Bryn Kenney – Ci, którzy myślą o przeszłości, nie mają szans w pokerze

0
Bryn Kenney

Patrzenie przed siebie to najważniejsza zasada, jaką posługuje się Bryn Kenney. Pokerzysta, który od lat występuje w największych high rollerach zrozumiał, że najważniejsze jest myślenie o teraźniejszości i praca krok po kroku.

Podczas, gdy najlepsi pokerzyści high rollerów pracują z symulatorami gry, aby grać niczym boty i sprzedają po 80% udziałów w turniejach live, Bryn Kenney jest unikatem w świecie turniejów z wysokim wpisowym.

Amerykanin ma mentalność pokerzysty starej szkoły. Zamiast opierać się na statystykach, karty to dla niego gra ludzi, gdzie liczy się intuicja i instynkty.

Kenney jest jednym z najlepszych pokerzystów ostatnich lat. Jego łączne wygrane wynoszą już 19,2 miliona dolarów. W tym roku wygrał kilka milionów. W rozmowie z Remko Rinkemą dla Poker Central Amerykanin mówił jednak, że w zeszłym roku miał poważne problemy finansowe.

Kiedy to wszystko wygrywasz, gra jest łatwa, ale w zeszłym roku musiałem wspiąć się na górę. Teraz nie tylko osiągnąłem szczyt, ale na nim tańczę.

Bryn miał naprawdę kiepski 2015 i 2016 rok. Radził sobie tak źle, że był w końcu sporo na minusie.

Rozpocząłem 2016 rok zupełnie bez pieniędzy. Miałem po prostu zero, a właściwie jeszcze mniej. Nie znam dokładnej kwoty, ale miałem wtedy gdzieś od 100.000 do 500.000$ na minusie. Udało mi się wyjść na plus przed WCOOP i high rollerami.

Kenney przyznaje, że powodem kiepskiej gry był też poniekąd tilt. Przełomowym momentem downswingu okazał się być festiwal PokerStars w Londynie. Po kolejnym wybuchu i kiepskiej grze Bryn zdecydował się na „reset”.

Aby z tym walczyć zamknąłem się na tydzień w pokoju w Londynie, nie wychodziłem. Wyłączyłem też telefon. Zamawiałem jedzenie do pokoju, paliłem, oglądałem całymi dniami filmy.

Chociaż może ta terapia nie była szczególnie zdrowa, Kenney zrozumiał, że popełniał duży błąd – myślał za bardzo o przeszłości, a nie tym, co dzieje się w danym momencie.

Prawdą jest, że nie powinieneś patrzyć za siebie. Nie powinieneś o tym myśleć, a zaakceptować błędy i iść do przodu. Nie wracasz do przeszłości, powinieneś żyć teraźniejszością. Teraz myślę tylko o tym, co jest obecne, co mogę zrobić krok po kroku, bez robienia wielkich skoków, aby się odbudować.

Nie podąża za trendami

Amerykanin mówi, że dzisiaj czuje, iż jest w lepszej formie – nie tylko pokerowej, ale również fizycznej. To wszystko dzięki zmianom w jego życiu.

Jestem dzisiaj bardzo szczęśliwy. Ważne jest, aby pozbyć się błędów i rozpocząć odpowiednio stawiając pierwszy krok. Jeżeli myślał będzie o przeszłości, błędach, braku szczęścia i złych wyborach, to nigdy nie dotrzesz tam, gdzie chcesz.

Ciekawe jest to, że Bryn dość otwarcie przyznaje, iż różni się od wszystkich graczy regularnych. Ne używa symulatorów gry. Dla niego ważna jest praktyka. Gra, próbuje, zapamiętuje. W rozmowie podkreślał, że jego sposobem na lepszą grę jest grind i analiza.

Co radzi innym? Kariera nauczyła go, aby z ostrożnością nawiązywać przyjaźnie.

Nie ufaj nikomu. Byłem zbyt dobry dla niektórych osób i przez nie straciłem wszystko. Ufaj sobie i pamiętaj, że nikt nie dba o ciebie i twoje pieniądze. Im większą władzą masz sam, tym więcej z tego wyniesiesz.

najwyższy rakeback baner

Poprzedni artykułPokerowa kartka z kalendarza – nietypowy wywiad z Hajjerem (8 października)
Następny artykułWSOP Circuit Rozvadov – trzech Polaków w finale Monster Stacka!