Ustawa hazardowa działa, ale nie działa

14 lipca weszła w życie nowelizacja ustawy hazardowej, która teoretycznie zakazuje organizowania i uczestniczenia w grach online.

Zakaz dotyczy zarówno pokera, kasyn jak i zakładów sportowych. W te ostatnie można grać, ale tylko u firm, które otrzymają polską licencję zezwalającą na oferowanie zakładów przez internet. Już po pierwszych dniach obowiązywania ustawy stało się to czego można się było spodziewać – ustawa hazardowa jest nieprzemyślana, zamiast regulacji rozwijającego się rynku wprowadza zakazy, których egzekwowanie jest po prostu niemożliwe. Na temat napisała dzisiaj „Gazeta Prawna”. Już początek artykułu w „Gazecie Prawnej” jest bardzo ciekawy:

Zagraniczni bukmacherzy prowadzą działalność w polskiej sieci bez zezwoleń, choć prawo tego zakazuje. Celnicy odpowiadają: nie mamy narzędzi, by zablokować te praktyki.

Po wejściu w życie nowelizacji ustawy hazardowej zakazującej e-hazardu pierwsze polskie firmy bukmacherskie składają wnioski o rejestrację działalności w sieci. Muszą ponieść z tego tytułu koszty. Równolegle donoszą na zagranicznych bukmacherów, którzy choć działają nielegalnie, nie kasują stron skierowanych do polskich graczy.

Choć 14 lipca wszedł w życie zakaz organizacji gier hazardowych w internecie, to zagraniczne firmy nie wzięły tego do siebie. Nawet te organizujące zakłady wzajemne w sieci, którym otwarto furtkę i pozwolono na rejestrację działalności, nic sobie z tego nie robią. Ani nie kasują swoich stron skierowanych do polskich graczy, ani nie składają wniosków o zarejestrowanie w Polsce.”

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Jak na razie o polską licencję wystąpiły tylko cztery polskie firmy, które do tej pory oferowały zakłady sportowe w punktach naziemnych. Właśnie te firmy skarżą się na nielegalnie działających bukmacherów online, jednak odpowiedź jaką dostali z pewnością nie jest dla nich satysfakcjonująca:

„Celnicy odpowiedzieli, jak ustalił „DGP”, że nie mają pojęcia, jak taka kontrola miałaby wyglądać. Urząd Celny z Częstochowy pisze: „głównie z powodu braku technicznych możliwości skutecznego pozyskiwania danych dotyczących uczestników gier oraz prawnych możliwości wszczęcia i prowadzenia postępowań przeciwko organizatorom tych gier prosimy o pomoc w ustaleniu metodyki sprawowania kontroli i zwalczania nieprawidłowości”. Równocześnie odpowiedź tę otrzymało Ministerstwo Finansów. Pytane przez nas, co zamierza z tym zrobić, tłumaczy, że celnicy mogą się opierać na kodeksie karnym skarbowym oraz ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną i że resort nie ma planów, aby kierować do nich szczegółowe wytyczne.”

Tymczasem zagraniczni operatorzy oferujący grę online nie zamierzają wycofywać się z Polski, a uznając, że polskie przepisy są nieprzemyślane i dyskryminujące nie planują też ubiegać się o żadną polską licencję. Tym bardziej, że działają oni na podstawie licencji krajów Unii Europejskiej i uznają, że w pełni legalnie mogą oferować swoje usługi obywatelom wszystkich państw członkowskich UE.

Cały artykuł „Dziurawe prawo i e-hazard” na stronach „Gazety Prawnej”

Kod do rejestracji: POKERTEXAS