1.Wprowadzenie. When I play poker, i’m not a nice guy anymore.

0

: Look, Rachel. I play to win, and in order for me to win, other people have to lose. So if you're going to play with me, don't expect me to be a nice guy, 'cause when I play poker…

[wipes his hands]

: Yeah?

: I'm not a nice guy.

Cześć, jestem Łukasz a to mój pierwszy wpis na moim blogu.

Pokerem na poważnie zainteresowałem się jakiś miesiąc temu, na początku play money, potem freerolle, masa przeczytanych artykułów, obejrzanych filmików itp.

W środę (tj. 26.09.2012r.) dokonałem swojej pierwszej wpłaty na P* za 10$ i natychmiastowo zacząłem grać. Chciałem rozwijać się w kierunku Sit n Go oraz MTT, jednak 10$ to zdecydowanie za mało, bo zbyt szybko bym je stracił(najtańszy buy-in na sng z tego co wiem to jakieś 1,5$) dlatego też zacząłem od granai dwóch stołów NL2 Zoom, na początku Full Ring, teraz Short Handed. po 1 dniu byłem kilka dolarów na plus, szło mi bardzo dobrze więc stwierdziłem, że mogę już zacząć grać sit n go za 1,50$ mając 16$ na koncie(facepalm) . Stwierdziłem, że BRM jest nie dla mnie i skoro tak dobrze radze sobie na NL2 to bez problemu poradzę sobie na 1,50$ FR/0.50$ 45 os.. Sesję sng skończyłem tamtego dnia przegrywając praktycznie każdy stół (raz chyba w 45 doszedłem do kasy, oprócz tego 3 razy odpadłem na bublu i jeszcze dostałem okoló 0.50$ bounty z knockout sng). Przez pierwszy miesiąc gry mocno pracowałem nad mindsetem, ale po tych porażkach odezwał się tilt (jak to możliwe, na playmoney wygrywałem wszystko na najwyższych możliwych stawkach a teraz przegrywam z jakimiś fishami  .

Na lekkim tilcie odpaliłem 2 stoliki NL2 zoom i gram, na początku troche na plus, potem bad beaty w stylu QQ<65o. W pewnym momencie mój bankroll wynosił 2-3$. Tilt zaczął rosnąć do granic możliwości. Jak to możliwe? 2 dzień grania na real money a ja bankrutuje? Przecież na play money szło mi tak świetnie, przecież wczoraj wygrałem 6$ bez żadnych problemów? Mam się poddać? Nie, nie poddam się tak łatwo. Grałem, grałem, grałem (jak narazie była to najdłuższa sesja w moim życiu, w sumie trwała koło 4,5h). Kiedy byłem już na granicy wyczerpania dostałem AKs… Stwierdziłem: „teraz albo nigdy”..

Poker Stars $0.01/$0.02 No Limit Hold'em – 9 players –

BTN: $1.69

Hero (SB): $2.83

BB: $2.34

UTG: $1.58

UTG+1: $2.68

UTG+2: $0.94

MP1: $3.66

MP2: $2.56

CO: $1.84

Pre Flop: ($0.03) Hero is SB with Ad Kd

1 fold, UTG+1 raises to $0.06, 2 folds, MP2 raises to $0.12, 2 folds, Hero raises to $0.33, 1 fold, UTG+1 raises to $2.68 all in, MP2 calls $2.44 all in, Hero calls $2.35

Flop: ($7.94) Tc 7d 6s (3 players – 2 are all in)

Turn: ($7.94) 9d (3 players – 2 are all in)

River: ($7.94) 6d (3 players – 2 are all in)

Final Pot: $7.94

Hero shows Ad Kd (a flush, Ace high)

UTG+1 shows Qc Qd (two pair, Queens and Sixes)

MP2 shows Jh Qh (a pair of Sixes)

Hero wins $0.23

Hero wins $7.43

(Rake: $0.28)

Nie wiem czy to fart, czy może jakiś znak. Ale tak udało mi się! Zamknąłem sesję na minus 7$ łącznie z turniejami i mniej więcej na zero licząc tylko cash games.

Od następnego dnia zaczęło iść już trochę lepiej, bez stresu, po mału do przodu.

Zamieszczam wykres moich wygranych z cashy do dnia 29.09(kliknij, aby powiększyć):

Gdyby nie faile z sit n go było by już 25$ (całkiem fajnie jak na 4 dni gry), mój obecny stan bankrolla to 18.11$. Czyli 8.11$ na plus od 26.09. Na koncie udało mi się już zgromadzić 60 VIPP, po zgromadzeniu 170 dostanę swój bonus 10$.

Plany na przyszłość:

-Grać dalej NL2 zoom, ewentualnie zwykłe stoliki, chociaż zoom odpowiada mi bardziej

-Próbować swych sił we freerollach.

-Dalej edukować się pokerowo, filmiki, artykuły, wstawiać rozdania do analizy(mam zamiar też kupić jakąś książke, jak narazie przeczytałem Super Sytem, fajnie by było gdyby, mógł polecił jakiś tytuł, i ew. jakąś stronę gdzie można zamawiać tego typu książki)

W sumie to by było na tyle. Post wydaje mi się dosyć rozległy jak na opis moich pierwszych 5 dni grania na real money, ale myślę, że było to konieczne. Zapraszam do komentowania i do usłyszenia.

Pozdrawiam

castweb

Poprzedni artykułWiara czyni cuda
Następny artykułWSOP Europe 2012: Bransoletka dla Portugalii, start Main Eventu

1 KOMENTARZ

  1. Zapytano mnie jakiś czas temu, czy to ja wykazałam się takim tupetem podczas przedostatniego terminatora, że aż Pawcio pisze o tym incydencie na swoim blogu. Stąd moje zainteresowanie sprawą i wpis.

    Przyznaję, iż w mojej firmie panuje bardzo luźna atmosfera, “co ma może i swoje plusy, ale rozchodzi się o to, aby te plusy nie przesłoniły nam minusów”. 🙂

    Nie będę tu usprawiedliwiać zachowania krupierki, bo zdecydowanie było ono nie na miejscu. Może być jednak tak, że dziewczynie potrzeba więcej czasu na przystosowanie się do atmosfery polskich pokerzystów i obycia z ludźmi generalnie (nie wiem czy wiecie, że Polką nie jest i może w jej kraju panuje inne poczucie humoru).

    Choć właściwie nie wyobrażam sobie, że gdziekolwiek na świecie dopuszczalne jest śmianie się w twarz graczom, a tym bardziej przy przegranej. hmmm

    Z drugiej strony doskonale pamiętam swoje niejednokrotne faux pas przy stole i wiem, że wynikało ono nie ze złych intencji, pomimo antypatii do gracza, lecz ze zwykłej bezmyślności, co jest niestety przykre i macie racje pisząc o nas w taki sposób.

    kod zero-jedynkowy 🙂

    Czasem sama zatracam się w atmosferze stołu i zapominam o tym, że jestem w pracy oraz że obowiązuje mnie zachowanie dystansu między krupierem a gośćmi kasyna (tu wiem, że niektórzy się uśmiechną, bo zaśmierdziało hipokryzją, ale w nie w tym rzecz :-} )

    ale jak tu nie oddać się kameralności kiedy jest tak uroczo…i co ważne, to Wy tworzycie ten klimat.

    Zrozumcie też, że zawód krupiera od strony psychologicznej nie jest łatwy, ponieważ niejednokrotnie zostajemy zmieszani słownie z błotem właściwie bez powodu. Bo czy powodem jest czyjś niefart lub głupota? A ile razy byliście świadkami takiej bezmyślnej pretensjonalności, co świadczy o Waszym poziomie, z czego mogę i ja szydzić teraz.

    Osobiście najbardziej lubię pracować przy pokerach i rozumiem, jak już wspomniałam, zatracenie spowodowane familjarną atmosferą.

    Mam nadzieję, że dziewczyna szybko nauczy się wyczucia, a Wy wykażecie się wyrozumiałością, bo raczej, pomimo wpadek zdaje się, że uważacie ją za sympatyczną.Dodam jeszcze, że wszelkie uwagi dotyczące naszej pracy są cenne i chętnie je usłyszymy, bo pozwolą nam się kształcić i podnosić swoje kwalifikacje, co w konsekwencji również wpłynie i na Wasze samopoczucie podczas gry.

    pozdrawiam,Ania

  2. Może zwyczajnie “10” ją bawi. Przed przystapieniem do pracy nie wiedziała, że jedna z kart (a nawet 4 w talii) w pełni oddają jej iloraz inteligencji…

  3. “Opisując wczorajszego Terminatora muszę wspomnieć o jeszcze jednej sprawie, o krupierce, która rozdawała nam karty pod koniec turnieju. Sam jestem osobą, która nigdy nie zwala winy na krupierów, nie wyładowuje na nich swojej frustracji po bad beatach itd. wczoraj chyba po raz pierwszy zdarzyło mi się odpadając z turnieju powiedzieć parę niemiłych słów do krupierki. Po wyłożeniu T na river dającej strita Fiszuniowi normalnie wstaję od stołu, “rąsia rąsia z moim przeciwnikiem”, a krupierka w tym momencie rechocze jak żaba zadowolona z karty jaką wyłożyła na river. Ja rozumiem luźna atmosfera itd., ale odrobina wyczucia sytuacji by się przydała. Krupier jest w pracy, ja traktuję krupiera z odpowiednim szacunkiem i tego samego oczekuję od krupiera. Jeśli krupier się kretyńsko zaśmiewa, nie wiadomo z czego to niech się nie zdziwi jeśli następnym razem będę go traktował odrobinę inaczej”.Niestety w Hiltonie spotkało mnie nie dawno taka sama sytuacja. Krupierka wykłada na river 10 🙂 i przeciwnikowi układa się strit od 10 do As, przy moich dwóch monstrum parach AK. Ja w lekkim szoku, tylko sobie przysiadłem (bo oczywiście to były alliny – odpadłem z turnieju), a ta Pani krupierka w śmiech, nikt się nie śmieje oprócz niej. Lekko mnie to zdziwiło. Wtedy po prostu sobie pomyślałem, ze ta osoba po prostu do tej pracy się nie nadaje, pomimo całej sympatii, trzeba czasem zachować powagę, szczególnie, że każdy z nas jakieś tam fundusze na to poświęca. Na koniec, daje głowę, ze była to ta sama osoba…

  4. w tym samym miejscu rowniez mi sie to zdarzylo i to kilkakrotnie i na cashowkach i na turniejach – potrafi to zadziałać jak iskra – prawda jest taka że część zatrudnionych tam krupierów wogóle nie powinna wykonywac tego zawodu..

  5. Nie powiedziałem nic bardzo złego, w odróżnieniu od niej ja się zachować umiem. Coś tylko w stylu, że do tej pracy to się ona nie nadaje 😛

  6. Swoją drogą to ciekawe, co powiedział Pawcio tej krupierce, ale tego lepiej niech nie piszę na blogu tylko na priv 😉

    Chyba nie była to zbyt doświadczona krupierka, skoro nie jeszcze nie pojęła iż wobec przegrywającego należy zachować więcej taktu, gdyż adrenalina jeszcze działa 😉

  7. Nie przesadzajcie.

    Zachowanie krupierki, to po prostu trash talking, element gry immanentnie związany z naszą ulubioną “grą umiejętności”. 😉

  8. Kiedyś wysłałem Góralowi pytanie dlaczego w Londynie na FT kiedy był prawie ultra shortem spasował TT po bet przeciwnika. Odpowiedział mi, że “nie chciał coinflipa, a mógłby też być do tyłu w układzie”.Trochę mnie to zdziwiło, gdyż jego M było dość niskie. Dopiero niedawno zrozumiałem, że jest w tym głębszy sens. Wchodząc all-in mamy opcje fold u przeciwnika bez showdown. Pushować można z 88+ (ewentualnie77), sprawdzić to QQ (ewentualnie JJ). Inne karty to odpowiednio push AJo / sprawdzenie AQs.Oczywiście ustalenie tego przedziału może się różnic u innych pokerzystów, i należy zostawić sobie mały margines na dostosowanie do typu graczy.

  9. 88 to trochę takie rozerwanie systemu, ręka nie gra po flopie a jednocześnie w shorthanded niby nie można sfoldować 🙂 grać trzeba / amazonit mówił że lepiej grać betem i bardzo uważnie się przyglądać na przeciwników + ewentualnie zrzucić – co wcale nie jest unreasonable

  10. 60% z przodu? Matej = bardzo dobry wygrywający gracz nagle pushnął z utg za 17 bb :) na parę dwójek go obstawiasz? :)pushe ósemek to temat na odrębny artykuł uważam 🙂 (77 raczej fold / 99 raczej easy push) Kiedyś jednego dnia pushowali je Żelik i… Rado 🙂 w innych turniejach oczywiście. Mój push na 15bb w Katowicach na final table 6handed main eventu z UTG+1 był w barze bardzo długo dyskutowany i do dziś mam wątpliwości jak grać. Bardzo długo kłóciłem się też o rozegranie tej ręki ze Zbyszkiem. Żelik natomiast napisał kiedyś że po takim pushu dobrzy zawodnicy często i TT zrzucą. W mojej sytuacji – Marek bardzo dobry gracz z Katowic myślał i myślał w końcu sprawdził i pokazał właśnie…TT :) Potem czytałem Żelika i się trochę śmiałem że wizjonerstwo uprawia :)Ale call z 77 to trochę fishing 🙂

  11. Easy fold?

    Prawidłowo oceniony zakres rąk , czyli w ok. 60 % przypadków jesteśmy z przodu, + duży stak, w razie niepowodzenia jesteśmy nadal w grze, do tego “karteczka”.