W niedawno zakończonym procesie sądowym odbywającym się przed sądem stanu Pensylwania oskarżonym był 65 letni Lawrence Burns. Postawiono mu 12 zarzutów dotyczących organizowania turniejów pokerowych w strażackich remizach.
Od początku oskarżony przyznawał się do organizowania turniejów, jednak uważał, że nie organizował nielegalnych rozgrywek hazardowych ponieważ poker jest grą umiejętności. Według prawa stanu Pensylwania z hazardem mamy do czynienia wtedy, kiedy musimy dokonać wpłaty pieniędzy, mamy szansę na pieniężną wygraną, a o naszych losach decyduje szczęście.
Prawnicy Lawrence'a Burnsa argumentowali, że ponieważ dzięki edukacji możemy podnosić swoje pokerowe umiejętności nie ma mowy o tym, żeby pokerowe turnieje uznać za hazard. W sprawie zeznawał profesor Robert Hannum z Uniwersytetu w Denver, który na podstawie komputerowej symulacji dowodził, że poker jest grą umiejętności – według jego symulacji dobry gracz pokerowy wygra ze złym pokerzystą 960 milionów razy na miliard rozegranych rozdań. Robert Hannum zeznawał w podobnej sprawie w stanie Kolorado, kiedy to oskarżony został uniewinniony. Fakt, że poker jest grą umiejętności potwierdzał również kolejny profesor Matthew Rousu, który także zeznawał w sprawie Burnsa.
Pomimo poparcia ze strony profesorów Lawrence Burns po 2 godzinnej naradzie, 12 osobowej ławy przysięgłych, został uznany winnym. Być może jedynym sposobem na przekonanie opornej na wiedzę ławy przysięgłych byłoby posadzenie ich przy stole razem z pokerowymi zawodowcami, w końcu jeśli poker jest grą szczęścia to przynajmniej 6 ławników powinno wyjść z takiej gry zwycięsko…



