Anna Antimony – Wyniki pozwalają udowodnić, że nie jesteś hazardzistą

0
Anna Antimony

Jeśli nazwisko Anny Antimony mówi Wam niewiele, to śpieszymy z wyjaśnieniami. Pokerzystka grindowała cashówki w kasynie Borgata na stawkach 2$/5$ do momentu, w którym duża wygrana w turnieju otworzyła przed nią zupełnie nowe możliwości. 

W listopadzie 2016 roku Anna zaliczyła pierwszy potężny cash w turnieju na żywo – po zdealowaniu Eventu #1 na Borgata Fall Poker Open w jej ręce powędrowała nagroda w wysokości 126.146$. Kwota ta dała jej potrzebny głębszy oddech i wyczekaną nagrodę za ciężką pracę.

– Chip-chop w evencie #1 był dla mnie wielką rzeczą. Myślę, że dla każdego pokerzysty, który codziennie grinduje cashówki i od czasu do czasu gra w turniejach, trudno jest konsekwentnie budować bankroll. Gdy zaliczasz sześciocyfrowy wynik, to nie tylko podnosi twoją pewność siebie i pozwala powiedzieć rodzicom, że jesteś kimś więcej niż zdegenerowanym hazardzistą, ale również daje więcej swobody w robieniu tego, co chcesz.

Dobry listopad ubiegłego roku był wstępem do dobrych wyników w 2017, kiedy to Anna wygrała łącznie 167.285$, w tym dwa tytułu mistrzyni eventów Borgata Poker Open. Były to owoce ciężkiej pracy nad poprawą gry – Antimony należy bowiem do silnej grupy pokerowych przyjaciół – w tym zwycięzcę WPT500 Jona Borensteina. Jako dodatek do omawiania rozdań, Anna ogląda streamy z turniejów na żywo, aby uczyć się od innych zawodników sposobów rozgrywania poszczególnych spotów.

– Obok dużo intensywniejszego grania i konsekwentnego omawiania rozdań z innymi graczami, bardzo często oglądałam pokera. Jestem zafascynowana tym, na jak wiele sposobów można rozegrać jedną rękę i jak różne linie wybierają pokerzyści. 

Anna Antimony

Anna Antimony – Nie mogłabym grać przez całe życie

Teraz, gdy Anna ma na swoim koncie kilka dobrych wyników i więcej doświadczenia w graniu eventów z czterocyfrowym wpisowym, naturalną rzeczą może być podjęcie próby wskoczenia na wyższe stawki i ugruntowania swojej pozycji na rynku pokera na wschodnim wybrzeżu. Amerykanka ma jednak na siebie nieco inny pomysł.

– Chciałabym przedsięwziąć nowe rzeczy. Tak bardzo jak kocham tę grę, nie potrafię sobie wyobrazić siebie robiącej to przez całe życie. Odkryłam, że gram lepiej i jestem dużo szczęśliwsza, gdy robię sobie przerwy i zajmuję się niepokerowymi sprawami, jak przyjaciele czy rodzina. 

To było szalone, gdy po skończonej pracy jechałam do Atlantic City, grałam cashówki do piątej nad ranem i prosto od nich jechałam do pracy. Kochałam tę grę tak bardzo, że nie bylibyście w stanie oderwać mnie od stołu. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem dla mnie będzie cofnąć się do punktu, w którym byłam pokerową entuzjastką, miałam inne źródła zarobku i kiedy czułam większą stabilność i balans w swoim życiu. 

Jedynym momentem, w którym w przyszłym roku Anna zamierza się ponownie zatracić w pokerze, jest festiwal World Series of Poker. Przez większość czasu będzie ograniczała swoje wyjazdy, ale wycieczki do Vegas z pewnością sobie nie odmówi.

– Naprawdę nie mogę się doczekać festiwalu WSOP. Zamierzam grać większe turnieje i ze zwiększoną częstotliwością. To może zabrzmieć jak banał, ale naprawdę chcę wygrać bransoletkę. Tak strasznie tego chcę! Każdego lata, gdy oglądam przemowy zdobywców bransoletek, jedyne o czym myślę, to „to powinnam być ja”.