Wielcy (jeszcze?) nieobecni na WSOP

0
640
Mikita Badziakouski

Choć festiwal World Series of Poker w Las Vegas trwa już prawie dwa tygodnie, to wciąż na starcie nie zobaczyliśmy wielu gwiazd światowego pokera. Kogo jeszcze brakuje na WSOP?

Nasze poszukiwania rozpocznijmy od listy najbardziej uznanych graczy w historii World Series of Poker. O ile zawodników pokroju Phila Hellmutha czy Daniela Negreanu tradycyjnie możemy oglądać przy stołach praktycznie codziennie, to jednak lista nieobecnych jest dość długa.

Gdzie są gwiazdy z tamtych lat?

O ile nikt nie spodziewał się obecności emerytowanego Doyle'a Brunsona (choć osobiście mam nadzieję, że pojawi się jeszcze na jakimś jednym, pożegnalnym występie na jubileuszowym WSOP), to brak kilku innych graczy może dziwić. Pojawił się co prawda Phil Ivey (ale póki co zagrał tylko w jednym turnieju), a wczoraj do stołów usiadł wreszcie „Książę Poker” Scotty Nguyen, to nie ma wciąż choćby sześciokrotnych zdobywców bransoletek WSOP – Johna Juandy i Teda Forresta. Ten pierwszy ostatni raz cashował w Las Vegas w 2014 roku i może mieć lekki niedosyt spowodowany brakiem sukcesów na WSOP. Ten drugi jest specjalistą głównie od gier niszowych (szczególnie Razza i Studa) i jego nieobecność może już trochę dziwić.

John Juanda

Jasona Merciera nie oglądamy ostatnio przy stołach zbyt często i mogliśmy się spodziewać, że i na WSOP nie musi grać zbyt często. Dziwna jest natomiast absencja Michaela Mizrachi. Jego brat Robert radzi sobie w tym roku doskonale i dzisiaj powalczy o piątą bransoletkę, a Michael na razie do stołów nie usiadł. Trzeci z braci, Eric, właśnie się oświadczył swojej dziewczynie, więc pewnie nie w głowie mu teraz poker…

Nieobecność „Grindera” może dziwić tym bardziej, że na twitterowym koncie „Team Mizrachi” pojawiła się już w maju informacja, że Michael pojawił się w Las Vegas. Może walczy na soczystych cash games?

Wielu kibiców pokera myśli „WSOP” i ma od razu przed oczami Antonio Esfandiariego. „Magik” jednak w Las Vegas się jeszcze nie pojawił przy turniejowych stołach. Może to dziwić o tyle, że przecież tuż przed startem festiwalu w kasynie Rio był w Montrealu na PartyPoker Millions.

Nie dojechali…

Przejdźmy teraz do tych graczy, których możemy oglądać praktycznie non stop w największych turniejach świata. Tu od razu rzuca się w oczy brak kilku wielkich nazwisk. Po pierwsze – Stephen Chidwick! Brytyjczyk od lat walczy bezskutecznie o swoją pierwszą bransoletkę, ale w tym roku w Rio jeszcze go nie widać. Czyżby zbierał siły na Main Event?

Stephen Chidwick

Drugie nazwisko jest nie mniej głośne – Steve O'Dwyer. To kolejny pokerzysta, który obok długiej listy swojej sukcesów nie może się pochwalić najcenniejszym trofeum. Na WSOP jeszcze nie wygrał, ale też rzadko gra (częściej widać go z kolei na WSOP Europe).

Wielu kibiców pokera z pewnością chętnie by popatrzyło na grę Mikity Badziakouskiego. Niestety Białorusin nawet na chwilę nie zajrzał do tej pory na turniejową salę w Rio. Nic też póki co nie słuchać o tym, żeby miał się pojawić. A on też na WSOP jeszcze wiele nie zwojował w swojej karierze…

Z kolei Dominik Nitsche, który kilka bransoletek na koncie już ma (dokładnie 4), właśnie… zakończył grę w Las Vegas! Zapowiadał on już wcześniej, że wpadnie tylko na początek i koniec festiwalu i tak się właśnie stało. Pograł też trochę high rollerów w Arii, ale większych sukcesów ani tam, ani na WSOP nie odniósł. Teraz wróci dopiero na Main Event.

Nieobecny usprawiedliwiony

Jedynym, który ma usprawiedliwienie swojej dotychczasowej nieobecności na WSOP jest Mike Leah. On już swoje „wygrał”, bo na początku festiwalu jego żona urodziła mu syna! Mike pojawi się w Las Vegas pod koniec World Series of Poker.

Kogo z wymienionych graczy najbardziej brakuje Wam na WSOP? A może macie jeszcze innych nieobecnych, na których czekacie?

World Series of Poker – tydzień 1

Redaktor naczelny Pokertexas.net, dinozaur polskiego pokera, fan trash talkingu i 53 w drzewkach