Sześć pokerowych sytuacji „o mały włos”

0
o mały włos trickett

O mały włos, a każdy z tych pokerzystów zdobyłby bransoletkę, fortunę lub wręcz  swego rodzaju nieśmiertelność. A jednak opisane niżej sytuacje zakończyły się dla nich bardzo pechowo, chociaż mieli doskonałe okazje. W piłce nożnej są przestrzelone rzuty karne w finałach, a w pokerze… właśnie takie sytuacje.

Stephen Chidwick vs Jake Schindler (PartyPoker Millions Super High Roller 2018)

Niewielu graczy może pochwalić się taką konsekwencją w ostatnich latach co Stephen Chidwick. Siedem z ośmiu jego najlepszych wyników w karierze miało miejsce w 2017 i 2018 roku – a są to wyniki sześciocyfrowe i najczęściej bliższe niż dalsze siedmiocyfrowych. Zwycięstwa w największych turniejach wciąż mu jednak uciekają, a najbardziej żałować może pojedynku heads up z Jackiem Schindlerem w Super High rollerze podczas PartyPoker Millions w Barcelonie. Chidwick poświęcił swoje ostatnie 27BB, by przeprowadzić ambitny blef na riverze, ale nadział się na strita rywala.

Sytuację tę można porównać do rzutu karnego wykonywanego w stylu Panenki – jeżeli ci się uda, to jesteś bohaterem, ale jeżeli popełnisz błąd, to długo będzie ci to pamiętane. My, Polacy, co nieco wiemy o przegranych rzutach karnych.

Will Kassouf vs Griffin Benger (WSOP Main Event 2016)

Świat futbolu stał się już odporny na bezczelnych i wygadanych Anglików. W pokerze czasem też się to udaje, ale różnica polega na tym, że poker ma mniej prawdziwych konsekwencji za tego typu zachowanie. Poza spadkiem sympatii dla takiego delikwenta. Will Kassouf w swojej drodze do dwóch finałowych stołów Main Eventu WSOP, w trakcie której wzbudzał bardzo mieszane uczucia u reszty graczy i widzów, doczekał się jednak kary, przed którą miał nikłe szanse, żeby uciec. Gdy dostał KK mógł poczuć się panem świata, ale Griffin Benger miał akurat AA i sprowadził go szybko na ziemię.

W piłce jest to ekwiwalent dotarcia do półfinału mistrzostw świata tylko po to, żeby zagrać z niepokonanym przeciwnikiem. Możesz go cisnąć przez 90 minut, ale on i tak znajdzie sposób, żeby wyjść zwycięsko z tego meczu. Czyli to tak, jakby grać z Niemcami. No, chyba, że na tym mundialu…

Neil Channing vs Henry Lu (WSOP 2012)

Jeden z wielkich tej gry, Neil Channing, wiele osiągnął w pokerze, ale wciąż nie ma na swoim koncie bransoletki WSOP. A wielu przyzna, że ta bezsprzecznie mu się należy. Dwa razy był o włos od niej. Najbardziej może sobie pluć w brodę po heads upie w 2012 roku, gdy objął wyraźne prowadzenie nad Henrym Lu, ale ostatecznie to i tak Amerykanin sięgnął po zwycięstwo w trzygodzinnej batalii.

Nieważne jak bardzo by się starał, Channing nie potrafił postawić kropki nad i. Znają to wszyscy, którzy oglądali mecze Polaków na dużych turniejach. Oprócz obecnych mistrzostw, bo na tych nawet się nie starali.

James Akenhead vs Grant Hinkle (WSOP 2008)

To z tego powodu tak wielu brytyjskich pokerzystów nienawidzi AK. Co prawda James Akenhead za drugie miejsce w tym evencie dostał ponad pół miliona dolarów, to jednak być tak blisko bransoletki i przegrać w takich okolicznościach… To musiało boleć.

Mając szansę objąć prowadzenie 10 do 1, gdy jego AK zmierzyło się z T4 rywala, to pokerowy ekwiwalent rzutu karnego w ostatniej minucie, którego wykorzystanie najprawdopodobniej zapewniłoby Ghanie awans do półfinału mistrzostw świata w 2010 roku. Niestety, nawet w takiej chwili można ponieść porażkę, a ból pozostaje z tobą przez długi czas, gdy wiesz, co przy okazji straciłeś.

Gus Hansen vs David Chiu (WPT Championship)

10 lat temu Gus Hansen wydawał się momentami nie do zatrzymania i turniej WPT Championship w 2008 roku nie był wyjątkiem. Gra szła mu znakomicie, a w heads up miał już konkretną przewagę nad Davidem Chiu. Różnica między pierwszym a drugim miejscem była siedmiocyfrowa, więc gra toczyła się o wysoką stawkę. Mimo wszystko Hansen nie potrafił sięgnąć po końcowe zwycięstwo i musiał obejść się smakiem.

W piłce nożnej sytuacja ta byłaby jak objęcie prowadzenia w konkursie rzutów karnych tylko po to, żeby na koniec i tak przegrać. W finale.

Sam Trickett vs Antonio Esfandiari (WSOP One Drop 2012)

Ciężko jest być bardzo zawiedzionym, gdy wygrało się okrągłe 10.000.000$, ale mimo wszystko wciąż można współczuć Samowi Trickettowi, który o włos otarł się o pokerową nieśmiertelność, którą dałaby mu wygrana w pierwszym w historii evencie z siedmiocyfrowym wpisowym. W ostatniej ręce turnieju Trickett miał ok. 25% szans na skompletowanie swojego koloru – gdyby to mu się udało, miałby sporą szansę, żeby walczyć o główną nagrodę: 18.000.000$.

Wyobraź sobie, że przegrywasz 0:1 w ostatniej minucie finału mistrzostw świata i masz rzut wolny na skraju pola karnego. Nie jest to gwarantowany gol, ale jeżeli piłka wpadnie do siatki, to będziesz miał czas w dogrywce, żeby rozstrzygnąć losy meczu na własną korzyść. Niestety dla Anglika, ten mecz skończył się równo po 90 minutach.

Czy kawa sprawia, że gorzej grasz w pokera?

ŹRÓDŁOmypartypokerlive.com
Poprzedni artykułPokerowa kartka z kalendarza – Polak wygrywa 170.000$ w Sit&Go Hero (27 czerwca)
Następny artykułPięciu najlepiej zarabiających pokerzystów bez bransoletki WSOP