Dara O’Kearney – ryzyko we wczesnej fazie turniejów bounty nie jest złe!

0
Dara O'Kearney

Dara O'Kearney w swoim najnowszym tekście strategicznym argumentuje, że odpadnięcie we wczesnej fazie turnieju bounty nie musi być takie złe.

Jeżeli odpadacie na bubble'u turniejów satelitarnych i standardowych MTT, to prawdopodobnie gracie dobrze – pisze w swoim najnowszym tekście specjalista od strategii Dara O'Kearney.

Irlandczyk pisze jednak, że nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku turniejów progressive knockout. Tam eliminacje przed kasą wcale nie jest dobra, chyba że po drodze zbierzecie sporo bounty. Chociaż może się to wydawać dziwne, to bycie jednym z pierwszych wyeliminowanych graczy w evencie bounty oznaczać może, że gracie je poprawnie!

Czemu tak się dzieje? Bounty warte są więcej we wczesnej fazie. Oczywiście większe są w późnej fazie, ale w odniesieniu do Waszego ogólnego equity warte więcej na początku. Jeżeli w pierwszym rozdaniu turnieju PKO wygracie bounty, to wygrywacie też 25% swojego equity. W późnej fazie nie będzie to praktycznie nigdy możliwe.

Ludzie zbyt wielką wagę przywiązują do liczb. Myślą, że polowanie na bounty jest ważne, ale one są najważniejsze na starcie. Ten Wasz stack większy o 25% oznacza też, że możecie wygrać jeszcze więcej bounty.

Plusy większe niż minusy

Kluczowym strategicznym dostosowaniem w turniejach PKO jest posiadanie większego stacka niż rywale na stole. Dzięki temu możecie wygrać więcej bounty, gdy będą one warte więcej.

Na początku swojej książki „PKO Poker Strategy” O'Kearney podaje ciekawy przykład. Jeżeli dwóch graczy wejdzie all-in w pierwszym rozdaniu, to ten który wygra, otrzymuje więcej equity niż przegrywa ten, który odpadnie. To nie zdarza się w normalnych turniejach.

Przykładowo, jeżeli wygracie all-ina na starcie turnieju za 200$, to Wasze equity nie wzrasta o 200$, ale mniej, bo reszta equity trafia do innych graczy. To podstawy ICM i powód, dla którego w turniejach sprawdzacie zwykle bardziej tight niż w grach cash.

W książce pojawia się przykład 10-osobowego turnieju PKO za 200$. Gdy gracz traci 200$ equity, to przegrywa tylko buy-ina. Zwycięzca rozdania wygrywa jednak 224,45$ equity, czyli 24,45$ więcej niż znalazło się na środku stołu. To dlatego, że zyskał po 3,06$ equity każdego gracza przy stole!

Powód jest następujący: szybkie podwojenie w PKO i większa liczba żetonów od rywali oznacza, że możecie wygrać każde bounty przy stole, co nie jest możliwe w przypadku innych. Każda ręka jest dla Was bardziej opłacalna niż dla innych. To zachęta do gamblowania i brania linii, które są zwykle -EV, aby zdobyć te bounty.

bounty pko

Zmiana myślenia

Niektórzy sugerują, że zarejestrowanie się w drugim rozdaniu do turnieju jest dobre, bo w pierwszym wszyscy gracze zapłacili ante, a więc tylko zwycięzca pierwszego rozdania ma więcej żetonów.

To nowa idea, ale zdecydowanie lepiej jest być liderem. Powyższe rozdanie pokazuje, czemu z kolei late reg w turniejach PKO jest tak beznadziejnym pomysłem – dajecie equity innym, a Wasze już na starcie jest warte mniej niż wpisowe.

Wielu doskonałych graczy nie rozumie tej różnicy pomiędzy PKO i regularnymi MTT – nie wiedzą, jak wartościowe są bounty. Inni gracze może to rozumieją, ale grają tak długo strategię opartą na przetrwaniu w turniejach, że to dla nich fundamentalna zmiana myślenia.

Turnieje PKO będą zyskiwały na popularności. Jeżeli chcecie w nich przetrwać, to musicie zrozumieć, że wczesnej wygrywanie bounty jest niezwykle ważne, aby wygrywać je także później!

Wiktor Malinowski zagra heads-up o 3.000.000$!