Eric Baldwin – Łączenie pokera z życiem rodzinnym nie jest łatwe

0
165

Eric Baldwin na dobrych kilka lat zniknął z pokerowych radarów, ale kończący się wielkimi krokami rok 2017 jest dla niego bardzo udany. W udzielonym niedawno wywiadzie opowiedział m.in. o wyzwaniach, z którymi muszą zmierzyć się pokerzyści z bogatym życiem rodzinnym. Sprawdźcie!

W 2009 i 2010 roku pokerowa kariera Erica Baldwina nabrała niesamowitego tempa, a on sam wzbogacił się wówczas o ponad 3.000.000$. Później nastąpiła jednak sześcioletnia posucha, w czasie której Amerykanin skupił się przede wszystkim na życiu rodzinnym. Ale w 2017 wszystko wróciło na właściwe tory.

Baldwin wyrobił sobie nazwisko w 2009 roku, kiedy to zdobył bransoletkę i 521.991$ za zwycięstwo w jednym z eventów WSOP. Tego samego roku zajął jeszcze trzecie miejsce w Pot-Limit Hold’em World Championship z wpisowym 10.000$, a dobre wyniki przełożyły się na pierwsze miejsce w rankingu na Gracza Roku magazynu CardPlayer.

W kwietniu 2010 roku zgarnął rekordowe 1.034.715$ po tym, jak zajął drugie miejsce – za Davidem Williamsem – w WPT Five Star World Poker Classic. Ale na tym jego pokerowe sukcesy bynajmniej się nie kończą. Należy wspomnieć jeszcze o zwycięstwach w WPT Doyle Brunson Five Diamond World Poker Classic (256.660$) i Venetian DeepStack Extravaganza (198.933$) czy drugim miejscu w evencie NLHE na World Series of Poker z 2013 roku (189.220$).

Potem, jako się rzekło, poker zszedł w życiu Baldwina na dalszy plan, ale 2017 rok to znowu szereg świetnych wyników. Pochodzą one głównie z lokalnych turniejów rozgrywanych w Las Vegas, dzięki którym Amerykanin dopisał do swojego bankrolla ponad 550.000$.

Bardzo szanuję grinderów z Las Vegas. Doszły mnie słuchy, że gry w Vegas są dużo trudniejsze, niż gdziekolwiek indziej w Stanach Zjednoczonych. Ludzie, którym udaje się tutaj utrzymywać z pokera, to gracze kompletni, nie bojący się trudnej rywalizacji.

Szalone rozdanie z Moormanem

W listopadzie Baldwin przebił się przez pulę złożoną z 345 graczy i zwyciężył w Venetian DeepStack Extravaganza No-Limit Hold’em z wpisowym 1.600$. Zarobił 114.585$, a ten sukces smakował tym lepiej, że w pojedynku heads-up pokonał Chrisa Moormana, najbardziej utytułowanego pokerzystę w historii turniejów online.

Pojedynki jeden na jednego z topowymi graczami, a Moorman bez wątpienia do tego grona należy, to zawsze świetna zabawa, ale przede wszystkim wyzwanie.

Zapytany o najważniejszy moment powyższego turnieju, Baldwin bez chwili zastanowienia wskazuje na pulę, która rozegrała się, gdy na placu boju pozostało jeszcze trzech graczy. Venerando Villarino zlimpował na buttonie z 67o, a Moorman dołożył na small blindzie z T6. Baldwin miał K8 i zagrał checka. Na flopie spadły A53.

Wszyscy trzej zaczekali. Na turnie spadła 4 i Moorman postanowił zabetować. Pozostała dwójka sprawdziła. River to kompletująca kolor 2. Moorman ponownie zagrał beta, Baldwin znacząco przebił, a Villarino sprawdził ze stritem. Moorman zrobił to samo. W rezultacie Baldwin wygrał ogromną pulę ze swoim nutsowym kolorem.

To szalone rozdanie wysunęło mnie na zdecydowane prowadzenie, dlatego gra heads-up nie była aż tak emocjonująca, jak mogłaby być

Plusy i minusy ojcostwa

Pochodzący z Wisconsin Baldwin jest obecnie zaciętym grinderem gier w Las Vegas.

Życie w Vegas nie pozostawia mi obecnie zbyt wiele wolnego czasu. Razem z żoną mamy wspaniałego syna, a drugiego spodziewamy się w niedalekiej przyszłości. Łączenie pokera z życiem rodzinnym ma swoje wyzwania, nie należy do najłatwiejszych zadań. Na pewno wzrasta odpowiedzialność i presja dobrych wyników.

Ale na tym wyzwania się nie kończą.

Kolejnym są trudności z ustanawianiem swoich własnych godzin pracy. Odpowiednie zbilansowanie domowych obowiązków z godzinami, które muszę spędzić przy stołach, jest bardzo trudne – przecież w domu zawsze jest coś do zrobienia.

Chociaż bogate życie rodzinne bez wątpienia ma swoje minusy – jak np. niemożność dłuższego podróżowania czy ograniczone godziny przy stołach – Baldwin odkrył, że ma ono także szereg zalet.

Kiedy zostałem ojcem, stałem się zdecydowanie bardziej odpowiedzialny jeśli chodzi o sprawy takie, jak rachunkowość czy operowanie bankrollem. Poza tym cały czas pilnuję, by moja gra utrzymywała wysoki poziom. Pomimo trudności, nie zamieniłbym mojego życia na żadne inne. Nie ma niczego lepszego od przychodzenia do domu po długich godzinach pracy i przytulenia się do uszczęśliwionego małego brzdąca.

Ostatnie wolne chwile przed narodzinami drugiego dziecka Baldwin planuje przeznaczyć na wzmożony grinding. Jak sam mówi – chce zarobić tyle pieniędzy, by potem móc w spokoju zajmować się rodziną i jej nowym członkiem.

A potem? A potem przyjdzie czas na World Series of Poker, z którego Baldwin nie zamierza rezygnować.

    Przygodę z pokerem zaczął chwilę po osiemnastce, przygodę z pisaniem - dużo wcześniej. W chwilach wolnych od jednego i drugiego czyta, kibicuje Tottenhamowi i słucha Depeche Mode.