Ship the title :)

Obrona

Tak jak pisałem we wcześniejszym blogu, obrona na SGHu, odkąd został wprowadzony obligatoryjny egzamin z ekonomii, nie jest już tylko formalnością. Przed samym egzaminem postanowiłem uzupełnić i ułożyć wiedzę pozyskaną z krążących w studenckim obiegu opracowań 69ciu zagadnień z ekonomii. Skorzystałem z korepetycji. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że ok. 10% pytań jest opracowana błędnie lub co najmniej niekompletnie. Dlatego korki okazały się świetnym rozwiązaniem, zwłaszcza, że trafiłem na bardzo dobrego nauczyciela, studenta, który na co dzień zgłębia właśnie kierunek: ekonomia. Zainteresowanych odsyłam do strony mastersolutions.pl. Wracając do samego egzaminu. Tak się złożyło, że w mojej komisji jako ekonomista zasiadł Dr Malinowski, czyli głównie ulewający na SGHu egzaminator. Z tego powodu jak i przez późno odkryte błędy w opracowaniach, mimo solidnego przygotowania, przez kilka dni przed obroną nie opuszczał mnie lekki stresik gdyż pechowy bad beat był zawsze możliwy. Trafiłem na nietrudne pytanie o ustalanie ceny w monopolu i możliwościach dywersyfikacji cenowej monopolisty. Udało się i nawet wypadłem całkiem przyzwoicie 🙂

To je Ostrava

Z powodu przełożonego terminu obrony już pod koniec października wybrałem się na HESOP do Ostravy. Pokerowo – prze 3h ukradłem raz blindy i to była jedyna ręka na +. Bywa. Mimo to z wyjazdu jestem bardzo zadowolony. Po pierwsze, bardzo dobra organizacja, a już w szczególności jak na event z relatywnie nie najwyższym wpisowym. Po drugie, pociąg z Wawy jedzie tylko 4h z hakiem (i to ten hak się tak tłucze). Wiem, wiem, daddy style joke – ale nie mogłem się powstrzymać 🙂 Po trzecie sama Ostrava zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Jest clubbing na Stodolni, są dobre pizzerie no i klimacik. Mają nawet swoją piosenkę. Kto był ten pewnie słyszał. Prawie jak w NY…

Fajne no ni? Anoo!

Wyścig na Everest Poker

Zaraz po powrocie z Czech zasiadłem do porządnego grindu MTT/SNG na EVP. W ramach Listopadowych Wyścigów postanowiłem załapać się na grudniowe MPEP w Szczyrku. W ciągu 10 dni wyścigu grałem 51h grając do 10 stołów na raz. Głównie MTT uzupełnione o SNG. Dzięki stakingowi mogłem grać na luzie w codziennym turnieju za 109$, w którym value zwiększona jest przez regularny overlay, a wariancja zmniejszona przez niewielką liczbę startujących. Pod koniec wyścigu mogłem już troszkę odpuścić i kontrolując pozycję w rankingu zgarnąłem zaproszenie na MPEP. Ponadto w ujęciu tygodniowym zająłem 2gie miejsce w everestowym rankingu MTT, co w wzmocniło wiarę we własne możliwości. Oczywiście odkąd Everest podzielił się na Everest obsługujący Francuzów i resztę świata, ruch na platformie znacznie spadł, ale zawsze coś 🙂

Kosice Open

W weekend przed obroną pojechaliśmy z moją Marynką na turniej do Koszyc. Załapałem się na turniej jeszcze w październiku poprzez satelitkę na PS. Potem wyskoczył ten wyścig na EVP i w sumie było ciasno z czasem, ale skoro już się załapaliśmy to nie można było odpuścić. Odpadłem pod koniec pierwszego dnia po 9h gry. Sytuacja wyglądała następująco. Blindy 800/1600 ante zapewne 200 albo 100. Na 8 osobowym stole limp UTG+1 (stack większy niż mój) i drugi limp CO od słabego gracza (stack 12k). Ja na dużym blindzie podnoszę AsQs mając w stacku ok. 30k. Podbijam do 12k z intencją wrzucenia olka na flopie. Call od big stacka, fold shorta. Na niskim flopie (2 kara) wsuwam 18k do puli 25k i dostaje calla KdJd. Kolejne karo i odpadam. Analizując tą rękę z innymi graczami, doszliśmy do wniosku, że lepszy jest jednak shove. Można oczywiście też normalnie podbić do 5k i grać po flopie bez pozycji. Wyliczenie i porównanie wartości oczekiwanej z poszczególnych możliwych rozegrań tej ręki jest dość skomplikowane. Biorąc pod uwagę bet-shove należałoby wyznaczyć średni zakres, z jakim przeciwnik sprawdza nas pre flop i jak często trafia flopa (lub ma made hand typu 77 i nie odpuszcza na flopie 259) i sprawdza nasz bet Ai także po flopie. Jak często trafiamy my i jak często jesteśmy nadal lepsi zakładając, że sprawdza na flopie itd. Analiza warta przeprowadzenia, ale mogłaby zająć cały odcinek bloga, więc odłożę ją jednak na kiedy indziej.

Turniej z wpisowym 220€ zgromadził ponad 200 osób. Odbywał się w typowej wielkiej galerii handlowej, na najwyższym piętrze obok innych miejsc rozrywki. Czyż to nie jest dobra opcja na wieczór? Kolacja, kino a potem poker. Wszystko w jednym miejscu. No cóż, Czesi mogą, Słowacy mogą, a u nas Kaplica…

Poniżej kilka fotek z malowniczej drogi przez Słowację. Po raz pierwszy wydała mi się on a tak urokliwa. Szczególne wrażenie zrobił na nas dominujący nad okolicą Spiski Gród.

PPT Londyn

Dzień po obronie zamiast na imprezę uderzyłem do Londynu. Stresik przedegzaminacyjny zszedł całkowicie i mogłem grać swoje na pełnym luzie. Przeszkadzał mi kaszel, więc skupiałem się tylko na tym, żeby dobrze grać i w efekcie nie bardzo pamiętam ręce do analizy. Po 11h przeszedłem do drugiego dnia. W klubie pokerowym o 12 w nocy pojawił się mój kolega ze studiów – świat jest jednak nieduży 🙂 Radek był na tyle miły, że zaproponował mi nocleg w centrum Londynu, co zaoszczędziło mi nocnych powrotów do podmiejskiego Croydon, gdzie zatrzymałem się u rodziny. Kebab, wspomnienia ze studiów i rozmowy o poksie sprawiły, że sen nie był zbyt długi, jednakże poranne British breakfast i spacerek po Londynie nastawiły mnie pozytywnie do agresywnej gry na shorcie w dniu drugim. Kilka kradzieży blindów, eliminacja shorta (mój shove QT z buttona sprawdzony przez jednego z krótkich blindów z A7) i już było około M10. Niestety przed bubblem, inny short z 44 łamie mi króle i spadam do M3. Staram się nie myśleć za bardzo o bubblu i nie chcąc stracić folding equity, gram dalej ostro na nowym stoliku. Tym sposobem udaje mi się doczłapać do kasy gdzie patriotycznie żetony oddaję Żelikowi. Ai przy M5 z AT z cut offa. Paweł był na tyle miły, że wyizolował mnie z buttona ze swoimi Królami, ale As nie spadł i mój stack powędrował w dobre ręce.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Chciałbym zauważyć, że Polacy w Londyńskim turnieju zaprezentowali się wyjątkowo dobrze. Pośród 272 startujących znalazło się 24 naszych. Przy takiej liczbie startujących przypada nam statystycznie mniej niż jedno miejsce w kasie i mniej niż pół-Polaka na FT. Tymczasem do kasy weszło nas aż 5ciu, a 2 dotarło do stołu finałowego (Żelik i Pan Stanisław)! Oczywiście bardziej rzucają się w oczy sukcesy indywidualne (ukłony w stronę Michała i Rafała), ale dobry wynik grupowy wymiernie pokazuje, że Polacy coraz lepiej czują się w turniejach ze średnim i niskim wpisowym.

Tobet i PFPS

Bardzo chciałbym rozpływać się w psalmach pochwalnych na cześć PFPS, niestety obecna sytuacja na to nie pozwala. Stąd na koniec mniej pozytywny wątek… Zacznę łagodnie. Organizacje, stowarzyszenia oraz administracja publiczna budują swą renomę i prestiż zarówno poprzez wyniki swych działań jak i ich przejrzystość. Na początek jawność działania, której zwyczajnie w przypadku PFPS brak. Dobrym przykładem na to, jest sposób w jaki powstała polska reprezentacja, która wygrała mecz w Wiedniu (graty!). Nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi mi o to kto grał gdyż część zawodników znam osobiście i cenię za ich umiejętności pokerowe, lecz o to jak skład był formowany. Czy były jakieś eliminacje, ranking czy coś w tym rodzaju? Nie wiem może i były, ale co z tego jak wiedziała o tym garstka ludzi z PFPS i szczęśliwi wybrańcy. Do mnie jak i do wielu innych graczy na co dzień podpiętych do pokerowych portali informacyjnych ta wiadomość nie dotarła.

Kolejna rzecz to procedury przetargowe, a raczej ich brak:

Na jednym z zebrań zarządu członkowie zarządu dostali zadanie znalezienia sponsora dla rozgrywek Pucharu Polski. Członek zarządu Rafał Pałka skontaktował się z firmą Tobet, nasze warunki były jasne, My dajemy organizację, a firma wykłada pieniądze. Tobet na to przystał i nie było więcej rozmów z innymi firmami. (kwiecień 2010, Prezes PFPS P. Abramczuk)

Tiaaaa… no bo w końcu wysłanie maila z zapytaniem ofertowym do kilku najprężniej działających na polskim rynku roomów to już zbyt wiele. Firma wykłada pieniądze, aha, a może coś jeszcze? Na przykład gwarancje realizacji turnieju w przewidzianej i nagłośnionej formie? Czy np. room jak Poker Stars mógłby sobie pozwolić na taką marketingową wtopę, której dopuścił się Tobet? Spoko, spoko po co ich pytać o ofertę, Pan Rafał zaklepał nam Tobecik – będzie git. No i w efekcie wynik jest jaki jest.

PFPS nie dysponuje żadnymi instrumentami, które mogłyby zapobiec podobnym zdarzeniom.

(grudzień 2010, Komunikat PFPS w sprawie Tobet Pucharu Polski)

Dobre! No tak instrument typu rozsądek jak widać nie jest w posiadaniu zarządu… A szkoda.

Gadanie bzdur i uprawianie bajkopisarstwa:

Główny sponsor turnieju poinformował PFPS, że nieuregulowane kwestie prawne dotyczące pokera w naszym kraju spowodowały, że ten jest zmuszony wycofać się z oferty ewentualnego wykupu punktów rankingowych. (grudzień 2010, Komunikat PFPS w sprawie Tobet Pucharu Polski)

Kwestie prawne nie zmieniły się od momentu ogłoszeniu turnieju, i co więcej, przy obecnej sytuacji prawnej, nastawieniu rządu i tempie legislacji nie miały na to żadnych realnych szans, o czym wiedział Tobet jak i PFPS. Ponadto zmniejszenie puli z 50k € do iluś tam (kto wie co za ochłap w efekcie rzucą) w świetle prawa wygląda tak samo i jest to tylko nieudolna próba mydlenia nam oczu. No, ale czego można się spodziewać skoro ktoś opowiada takie bzdety:

PokerTexas: Czyli uważasz, że każdy może pójść do skarbówki i zalegalizować swój dochód z gry online?

Tak. (kwiecień 2010, Prezes PFPS P. Abramczuk)

Każdy profesjonalny pokerzysta wie, że byłoby to w Polsce równie skuteczne jak próba zalegalizowania pieniędzy z handlu dragami.

Więcej o tej całej śmierdzącej sprawie znajdziecie w artykułach na PokerTexas. (Znikająca pula nagród i Komunikat PFPS ).

Przykro mi, że gdy ktoś mnie pyta co to jest PFPS to cisną mi się na usta słowa: Taki PZPN, tylko że od pokera... Myślę, że przyszedł czas powiedzieć NIE! organizacji, czy może trafniej ludziom z jej zarządu, działających w ten sposób. Dorzucam tym moją skromną cegiełkę i podpisuję się pod apelem do Pana Prezesa Pawła Abramczuka o honorową dymisję. Czekam na szczegółowy i pikantny blog JD no i jak zawsze trafną analizę Górala.

Do zobaczenia na Winter Cupie i w Szczyrku!

Pozdrawiam,

Horek

Kod do rejestracji: POKERTEXAS