Czego można się nauczyć od graczy rywalizujących w High Rollerach?

0
Stephen Chidwick
foto: Poker Central

Turnieje wysokich stawek fascynują widzów. Eventy takie jak Triton Poker ściągają najlepszych na świecie rywalizujących o wielkie wygrane. Czy można się czegoś od nich nauczyć? Co pomogło im w drodze do najwyższych stawek?

Istnieje stała grupa graczy, którzy rywalizują na najwyższych stawkach online oraz live. Często droga do tych stawek nosebleed była bardzo ciężka. Co mówią o tym sami gracze? Co radzą innym? Jakie problemy napotykali na swojej drodze?

Jednym z pokerzystów, który w ostatnim czasie odnosi spore sukcesy jest Stephen Chidwick, znany online jako Stevie444. Anglik przez wiele osób określany jest mianem jednego z najlepszych pokerzystów na świecie. Dzisiaj na 34,1 mln w casach live, ale 2/3 tej sumy to dwa ostatnie lata grindu. Świetnie radzi sobie też online.

Chidwick przyznaje, że miał cięższe okresy w grze. Dodatkowo, kiedy zaczął rywalizować w High Rollerach, nie miał wcale dobrych rezultatów. Pomocne okazało się wsparcie rodziny i znajomych.

Były takie sytuacje, że w ciągu godziny z lidera lądowałem na bubble'u turnieju i czułem przygnębienie. Szczęśliwie, mam jednak wspaniały system wsparcia – rodzina i znajomi szybko pomagali mi i przekonywali, że gram dobrze i abym walczył. Droga do numeru jeden była jednak długa, ale za to bardzo satysfakcjonująca.

Talent? Raczej ciężka praca

Linus Loeliger znany jako LLinusLove to nie tylko znakomity gracz cash wysokich stawek. Od pewnego czasu walczy również w turniejach live i ma świetne wyniki. Karierę tego pokerzysty śledzić możemy między innymi dzięki tematowi na forum 2+2, w którym wielokrotnie dzielił się ciekawymi spostrzeżeniami.

Pokerzysta w początkowym punkcie swojej kariery za największy problem uważał kiepskie zarządzanie kapitałem. Dlatego też stworzył wątek, w którym postawił sobie za cel wejście na wyższe stawki. Siedem lat później należy do światowej czołówki.

Linus Loeliger
Linus Loeliger

Droga do najwyższych stawek łatwa nie była. Zdarzyło się, że po kiepskiej sesji i shocie na wyższe stawki tracił część kapitału – schodził więc niżej, aby się odbudować. – Nie sądzę, że do osiągnięcia sukcesu w pokerze potrzeba talentu. To bardziej kwestia tego, jak ciężko pracujesz i jak bardzo chcesz coś osiągnąć – wyjaśniał.

Jego zdaniem słowo „talent” w kontekście pokera jest zupełnie źle rozumiane. – Oczywiście, że są ludzie lepsi w pewnych aspektach niż inni, ale w pokerze jest tak wiele elementów, które musisz poprawiać, że tak naprawdę mocna praca nad ich poprawą jest jeszcze ważniejsza – mówi.

Alex Foxen o ważności gry mentalnej

Amerykanin Alex Foxen przez dwa lata z rzędu plasował się na najwyższej pozycji rankingu rocznego GPI. Gra też online, mając na koncie między innymi dwa tytuły SCOOP.

Foxen w latach 2009 – 2012 grał w drużynie amerykańskiego futbolu Boston College. Już wtedy musiał wykazywać się dyscypliną i radzeniem sobie z presją. Grał przed wielotysięczną publicznością. Dla SoMuchPoker mówił, że w pokerze właśnie z elementami gry mentalnej i presją radził sobie zawsze najgorzej – podchodził emocjonalnie do przegranych z niektórymi rywalami. Potrzebna była praca nad mindsetem.

Największą rzeczą, nad którą musiałem pracować była moja gra mentalna i emocjonalne podejście do pewnych rzeczy. W sporcie możesz się zdenerwować i to motywuje cię do większej walki. W pokerze to nie pomaga. Przegrasz żetony. Z tym sobie na pewno nie radziłem – mówi.

Phil Galfond – Czuję teraz większą presję