Aditya Agarwal – W Indiach wszyscy grają w karty dla rozrywki

0
110
Aditya Agarwal

Nie tylko amerykańscy gracze zainspirowali się tzw. efektem Moneymakera. Hinduski pokerzysta Aditya Agarwal jest jedną z osób, która chcąc zostać pokerowym mistrzem, zmieniła swoje plany.

Kiedy w 2003 roku Aditya oglądał Chrisa Moneymakera wygrywającego w Main Evencie World Series of Poker, chciał być niczym on. Chociaż ze studiowania nie zrezygnował, to jednak nauka spadła na dalszy plan. Zaczął grindować. Dzisiaj jest jednym z najbardziej zasłużonych pokerzystów z Indii.

– Urodziłeś się i wychowałeś w Kalkucie, ale jednak spędziłeś sporą część swojego dzieciństwa 2.000 metrów nad poziomem morza w mieście na północy Indii. Jak to wyglądało?

– Poszedłem do dość znanej szkoły St. Pauls w mieście Darjeeling, które jest w Bengalu Zachodnim. Byłem tam przez parę lat z moim bratem Rajatem. Darjeeling, znane ze swojej słynnej herbaty, to taka górska stacja i sceneria tam jest wspaniała. Możesz zobaczyć Kanczendzongę (trzecia najwyższa góra na świecie, część Nepalu). Wiele miast w Indiach jest przeludnionych i zanieczyszczonych, a więc te miejsca w góra, właśnie jak Darjeeling, mniej zaludnione, mają czystsze powietrze. W przeciwieństwie do przebywania w mieście, życie tam przez parę lat było czymś wspaniałym.

W Indiach wszyscy grają w karty

– Gry karciane są w Indiach są bardzo popularne. Grałeś w nie będąc dzieckiem?

– Tak, tutaj wszyscy grają dla rozrywki lub jako hobby. Graliśmy w remika czy gry takie jak Teen Do Paanch. Podczas Diwali, hinduskiego festiwalu, wszyscy grają w karty. To imprezy towarzyskie, a ludzie są na nie zapraszani. Będąc dzieckiem nigdy nie grałem na pieniądze, ale wiedziałem, że zagram, kiedy będę dorosły. Wtedy jednak chyba nikt nie wiedział jeszcze o pokerze. Minęło sporo lat zanim pojawił się w Indiach. Dwadzieścia lat temu podczas Diwali najpopularniejsze było Teen Patti, której miejsce zajmuje teraz poker.

Aditya Agarwal

– Jeszcze będąc nastolatkiem leciałeś 13.000 kilometrów, aby studiować na Drexel University w Filadelfii. Czy było trudno się dostosować do nowego otoczenia?

– Mój tata miał wielką rodzinę. Byli w niej czterej bracia i pięć sióstr, co oznacza, że była rozlokowana na całym świecie. Podróżowaliśmy już od najmłodszych lat, a ja zawsze chciałem studiować raczej w Stanach Zjednoczonych. Od razu znalazłem przyjaciół i aklimatyzacja była bardzo szybka. Wspaniale się tam czułem, ale raz czy dwa do roku podróżowałem do Indii.

– Czy to prawda, że przez pokera zmieniłeś studia i zamiast zostać inżynierem, wybrałeś marketing?

– Poszedłem na studia inżynierskie, ale na drugim roku z pokerem zapoznałem się dzięki efektowi Moneymakera. To było jesienią 2003 roku, kiedy ESPN zaczęło emitowanie World Series of Poker. Mocno się zainteresowałem grą. W akademiku były gry za 5$ i 10$, zawsze było tylu chętnych, że gierki gdzieś startowały. Ktoś wygrał wtedy sporo pieniędzy w sieci, a więc zaczęliśmy grać online. Poker był w tamtym czasie bardzo łatwy, było sporo bonusów od depozytu, a więc w ten sposób budowaliśmy nasze kapitały.

Przeznaczałem na grę sporo godzin, ale wiedziałem, że rodzice by mnie ukatrupili, gdybym zrezygnował, a więc zdecydowałem się na marketing, aby pogodzić obie rzeczy. Kiedy kończyłem studia, radziłem sobie znakomicie w pokera, a więc oczywistym wyborem była profesjonalna gra. Miałem pełne wsparcie w rodzicach, za co jestem bardzo wdzięczny. Może wyglądałoby to inaczej, gdyby studiował w Indiach.

Od gier na Facebooku do pokera online

– Czy wtedy pokerowy boom trwał już w Indiach?

– Nie, trwało to kilka lat zanim pokera tam dotarł – chyba wszystko zaczęło się w 2009 roku. Podczas gdy wielka popularność pokera zaczęła się w USA, a następnie przeszła na Europę i Australię, wiele dzieci z Indii podróżowało na te kontynenty, aby studiować i grać w pokera. Wracali do Indii i dzielili się wiedzą. Kolejną dużą przyczyną pokerowego boomu w Indiach były gry pokerowe na Facebooku. Wielu profesjonalistów od nich zaczynało.

– Jak postrzegasz wzrost popularności pokera w Indiach, czy jest on teraz bliski mainstreamowi w kraju, który będzie miał za jakiś czas najwięcej mieszkańców?

– Poker staje się bardzo popularny w Indiach. Liczba grających stale się zwiększa, bo sporo osób gra też zagraniczne turnieje. W większości miast są legalne kluby pokerowe. W mojej Kalkucie są bardzo dobre kluby. Grałem w Indiach sporo, chociaż nie w ostatnich latach. Wiem, że gry są cięższe niż w 2009 roku. W Indiach są teraz trzy pokerowe ligi, które chcą trafić z grą do telewizji i głównych mediów. To pokazuje, jak popularny stał się tam poker; nie ma przecież wielu krajów z trzema ligami.

Startuje też tutaj wkrótce PokerStars, o co pytany jestem chyba trzy razy dziennie. Gdy już się pojawią, będzie się działo. Przyszły rok będzie wielki. Bardzo dużo osób się teraz w pokera angażuje. Za kilka lat poker powinien trafić do mediów. Zobaczcie przykład mojej żony – nigdy nie grała w pokera zanim mnie poznała. Teraz jest profesjonalistką i podróżuje ze mną na turnieje. Zajmowałem się sporo pokerowym treningiem, ale teraz jestem praktycznie wyłącznie jej trenerem.

Lubi podróżować

– W jaki sposób lubisz się relaksować?

– Jestem osobą, która lubi przebywać poza domem. Nie lubię jednak przebywać w Kalkucie w ciągu dnia. Lubię czytać i oglądać telewizję, głównie seriale i filmy science fiction. Poza pokerem nie lubię grać w karty. Wolałbym robić coś innego, gdyby mnie ktoś o to poprosił. Moja żona jest profesjonalistką, dużo podróżujemy i lubimy odwiedzać różne miasta. Oboje lubimy dobre restauracje. Jesteśmy małżeństwem od osiemnastu miesięcy i połowę tego czasu spędziliśmy poza domem. Nie mamy więc jakiegoś codziennego planu dnia. Mieszkamy z rodzicami i starszym bratem, ale ja i on sypiamy sporo w ciągu dnia, a funkcjonujemy nocą, kiedy gramy w pokera online.

Aditya Agarwal 3

– Czy jesteś typem osoby, która lubi kupić coś drogiego po sukcesie live lub online?

– Nie, nie jestem. Moja żona wydaje wszystkie moje pieniądze i lubi mi kupować ubrania, bo uważa, że nie mam w ogóle wyczucia, co do mody. Jestem bardzo szczęśliwy, że to ciągle robi.

pokerowe książki