Dlaczego warto pozostać pokerowym amatorem?

Mówi się, że bycie pokerzystą to trudny sposób na łatwe życie: któż nie chciałby dużo zarabiać, olać biuro i do woli się wysypiać? Liczni pokerzyści nie przestają rozpływać się nad walorami trybu życia pro, rzesze entuzjastów Texas Holdem zapytują na wszelkiej maści forach o złoty przepis na sukces, a niewtajemniczeni w "całego tego pokera" koledzy patrzą na profesjonalnych graczy nierzadko z zazdrością wręcz nieukrywaną.

Rzeczywiście, żywot zawodowego pokerzysty przemawia swoim powabem do wyobraźni niejednego, pewnie nawet i największym początkującym nie raz zdążyła już przejść przez głowę myśl, żeby zacząć utrzymywać się wyłącznie z kart, co jednak, jeśli pomimo wszystko z karierą gracza nam nie wyszło – bo gramy za słabo, bo tiltujemy, bo brak nam dyscypliny, bo tak ? i marzenia o zawodzie pokerzysty wreszcie porzucić czas?

Przede wszystkim trzeba sobie na początek głośno powiedzieć tak: w końcu to nie koniec świata, a może nawet…jego początek? Bo przecież bycie pełnoetatowym pokerzystą, choć samo w sobie prezentuje oczywiście plusy niezliczone, zmusza także do zastanowienia się nad tym, czy aby na pewno warto podporządkować swoje życie w głównej mierze kartom. I może właśnie wcale akurat…nie?

Poker będący naszym podstawowym źródłem utrzymania zużywa niesamowite nakłady nerwów: oto na karku wciąż czujemy niepokojący oddech upiornego trio w postaci wariancji , downswingu i tiltu , nieustannie stresuje nas fakt, że przeciwnicy stają się coraz lepsi, trzeba więc desperacko walczyć o utrzymanie przewagi, a kolejny z pozoru statystycznie wręcz niemożliwy bad beat doprowadza do spazmów i napadów agresji wobec przedmiotów znajdujących się w najbliższym otoczeniu. A przecież im bardziej rekreacyjnie podchodzimy do pokera, tym zdrowiej (i bezpieczniej dla myszki)!

Nie mniej istotne od braku nerwów jest oczywiście także i poczucie stabilności: stała praca, nawet jeśli nie najlepiej płatna, do tego zaś niespecjalnie ciekawa, daje nam przynajmniej regularne dochody bez obawy o to, czy w tym miesiącu zarobimy co najwyżej Sklansky Bucks, a trudno przecież polegać na samym tylko i dobrze wyglądającym wykresie tego, co być mogło, a się nie stało, w chwili, gdy trzeba nam opłacić rachunki… Tak, gra w pokera jest dużo przyjemniejsza, gdy wiemy, że przymus zarobienia wyznaczonego sobie minimum po prostu nas nie dotyczy, może więc lepiej tego po prostu nie zmieniać?

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Dzięki podejściu rekreacyjnemu zyskujemy także z pewnością wolność wyboru. Pokerzysta z doskoku poświęca grze tyle czasu, ile akurat w danym momencie poświęcić jej może, siada bowiem do stołu wtedy tylko, kiedy pozwala mu na to grafik czy dyktuje humor. Pokerzysta na pełen etat już niestety podobnym luksusem dysponować nie może: zawodowiec musi przecież podchodzić do gry poważnie i w sposób zdyscyplinowany, a do tego zawsze mieć odpowiedni zapas finansowy, tak więc granie ?od przypadku do przypadku? zazwyczaj po prostu przy chęci życia na przyzwoitym poziomie nie wystarczy. Efekt? Owa tak wcześniej ukochana przez nas gra zamienia się nagle w mało romantyczny i jeszcze mniej spontaniczny obowiązek ? jak każdy inny!

Poker zawodowy nierzadko stanowi także poważną przeszkodę na drodze do zdobycia przyzwoitego wykształcenia. Ach, iluż to licealistów czy świeżo upieczonych studentów odkrywa nagle urok kart, szybko okazuje się, że mogą zarobić w ciągu jednego miesiąca więcej niż ich rówieśnicy w rok, a w końcu pada już tylko hasło ?rzucam szkołę? i ?mam dyplom w nosie!?… A przecież nawet sam główny bohater ?Hazardzistów? – Mike McDermott ? wyraźnie podkreśla: ?always leave yourself outs?, chyba więc nie warto dobrowolnie pozbawiać się opcji awaryjnego wyjścia? Wszak poker w wymiarze zawodowstwa może się kiedyś chociażby znudzić, a wtedy co?

Wielu rozkochanym w pokerze entuzjastom wydaje się, że utrzymywanie się z gry to przede wszystkim dużo pieniędzy i jeszcze więcej dobrej zabawy. I zapewne takich beztrosko korzystających z życia genialnych pokerzystów można tu i ówdzie spotkać (bądź też przeczytać o nich w najnowszym plotkarskim newsie), czy ktoś jednak kiedykolwiek pokusił się o policzenie, ilu właściwie takich właśnie zwyczajnych i wysiadujących trzy czwarte życia przed komputerem multitablingujących grinderów przypada na jedno pokerowe dziecko szczęścia? Aspirujący zawodowcy nie powinni mieć w tej kwestii żadnych złudzeń: utrzymywanie się z pokera to przede wszystkim ciężka i absorbująca praca, która tak naprawdę raczej nas od ludzi separuje niż przybliża! I jak to się ma do Waszych miłosnych planów, panowie…?

A zatem poker w wydaniu rekreacyjnym jak najbardziej tak, ale może by tak najpierw przemyśleć trzykrotnie, czy warto budować na nim całe swoje życie?

Kod do rejestracji: POKERTEXAS