Dlaczego nie można wygrać w Sunday Million?

RIVER STARS W FORMIE!!

Po moim ostatnim występie w Sunday Million obiecywałem sobie, że więcej w tym turnieju

nie zagram. Łatwiej chyba trafić na loterii niż cokolwiek ugrać w tym donkfeście. Ale dziś

oczywiście coś mnie podkusiło i się zapisałem. Znowu. Jak debil. Jakbym nie wiedział jak to

się skończy. W zasadzie nie powinienem pisać nic tylko umieścić tu swoje rozdania (czego

chyba od początku bloga nigdy nie robiłem). Zacznę może jednak od tego, że zacząłem turniej

bardzo dobrze. Mając na CO parę asów i podbiciu gracza z LP tylko sprawdziłem. Nikt więcej

nie dołożył i zostaliśmy we dwóch. Flop AT5 w tęczy, a mój rywal uderza na flopie i na turnie.

Ja cały czas tylko sprawdzam, a na riverze postawił mnie na all inie z KQ. A więc podwojenie

i kolejny dowód na to, że czasem warto założyć trapa jak przeciwnik jest donkiem. Ale za to

potem?

Pierwsze z serii. Mam 4 4 na ręku i 16.000 w stacku, blindy 150/300. Limpuję z UTG, gracz

z CO podbija do 766, sprawdza go button, big blind, small blind i ja. Flop 7 3 6 i wszyscy

czekają. Ale już na turnie 5 ! Mam strita z drawem do pokera! Na to do puli 3830 gracz z SB

gra swojego all ina za 4k. Tylko ja go sprawdzam, reszta folduje, mój przeciwnik pokazuje parę

dziewiątek bez pika. River?? Oczywiście 8 trefl! Pula prawie 12k poszła z dymem!

Rozdanie drugie. Niezrażony niepowodzeniem grałem dalej solidną grę i nabudowałem stack do

ponad 28k. W tym momencie, przy blindach 300/600, dostałem na pozycji CO A K . Gracz

przede mną zagrywa sucker raise do 1200, więc ja przebijam go do 3600, co on natychmiast

sprawdza. Flop nie najlepszy ? Q 8 7 ? ale tragedii jeszcze nie ma, mam w razie czego asa

kier. Jednak mój przeciwnik (przed rozdaniem 11k w stacku) zagrywa nagle za 2400! Przebijam

go do 6000, na co on po chwili gra all in. Pomyślałem, że może mieć jakiś draw do koloru, więc

sprawdziłem. Pokazał TT bez kiera. Turn przyjaciel, bo spadł mi na nim król, ale na riverze co

mogło spaść innego niż dycha?? Pot prawie 24k odjechał mi sprzed nosa?

Podejście trzecie. Bolało najbardziej i nadal nie mogę zrozumieć, co kierowało tym graczem,

który był ze mną w tym rozdaniu. Nawet po tamtym rozdaniu nie poddawałem się i znowu

nabudowałem stack do prawie 43k przy średniej około 21k. Było więc bardzo fajnie. Na późnej

pozycji dostaję QQ. Do mnie (po raz pierwszy na tym stole) dziwna akcja ? kilka limpów.

Blindy wynosiły już 400/800 ante 50, a do mnie blindy i dwa limpy. Podbiłem więc do 4000

próbując wygrać pule już preflop. Cały stół folduje karty, jednak gracz siedzący przede mną

niespodziewanie sprawdził. Dziwne, nie podbijał sam, a teraz call za 5BB? Flop świetny ? 832,

w tym dwa kara. Do puli około 11k zagrywam po jego checku za 9600, na co on nagle gra mi

all in za prawie 27k. W tej chwili bije mnie tylko jakiś set, więc dla mnie easy call. Pokazał mi?

K8 w kierach!! Pula wynosiła w tym momencie ponad 64 tysiące, razem z tym co miałem

dawało to TOP10 w turnieju (miałbym około 75k). I co?? No jak to co?? Ósemka na turnie!!

Od razu, żebym się jeszcze podenerwował czy może river mi pomoże. Oczywiście nie pomógł

i zostałem shortem? Załamałem się?

Dodam, że przegrałem od razu pierwszego all ina grając go po samych foldach z LP mając

parę dwójek na ręku (miałem 10k przy blindach 500/1000 ante 75, a więc M<5), ktoś na buttonie

znalazł AK i mnie sprawdził. Flop wyszedł bezpieczny – T84. Turn to walet dający dodatkowe

outy przeciwnikowi w postaci damy do strita. I zgadnijcie co ?niespodziewanie? spadło na river?

Nie as, nie król, tylko właśnie ta cholerna dama, dająca mu runner runner nutsowego strita! Ale

czego można się było spodziewać?? Przecież nie dwójki!

Nie wiem jak trzeba grać, ile mieć farta, ile cierpliwości i ile razy próbować, żeby w tym ponoć

największym turnieju online cokolwiek kiedyś ugrać. Wszystkie moje dobre karty wykorzystałem

do maksimum, nie przegapiłem żadnej okazji do tego, żeby powiększyć mój stack. I co z tego??

Wątpię, żebym w najbliższym czasie zagrał w SM, mam serdecznie dosyć i tego turnieju i tego

softu. Niech się inni łudzą, że uda im się coś wygrać z kilkoma tysiącami donków tam grających?

WARSAW OPEN ? FAJNY, ALE NIEUDANY TURNIEJ

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

W sobotę pojechałem na turniej pokerowy rozgrywany podczas Festiwalu Gier ?Warsaw Open?

na Ursynowie. Sama idea tego festiwalu jest bardzo fajna. Ludzie w każdym wieku, od dzieci po

starszyznę, mogą się pobawić grając w swoje ulubione gry. Było ich tyle, że ciężko wymieniać.

Między innymi był przede wszystkim texas holdem. Turniej zgromadził 60 graczy (o wiele mniej

niż w zeszłym roku), z których 30 miało awansować do finału następnego dnia w kasynie w hotelu

Hyatt. Ale? no właśnie. Kto mi wytłumaczy sens tego co miało miejsce w ten weekend temu

postawię dużą butelkę Jacka Danielsa! Uwaga ? w sobotę graliśmy turniej deepstackowy (10k na

start) i blindami zmieniającymi się co 30 minut. Po co? Po to, aby w niedzielę zagrać turniej

finałowy super turbo ? 5k na start i blindy 20-minutowe (dla niewtajemniczonych w grę live ?

20 minut to mniej więcej jedno kółko na stole 10-osobowym). I nie było żadnej możliwości

negocjacji tych warunków, dyrekcja kasyna uparła się, że turniej ma się skończyć szybko i już!

A zaczynaliśmy wcześnie jak na turniej pokerowy, bo już o 17! Powiedzcie mi, jaki to ma sens?

Morał? Graliśmy deepstackową satelitę do turnieju turbo! Bomba!! Mało tego, cała gra z dnia

poprzedniego szła na marne, bo nawet jakby ktoś miał olbrzymi stack to następnego dnia miał

tyle samo co gość kończący sobotnią grę na głębokim shorcie. Kompletna bzdura! Apeluję do

organizatorów wszystkich kolejnych eventów pokerowych w tym kraju, żeby sobie odpuścili już

robienie czegokolwiek z kasynem w Hyatcie i robili to w Hiltonie. Tam nas chcą, tam o nas dbają.

Hyatt najwyraźniej powinien zostać przy organizacji EPT czy Unibet Open, to wychodzi im

bardzo dobrze. Ale na takich imprezach kasyno zarabia wielką kasę, na ?zwykłych? turniejach

kasy nie ma, więc można graczy olać. A ja tak traktowany być nie lubię? Nie chce mi się nawet

pisać o tym, że krupier, który usiadł po pierwszej przerwie do mojego stołu to się tyle znał na

rozdawaniu kart i prowadzeniu gry co moja teściowa? Nawet nie wiedział, że ma ante zbierać

od graczy!!

Sam turniej w sobotę zagrałem dobrze i spokojnie na big stacku awansowałem do

niedzielnego finału. W niedzielę nie dostałem żadnej lepszej ręki choćby na dużą pulę, brałem

jakieś blindy na śmieci w kartach, co pozwoliło mi się utrzymywać na poziomie wyjściowego

stacka. W końcu odpadłem A9 v KQ i było po herbacie?

O NIEDZIELNEJ WALCE ONLINE PONOWNIE

Zanim zaliczyłem ?cudowną? serię w SM zagrałem dwa turki w sieci ? Sunday PL i Wykop JD.

W pierwszym odpadłem po niezłej grze na 10 miejscu (oczywiście nie muszę chyba pisać, że

płatnych było 9?). Nie mogłem odpaść jakoś ?normalnie?, to nie w stylu tego softu. Mając T8

w kierach na BB, około 26k stacku sprawdziłem przy blindach 500/1000 raise gracza z LP do

3000. Flop dla mnie dobry ? 833. Do puli 6500 zagrałem za 5k i dostałem raise do 15k. Biła

mnie co prawda trójka lub over para, ale zagrałem all in za resztę moich żetonów. I co? Call

z Ax (czyli po olimpijsku ?zniczem?) i nasz kochany River Stars po raz kolejny pokazał, że

z niczym też można wygrać rozdanie dając asa na riverze? Jeszcze raz dziękuję!!

W moim turnieju na Unibecie też poszło szybko. Podbiłem z parą dziewiątek, sprawdził mnie

jeden z graczy na blindach. Na flopie T 9 2 i zagraniu mojego przeciwnika zagrałem all in

z setem i dostałem call. Akurat tutaj mój rywal miał monster draw ? QJ w pikach! Najpierw

spadła na turnie ósemka, na river dobiła mnie siódemka w piku? No ale tu przynajmniej był

pojedynek dwóch potężnych układów, więc nie mam żalu do losu. Z takim drawem też bym

dołożył każdą ilość żetonów?

Generalnie mam na kilka dni dosyć grania w sieci? Na szczęście już zaraz zaczyna się cały

pokerowy festiwal w związku z EPT w Warszawie. Najpierw zagram side event za 1100 zł

(w środę), potem w satelicie do Main Eventu za 1650 zł (w czwartek) i na koniec side event za

5400 zł (w następny wtorek). W trakcie powalczę trochę na cash games, choć jak wiem z

poprzednich turniejów EPT w Warszawie to waiting listy będą na każdy stolik długie na

kilkadziesiąt osób. Ale może się uda pograć. Gorzej niż dzisiaj być nie może?

Kod do rejestracji: POKERTEXAS