
Kilkudziesięciu graczy, którzy wracali do gry w 7 dniu Main Eventu World Series of Poker czekało zaskoczenie. Właśnie od tego dnia organizatorzy wprowadzili bowiem 20-sekundowe shot clocki przed flopem! Okazuje się, że mogli to zrobić, bo to część zapisów regulaminowych.
Shot clock w pokerze nie jest niczym nowym. Turnieje w takiej formule odbywają się od wielu lat. Korzysta z nich wiele pokerowych tourów. Wprowadzenia ich w Main Evencie jednak wiele osób chyba się nie spodziewało. Taka zasada weszła w 7 dniu turnieju, co wzbudziło potężny sprzeciw.
Wprowadzenie shot clocków skomentowało wielu profesjonalistów, którzy stanęli zdecydowanie po stronie amatorów. Chris Brewer pisał, że taka zasada jest nieuczciwa wobec graczy rekreacyjnych. Daje potężnego kopa EV tym, którzy grają eventy w wysokim wpisowym, a tacy gracze byli jeszcze w turnieju. Brewer nazwał to wręcz zmianą zasad i stwierdził, że to sytuacja jak zmiana mistrzostw w szachy w format blitz, czyli szybkie partie.
Co z graczami, którzy może nie używali shot clocków i nie są przyzwyczajeni? O nich pisał Chance Kornuth. Jennifer Shahade (właśnie szachistka) zauważyła, że przecież po 7-8 dniach zawodowcy z ich C-game będą miażdżyli tych, którzy nie znają dynamiki shot clocków. Z tłumu krytyków wyrwał się tylko Joseph Cheong, który komentował, że decyzja ma związek z tym, iż niektórzy graczy czekali po 15 minut z decyzją, bo liczyli na skok w wypłatach. Taka sytuacja miała miejsce.
Zasada shot clock to część regulaminu WSOP
Menadżer WSOP Kevin Mathers zwrócił uwagę, że zasada numer 80 turniejów live mówi, że organizatorzy turniejów mogą w dowolnym momencie wprowadzić shot clocki. Chodzi oczywiście o przyspieszenie gry. Zasada ta istnieje od 2022 roku, ale dopiero teraz jej użyto.
Mather pisał też, że gracze otrzymali dodatkowe 6 żetonów czasu (każdy po 30 sekund). Pod koniec 7 dnia mogli je zapakować z żetonami, aby otrzymać jeszcze 6 następnego dnia, a później 4 na dłuższej przerwie.


