Wielu z graczy całkiem nieźle czyta przeciwników przy stole. Umieją podzielić graczy na zawodowców, amatorów, agresorów, donków, nowicjuszy, murków, wariatów. Potrafią dojrzeć prawidłowości, że gracz obok nas staje się bardziej agresywny, gdy zaczyna mu brakować żetonów, a zawodniczka naprzeciwko staje się bardziej rozmowna, gdy ma silny układ. Udaje się to dzięki obserwacji pokerowych telli innych graczy. Jednakże jak dobrzy jesteśmy w kontrolowaniu swoich? Krótko mówiąc - czy umiemy dawać przeciwnikom najmniej informacji, jak to tylko możliwe?