Dima Urbanowicz – Idealny turniej? Byle nie w No Limit Hold’em!

0
905
Dima Urbanowicz

Dima Urbanowicz to urodzony na Białorusi pokerzysta, który reprezentuje nasz kraj przy pokerowych stołach. Ma dopiero 24 lata, a już jest najlepszym Polakiem na All Time Money List i członkiem Team Pro PartyPoker, który w zeszłym roku był o krok od zdobycia bransoletki WSOP. O pokerze live i online opowiada w najnowszym wywiadzie.

– Trwa 50. edycja WSOP – na których eventach możemy się spodziewać twojej obecności?

– Mój grafik na WSOP każdego roku jest bardzo podobny. Nie gram zbyt dużo w No Limit Hold’em i nie gram poza Rio. Na WSOP praktycznie każdego dnia są fajne turnieje nie będące NLHE, a ja bardzo lubię inne odmiany.

– W zeszłym roku byłeś bardzo bliski zdobycia bransoletki. Jak bardzo bolesna była porażka w heads up i jak ważne jest dla ciebie jej zdobycie?

– Nie czułem żadnego bólu, ponieważ każdą rękę w HU rozegrałem perfekcyjnie i nie zmieniłbym żadnej podjętej decyzji. Karty w HU nie były po mojej stronie, ale samo doświadczenie było surrealistyczne. Zdobycie bransoletki to marzenie i fantastycznie było znaleźć się tak blisko jego spełnienia. Będę dalej starał się zdobyć jedną lub więcej,

– Skąd wzięła się propozycja PartyPoker?

– To było nieoczekiwane! Podróżowałem z jednego turnieju na drugi i na festiwalu MILLIONS w rosyjskim Soczi przedstawiono mi Toma Watersa, który zaproponował mi umowę. To był dla mnie snap call!

Dima Urbanowicz

– Załóżmy, że PartyPoker mianuje cię szefem na jeden dzień – jakie zmiany byś wprowadził?

– Dodałbym mieszane gry cashowe i turnieje. Poza tym wprowadziłbym większy turniej specjalny w każdą niedzielę, rozgrywany każdego tygodnia w inną odmianę.

– Gdybyś miał dać jedną wskazówkę graczowi, który po raz pierwszy wybiera się na turniej live, jak by ona brzmiała?

– Często jestem o to pytany, a moja odpowiedź zawsze brzmi tak samo – zrelaksuj się i ciesz się doświadczeniem!

– KO Series na PartyPoker dobiegło końca – jak ci poszło?

– Niestety, nie miałem żadnych dużych wygranych. Dotarłem na jeden lub dwa stoły finałowe, ale szybko odpadłem.

– Jakie rady dałbyś pokerzystom biorącym udział w turniejach PKO?

– Z short stacka musisz wchodzić all in bardziej tight, ponieważ masz mniejsze fold equity. Z kolei możesz szerzej niż w zwykłych turniejach sprawdzać all iny graczy, od których masz więcej żetonów. Pamiętaj jednak, żeby za bardzo nie szaleć – większość z puli nagród i tak przypada dla tych, którzy zagrają na finałowym stole.

– Na który z dużych festiwali online PartyPoker czekasz najbardziej?

– Moim zdaniem najlepszy w ofercie PartyPoker jest obecnie Powerfest. Pule nagród są ogromne, każdego dnia są turnieje, w których bierze udział ponad tysiąc graczy, a sam miałem okazję wygrać jeden z eventów. Było to o tyle niezwykłe, że streamowałem ten turniej na żywo w ramach mojego wyzwania, by 250$ zamienić na 10.000$ w bankrollu.

Czekam jednak na festiwal turniejów MTT z wieloma różnymi odmianami pokera. Niestety czegoś takiego nie ma jeszcze w ofercie, ale trwają nad tym prace. Cieszą mnie wszystkie festiwale i biorę udział nawet w Monster Series, które ma najmniejsze buy iny.

– Jesteś daleko przed wszystkimi na liście najlepiej zarabiających Polaków w pokerze. Czy z tym miejscem łączy się jakaś duma i/lub odpowiedzialność?

– Nie czuję się za nic odpowiedzialny, ale to na pewno świetne uczucie!

– Masz jeszcze jakieś powiązania z Białorusią?

– Mam tam przyjaciół i rodzinę, więc swój rodzinny kraj odwiedzam kilka razy w roku. Kilka miesięcy temu po raz pierwszy grałem w pokera live Mińsku, w ramach festiwalu EAPT. Zapewne pojawię się na nim jeszcze w przyszłości.

– Bardzo szybko osiągnąłeś duży sukces – jak się z tym czułeś będąc tak młodym? Jak pieniądze wpłynęły na twoje życie?

– Pieniądze ułatwiły mi życie. Zawodowa gra w pokera była moim marzeniem i ciesze się, że miałem tyle szczęścia, by je spełnić.

– Nauczyłeś się pokera w młodym wieku, ale w którym momencie życia zacząłeś traktować go na poważnie?

– Podczas pierwszej sesji zakochałem się w pokerze i nie mogłem doczekać się, by wrócić do stołu i grać dalej. Uświadomiłem sobie też, że muszę się uczyć poza stołami, żeby pracować nad swoją grą. Próbowałem praktycznie każdej odmiany pokera i zacząłem wygrywać po roku prób. Od samego początku traktowałem pokera bardzo poważnie.

– Jak wygląda twój typowy dzień z dala od pokerowych stołów?

– Nie budzę się przed południem, jem śniadanie, a po nim staram się skończyć wszystkie otwarte sprawy. Gdy nie mam ochoty robić nic rozsądnego, gram w Dota 2, wychodzę gdzieś z moją dziewczyną lub po prostu marnuję cały dzień siedząc przed komputerem i nie robiąc nic specjalnego.

– Kto był najstraszniejszym pokerzystą, z którym miałeś okazję grać?

– Było kilku gości, którzy bardzo słabo zachowywali się, gdy przegrywali rozdanie. Zdarzało się nawet, że mi grozili. Nie było to przyjemne, ale na szczęście do niczego złego nie doszło.

– Jak wyglądała najbardziej szalona gra lub rozdanie, w których brałeś udział?

– Ostatnio miałem dwie dziwne ręce na WSOP, więc opowiem o nich.

Graliśmy FLO8. Wszyscy do CO spasowali, a ten otworzył pulę. Zdecydowałem się na light 3-bet z buttona. W tym samym momencie wrzuciłem żetony, a krupier powiedział „stop”. Było już jednak za późno i żetony znalazły się w puli.

Problem polegał na tym, że krupier znalazł kartę, która przez przypadek – nie wiadomo kiedy – wypadła z talii. Wezwano obsługę i oznajmiono mis-deal. Gość, który otworzył, miał A235, a drugi gracz za mną miał silne asy. Przeciwko tym rękom poszłoby mi beznadziejnie, ale rozdanie ostatecznie nie doszło do skutku, więc oszczędziłem nieco żetonów.

Potem graliśmy w Fixed Limit Hold’em. Blindy wynosiły 1.000/2.000. Miałem T7s na big blindzie. Button zrobił raise. Widziałem, że ma bardzo mało żetonów, więc popatrzyłem na jego raise i zapytałem czy to all in. Nie odpowiedział mi. Starałem się policzyć żetony, ponieważ wrzucił dużo tych o wartości 100. Wyglądało na to, że było tego mniej niż 4.000, które byłoby prawidłowym raisem, więc założyłem, że jest all in.

Sprawdziłem i pokazałem moje T7. Inni gracze powiedzieli mi, że nie wszedł all in, po czym właśnie ten gracz podniósł rękę i pokazał, że ma jeszcze z 8.000 żetonów. Chyba nigdy wcześniej nie przydarzyło mi się nic takiego. Do końca grałem więc w otwarte karty.

Na flopie spadły T42, a więc dosyć dobre dla mnie karty. Normalnie bym czekał, on na pewno by betował, a ja mógłbym zrobić raise, stawiając go na all inie. Tym razem jednak nie mogłem czekać i dać mu darmowej karty, zagrałem więc za 2.000 i dostałem call. Na turnie spadła 3 i ponownie betowałem. On myślał przez minute lub dwie, po czym spasował. Miał KQ. Ktoś sprawdził jaka karta pojawiłaby się na riverze i powiedział, że KQ by wygrało!

Udało mi się więc uniknąć porażki w dwóch rozdaniach, w których powinienem był przegrać. Szaleństwo!

– Gdybyś miał urządzić turniej w dowolnym miejscu na świecie i zaprosić do niego pięciu pokerzystów, gdzie by się on odbył i z kim byś grał?

– Bardzo podobała mi się gra na Dominikanie i chciałbym, żeby Caribbean Poker Party wróciło tam, dlatego wybrałbym to miejsce. Nie jestem pewien, kogo bym zaprosił, ale wiem na pewno, że turniej nie byłby rozgrywany w NLHE!

Mike Sexton – Nie ma dla mnie miejsca wśród najlepszych graczy w No Limit Hold’em

    Poker to jedno z moich licznych zainteresowań. A o każdym z nich lubię też pisać, co robię już od kilku lat.