Doyle Brunson – napad po teksańsku

Jeżeli myślicie, że broń i karty to domena Dzikiego Zachodu, to grubo się mylicie. Doyle Brunson w swoim najnowszym wpisie wspomina akcje, które miały miejsce w latach 50-tych!

Po niezbyt dobrze przyjętych wpisach na temat profesjonalistów z Full Tilt Poker, Doyle Brunson powrócił do starych czasów i początków współczesnego pokera, które jak się okazuje, wcale do cywilizowanych nie należały.

Doyle opisuje czasy swojej gry w Fort Worth w Teksasie na ulicy Exchange Avenue, która była miejscem pełnym przemocy. Big Papa był świadkiem aż pięciu morderstw przy okazji partyjki pokera, natomiast słyszał o wielu więcej tego typu przypadkach.

Gra w pokera była wówczas zakazana. Uczestnicy musieli liczyć się z tym, że mogą zostać aresztowani, przewiezieni na posterunek i obarczeni grzywną. Poza policjantami, grasowali również rabusie i wyobraźcie sobie teraz, gdy Doyle Brunson pisze: staraliśmy się chronić i mieliśmy człowieka ze strzelbą, który siedział na podwyższeniu za stolikiem.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Podczas jednej z takich gier do klubu weszło kilku umundurowanych funkcjonariuszy i wszyscy przygotowali się na standardową procedurę – aresztowanie, posterunek i mandat. Gdy jednak panowie w mundurach poczęli konfiskować pieniądze ze stolika oraz przeszukiwać graczy, to się wtedy okazało, że to nie są policjanci, że to byli przebierańcy. Jeden z coraz to jurniejszych kolegów Doyle'a, który w nerwach stawał się bardzo agresywny, zwymyślał rabusiów, co nie skończyło się dla niego zbyt dobrze. Został bowiem uderzony w twarz pistoletem i stracił przedniego zęba. To ostudziło zapały wszystkich uczestników gry przed dalszą walkę o gotówkę i niestety, ludzie w uniformach zakończyli partyjkę w Forth Worth.

Niemal od razu nasuwa mi się na myśl akcja celników w Szczecinie … bardzo podobny styl zachowania, szkoda, że i my nie mamy faceta ze strzelbą na podwyższeniu za stolikami.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS