jak doszło do tego zwycięstwa?

Początek satelit do Main Eventu

– Przez dobrych kilka lat Eric Drache był dyrektorem turniejowym World Series of Poker, kiedy festiwal odbywał się jeszcze w kasynie Binion’s Horseshoe. W Main Evencie 1982 roku brakowało osób do gry. Wówczas 10.000$ było warte znacznie więcej niż obecnie. Drache zauważył kilku facetów grających w cashówce i zapytał: „Co wy na to, żeby każdy z was zapłacił tysiąc dolców, a zwycięzca zgarnął wejściówkę do Main Eventu?”.

Tom McEvoy - WSOP
Foto: PokerNews.com

– Swoją satelitę wygrałem rok później. Drache dopracował swój koncept i zdecydował, że w 1983 roku na poważnie zajmie się satelitami. Pomysł, choć w mniejszym zakresie, podłapały również inne kasyna. Gracz, który w Main Evencie z 1983 roku zajął drugie miejsce, nazywał się Rod Peate. Nadal żyje, ale nie jest już aktywny w świecie pokera. The Bingo Palace, obecne The Palace Station, organizowało satelity za 110$. Grałem w kilku z nich, ale żadnej nie wygrałem. Udało się za to Peate’owi – w taki właśnie sposób dostał się do turnieju.

Choć Rod Peate był nieznany zarówno pokerowym mediom, jak i najlepszym graczom, McEvoy kojarzył go bardzo dobrze. Grał z nim bowiem w cashówkach Limit Hold’em na stawkach 10$/20$.

– Wówczas w Vegas nie było cashówek No Limit. Byłem relatywnie niedoświadczony w tym formacie, miałem za to 4-letnie doświadczenie w turniejach. Grałem w każdym, do którego potrafiłem się dostać. Pod tym względem przewyższałem innych.

Latem 1983 roku McEvoy zwyciężył nie tylko w Main Evencie. Kilkanaście dni wcześniej wygrał bransoletkowy event Limit Hold’em. Pomimo tego zwycięstwa, nie zdecydował się na opłacenie całego wpisowego do turnieju mistrzowskiego.

Inwestor Johnny Chan

– Dopiero co wygrałem turniej Limit Hold’em, ale nie miałem w nim całości swoich udziałów. Dlatego nie chciałem opłacać pełnego buy-ina. Facet, który miał sporą część moich akcji we wspomnianym evencie Limit Hold’em, zapytał mnie, czy nie chcę kontynuować współpracy i zagrać w satelicie. Kiedy spojrzałem na listę graczy, było ich dziewięciu, a jednym z nich był Johnny Chan. Stał się sławny dopiero po tym, jak wygrał Main Event kolejno w 1987 i 1988 roku, ale już wtedy wiedziałem, jak dobrym jest graczem. Powiedziałem mu: „Johnny, moim marzeniem jest gra w Main Evencie. Widzę, że bierzesz udział w następnej satelicie. Wolałbym nie grać przeciwko tobie, więc jeśli chcesz w niej uczestniczyć, poczekam i zagram w innej”. Odpowiedział: „Niee, śmiało”. Dołączyłem więc do 9-osobowej satelity.

Ostatnimi trzema pokerzystami na placu boju byli McEvoy, David Sklansky (autor wielu książek) i nieżyjący już Jimmy Doman. Gracze postanowili wymienić się swoimi akcjami.

– Przed rozpoczęciem gry zobaczyłem ośmiu graczy i pomyślałem: „Ci dwaj to naprawdę dobrzy gracze. Jeśli nie wygram, może uda mi się chociaż zdobyć małą część ich udziałów”. Udało się. Oczywiście to właśnie nasza trójka walczyła do końca o zwycięstwo w satelicie. Nawet gdybym przegrał, nadał miałbym 5% jednego z nich.

Przed końcem rozgrywki przy stole pojawił się gość, który przedstawił McEvoyowi pewną propozycję.

– Do stołu podszedł Johnny Chan i powiedział: „Tom, jeśli wygrasz tę satelitę, oddam ci wpisowe w zamian za 20% twoich akcji w turnieju”.

McEvoy przystał na propozycję, a nieco później zwyciężył w satelicie. Chan miał 20% jego akcji, Doman i Sklansky po 5%, a 1/3 posiadał wcześniejszy inwestor.

McEvoy, Peate i Doyle Brunson

Przejdźmy do rozgrywki w Main Evencie. Na samym końcu o końcowe zwycięstwo walczyło trzech pokerzystów: McEvoy, wspomniany wcześniej Peate i dwukrotny zwycięzca tego turnieju, Doyle Brunson.

– To był ostatni rok, w którym Doyle Brunson dostał się na stół finałowy Main Eventu. Wszyscy myśleli, ze pożre nas żywcem. Popełnił jednak ogromny błąd w starciu z Peatem i całkowicie się spłukał. Wówczas był prawdopodobnie dużo lepszym graczem od nas i myślał, że znajdzie sposób, aby nas pokonać. Poniósł jednak spektakularną porażkę – wszyscy byli tym zaskoczeni.

Tom McEvoy

Do fazy heads-up dostali się więc McEvoy i Peate. Był to drugi najdłuższy pojedynek w historii Main Eventu (rekord został pobity dopiero podczas tegorocznej edycji turnieju). Co ciekawe, największym finansowym wygranym Main Eventu został… Johnny Chan. Popularny „Orient Express” posiadał bowiem 20% akcji tak McEvoya, jak i Peate’a. Turniej padł ostatecznie łupem tego pierwszego.

Mimo że od jego triumfu minęło aż 35 lat, McEvoy nadal zasiada do rywalizacji w Main Evencie.

– WSOP każdego roku stawał się coraz większy. Kiedy przeprowadziłem się do Las Vegas w 1979 roku, dostanie się do turnieju mistrzowskiego było moim celem. W końcu mi się udało – i od razu zwyciężyłem. W 1983 w Main Evencie grało 108 pokerzystów. To nic w przełożeniu na obecne standardy, ale wówczas nie było słabych graczy. Teraz w Main Evencie uczestniczy tysiące graczy, ale przynajmniej połowa z nich to rozdawacze pieniędzy.

McEvoy rozdawaczem pieniędzy z pewnością nie jest. W ostatnich trzech latach dwukrotnie dochodził bowiem do miejsc płatnych.

– Tego roku Joe Cada [doszedł na stół finałowy – red.] był jedynym byłym mistrzem, który zaszedł dalej ode mnie. Od 1983 roku ominąłem tylko jeden Main Event. To turniej, w którym zawsze chcę uczestniczyć.

Podróż McEvoya do Main Eventu zaczęła się od satelity i trwa do dzisiaj. Łącznie w turniejach na żywo Amerykanin wygrał 3.072.809$.

Profesjonaliści radzą, jak grać stół finałowy wielkiego turnieju

    Przygodę z pokerem zaczął chwilę po osiemnastce, przygodę z pisaniem - dużo wcześniej. W chwilach wolnych od jednego i drugiego czyta, kibicuje Tottenhamowi i słucha Depeche Mode.