Strona główna Newsy Challenge accepted!

Challenge accepted!

26

Zauważyłem, że ostatnio inaczej postrzegam rzeczywistość. Albo inaczej ją opisuję…. Podam przykład. Pewien dalszy znajomy po kilku piwach chciał mi się pochwalić swoimi podbojami miłosnymi. Standardowy podryw w klubie, nic specjalnego, ale moje zmysły wyostrzyły się gdy usłyszałem słowa: „no i podbijam do nich”. Od tego momentu opowieść wskoczyła dla mnie w zupełnie inny wymiar, bo oto co usłyszałem:

(Kursywą wersja wydarzeń według mojego znajomego, pisownia oryginalna)

Siedzę na cut offie na full ringu.

Ludzi było w kurniankę1, a ja miałem się już zbierać.

Blindy wysokie, jeden limper przykleił się do puli.

Ale były tam takie dwie fajne laski, które siedziały przy stoliku z jakimś kolesiem, chyba kolegą.

Izoluje limpera.

Myślę sobie:  jak wszystko dobrze pójdzie, to kolega sam się zmyje. Grzecznie podchodzę i mówię: „cześć, jestem Bolek2 można się dosiąść?”

Small blind szybko spasował, ale big blind(staty 90/60/90) się broni.

No i ta jedna od razu wyskoczyła: „ale my tu jesteśmy z kolegą”. Ale ta druga, ta ładniejsza, podjęła temat i zapytała w jakim celu chce się przysiąść. No to powiedziałem, ze chciałbym się poznać, bo wyglądają na sympatyczne i miłe dziewczyny i ble, ble, ble. Ta pierwsza od razu się odwróciła i zaczęła gadać z tym gościem, ale ta ładniejsza kontynuowała naszą rozmowę.

Spadł bardzo przyjemny flop w tęczy.

Okazało się, że chodziliśmy do tej samej szkoły średniej, tylko ona trochę później. No to gadka o nauczycielach, później o wspólnych znajomych, ogólnie miło.

Standardowy C-bet…

Zaproponowałem, żebyśmy poszliśmy potańczyć.

Dostałem flat calla.

Zgodziła się.

Turna postanowiłem przeczekać, bo pojawiły się drawy.

Na parkiecie bardzo grzecznie, bez żadnych macanek, ani tym podobnych.

BB zagrał mini raise.

A ona się nagle obraca i przykleja do mnie tyłkiem!

No to call…

Szybko podjąłem temat, złapałem za bioderka,  no i się tak bujamy…

River kompletuje mi monstera.

Po jakimś czasie podeszła jej koleżanka i powiedziała, że idzie już do domu… A ona na to: ”Ok, ja jeszcze chwilę zostanę…”!

Jeszcze raz rzut okiem na staty- tight=> value bet pot size.

Sprawiała wrażenie grzecznej i poukładanej dziewczynki, żadna głupia niunia. No to zaproponowałem, after i jeszcze jedno piwko w cichym lokalu obok.

A tu raise All In!

A ona na to: “A może pojedziemy do Ciebie?”

CALL!

Zakurniankowo1 się złożyło, bo Lolek(współlokator)2 pojechał do domu na weekend.

Na showdownie się okazało, że to co brałem za caro było w rzeczywistości  sercem, kurniakowy1 tilt…

Tylko, że mi się po pijaku pomyliły weekendy i on dopiero za tydzień jedzie do domu…

Ale BB też nie był taki tight, jakiego reprezentował i … podział puli.

„Zamów taksówkę pojedziemy do mnie”

Dobra, a teraz o pokerze…

Umiejętnościami to jestem w pokerowym przedszkolu, ale staram się przeskoczyć kilka klas, więc chłonę wiedzę z każdego możliwego źródła. Połknąłem już Harringtona turniejowego, teraz jestem na lekturze jego rad odnośnie cashowek, bo na tym chcę się na razie skupić. Oczywiście artykuły z pokertexas też przestudiowałem:)  Bankroll nie pozwala mi na jakieś ciekawe SnG, a na granie 4h jeden turniej za 0,20$ nie za bardzo mam czas. Z racji pełnoetatowej pracy i studiów zaocznych muszę sobie wyznaczyć granice czasowe. Dlatego zdecydowałem się na cashowki, bo mogę sobie założyć, ze gram 2h i bez względu na wynik odchodzę od stołu(czyt. zamykam laptopa). SnG wielostolikowe tej swobody nie dają. Ale do rzeczy!

Zaczynając od lutego mam 3 miesiące, żeby 50$ zamienić w 100$ grając NL2 FR. Będę się na bieżąco dzielił z wami postępami, wrzucał jakieś ciekawe rozdania, statystyki i dzielił się przemyśleniami z tych stawek.

Założenie jest takie, że w tygodniu gram minimum 3 sesje dwugodzinne. A w weekend trochę więcej, może 2 sesje trzygodzinne, zależnie od stanu trzeźwości;) Daje to 12h w tygodniu, czyli około 144 godzin do końca kwietnia. Aby mi się udało muszę mieć zysk na poziomie 0,35$ na godzinę. Chciałbym zaznaczyć, że nie traktuję pokera zarobkowo tylko jak hobby, ale o tym kiedy indziej. Będę grał 4 stoliki, może dorzucę więcej jak zauważę, ze sobie radzę i podołam ogarnąć więcej.

Pewnie się spotkam z opiniami: „Łatwizna! Co to za challenge?” Ale z racji, że to moje pierwsze pokerowe wyzwanie nie chciałem, aby cel był zbyt wygórowany. Jeśli uda się wcześniej to zakurniankowo1! Ale nie chcę się rozczarować i grać pod presją .

Poker będzie istotną częścią tego bloga, ale nie najważniejszą. Czasem podzielę się z Wami moimi przemyśleniami odnośnie tego i owego. Czasem się czymś pochwalę, a czasem będę pisał o głupotach:)

A na koniec(żeby pierwszy wpis nie był taki poważny) coś z humorem. Lubię różne gierki słowne i wierszyki. W szczególności upodobałem sobie limeryki (dla oburzonych formą, tematyką i stylem polecam kliknięcie w link). Ten wymyśliłem już dosyć dawno, a w założeniu moje poetyckie wypociny miały komentować ostatnie wydarzenia, ale podejrzewam, że temat jest ciągle aktualny…

Pan minister

W pewnym stoczniowym mieście żyła  lubieżna bezwstydnica.

Któregoś dnia naszła ją niespodziewanie ogromna chcica.

Rozbieranego pokera zaproponowała

I szybciutko się stacka pozbywała…

Lecz nagle z wizytą w  kominiarkach wpadła…stolica.


1 Czasem zdarza się tak, że bez użycia „mocniejszego” słowa się nie obejdzie, a cała opowieść traci swój urok. Dlatego wszystkie polskie przerywniki postanowiłem zastąpić  rożnymi wersjami słowa „kurnianka”. Dodając przedrostki, zarostki i wyrostki(nie jestem dobry ze słowotwórstwa) można uzyskać ciekawe efekty.

2 Imiona bohaterów zmienione.

Poprzedni artykułKlub Blogera – edycja lutowa
Następny artykułCzy można zrzucić króle?

26 KOMENTARZE

  1. Super znaleźć czasem taki luźny wpis 😀 powodzenia w challengu 😉 wrzucaj czasem jakieś wpisy bo super się czyta 🙂

  2. Ideealny artykuł na poranną kawe, haha 🙂 Szacunek, i mam nadzieję, że to nie jednorazowy „wybryk” 🙂 Pozdrawiam!

  3. O kurnianka! Nie spodziewałem się takiego pozytywnego odzewu. Dziękuję wszystkim za komentarze, postaram się Was nie zawieźć kolejnymi wpisami.

  4. Całkiem błyskotliwie napisane. 🙂

    Dobrze, że swój challenge zaczynasz na full ringu, na tych stawkach na shorthanded obniżam strasznie win rate wszystkim regom. Fajnie, że nie będziesz wśród nich 😛 GL!

    • A jestem, jestem, nie zaprzeczam. 😛 Raz się obniża tym z nl2, a raz tym z nl200, że pozwolę sobie stwierdzić w stylu Stanko. 😉

  5. Czekam na wyniki challengu przyznam się że po kilku zdaniach o nim zwątpiłem w niego ale jest naprawdę fajny:D Powodzenia a i wpis zakurniakowy:D

  6. Widzę, że w tym miesiącu będzie ciężko zająć wysokie miejsce w blogach… świetny wpis. Powodzenia. 🙂

  7. WOW! Chyba muszę uczyć się cierpliwości, cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości 🙂 Życzę powodzenia i mam nadzieję, że uda się Tobie osiągnąć cel dużo szybciej 🙂 Z niecierpliwością czekamy na kolejne wpisy oraz update challenge!

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.