Czasem warto zamienić się w calling station – podpowiada Jonathan Little

0
177
Jonathan Little

Jonathan Little analizuje rozdanie, które przyszło mu rozegrać w jednym z eventów World Poker Tour za 5.000$. Pokazuje ono, że od czasu do czasu trzeba sprawdzać z marginalną ręką, nawet w 3-betowanej puli.

Na blindach 600/1.200 (z big blind ante 1.200) wszyscy spasowali do siedzącego na hijacku Jonathana Little’a. Amerykanin podbił do 3.000 z 99. Jego stack efektywny wynosił 60.000. Cutoff, button i small blind zrzucili swoje ręce, a dobry i agresywny pokerzysta grający stylem tight przebił do 10.600.

Mam tutaj dwie opcje: mogę zagrać all-ina albo sprawdzić. Fold nie wchodzi w grę – 99 to świetna ręka, z którą można grać o dużą liczbę big blindów – tłumaczy trener.

Call to rozsądne zagranie, jeśli wiemy, jak nasz przeciwnik zachowuje się w grze po flopie. Jeśli gra prostolinijnie, możemy sprawdzić, wiedząc, że kiedy betuje na flopie, zazwyczaj trzyma mocną rękę. Kiedy wiemy, że betuje na flopie z całym swoim zakresem, wiemy również, żeby nie pasować zbyt często. Jeśli z kolei nie dysponujemy wiedzą dotyczącą gry postflop rywala, zwykle najlepszym rozwiązaniem jest po prostu all-in. Wprawdzie stracimy dużo żetonów w przypadkach, kiedy przeciwnik będzie trzymał overparę albo wygra flipa, to jednocześnie, po pierwsze, upewnimy się, że nie popełnimy żadnego błędu postflop, a po drugie – zmusimy do foldu wiele rąk z 50-procentowym equity (w rodzaju AJ czy KT).

Jonathan Little

Co robimy na flopie?

Little postanowił sprawdzić. Na flopie spadły T83. Przeciwnik zabetował za 7.200 do puli 23.400.

W tym momencie rozdania 99 to znów zbyt mocna ręka, aby spasować. Kiedy gracz 3-betujący zagrywa na flopie niewielkiego beta kontynuacyjnego, zwykle możemy być pewni, że robi to z całym zakresem, łącznie z rękoma w rodzaju AK czy potencjalnymi blefami, jak np. 76. Możemy również mierzyć się z rękoma typu 87 czy A3, które betują dla wartości i ochrony. Dysponując taką wiedzą, call to w większości przypadków najlepszy pomysł. Największy problem z zagraniem all-ina na flopie polega na tym, że rywal spasuje większość gorszych rąk, które bijemy, a sprawdzi z wszystkimi rękoma, które biją z kolei nas. Oczywiście nie chcemy być w takim spocie.

Little ponownie sprawdził. Turn przyniósł 3. Przeciwnik zagrał beta za 21.300 do puli wielkości 37.800

To bardzo trudny spot! Kiedy przeciwnik betuje po raz kolejny, możemy być niemal pewni, że trzyma top parę bądź lepszy układ, drawa albo kompletny blef – pisze Little. Dodaje, że kiedy posiadasz marginalną rękę przeciwko spolaryzowanemu zakresowi jedynymi zagraniami mającymi sens są call lub fold. Jeśli przebijesz, dostaniesz sprawdzenie wyłącznie od mocniejszych rąk. Tego typu sytuacje są interesujące, ponieważ niektórzy gracze będą betować na turnie wyłącznie z mocnymi układami, inni będą uderzać na turnie z wszystkimi blefami, ale poddawać się na riverze, a jeszcze inni – blefować na turnie i riverze. Dlatego podjęcie właściwej decyzji jest w takich spotach niełatwe. Jeśli jednak znamy tendencje rywala, możemy go wyeksploatować.

Jonathan Little Excelling at No Limit Holdem

Zaskakująca ręka

Trener zagrał calla. Ostatnią kartą wspólną była T. Przeciwnik tym razem zaczekał.

Biorąc pod uwagę, że rywal trzyma albo overparę, która nie spasuje do naszego beta, albo „śmieciową” rękę, betowanie na riverze nie ma żadnego sensu. Układy, które nas biją, zawsze sprawdzą, a te, które pokonujemy – zawsze spasują. Choć nie powinniśmy spodziewać się, że nasze dziewiątki za każdym razem wygrają na showdownie, to check back jest tutaj zdecydowanie najlepszym zagraniem. Szczególnie, że nawet jeśli przegramy, zachowamy całkiem spory stack – 25.900.

Little zaczekał. Rywal pokazał 75o. Pula powędrowała do amerykańskiego trenera i pokerzysty.

Nie spodziewałem się tego. Nawet gracze tight-aggressive zdecydują się od czasu do czasu na nieszablonowy ruch. Dzięki temu, że nie zagrałem all-ina przed flopem ani nie przebiłem po flopie, pozwoliłem przeciwnikowi na blefowanie z ręką, która nie miała szans na wygranie rozdania. Czasem poker jest bardzo łatwy! – kończy Jonathan Little.

Dostał za dużo żetonów na start turnieju, ale zamiast je oddać…

    Przygodę z pokerem zaczął chwilę po osiemnastce, przygodę z pisaniem - dużo wcześniej. W chwilach wolnych od jednego i drugiego czyta, kibicuje Tottenhamowi i słucha Depeche Mode.