Poker w cieniu wielkich pieniędzy

W ostatnich dniach na stronie International Federation of Poker (IFP) pojawiły się dwa artykuły dotyczące zbyt dużej roli pieniądza w pokerze turniejowym.

Dwa artykuły zamieszczone przez IFP zatytułowane „Why is money so important in the world of poker” oraz „Show me the money” łączy jedno – z obu bije przekonanie, że rola pieniądza w pokerze turniejowym jest zbyt duża, że podkreślanie kwot wygrywanych przez zawodników jest przesadne i gryzie się to z promowaniem wizerunku pokera jako kolejnej dyscypliny sportu. Czy rzeczywiście rola pieniądza w pokerze turniejowym jest zbyt duża i czy to rzeczywiście dyskwalifikuje pokera jako sport?

W artykule „Why is money…” autor pisze iż dziwnym jest, że po dużych pokerowych zwycięstwach każdy skupia się na tym ile triumfator otrzymał nagrody, a nie zupełnie nieistotnym wydaje się fakt, że pokonał on 1,000 albo i więcej przeciwników. Jako przykład zupełnie innego podejścia podaje on tenis ziemny pisząc, że naprawdę tylko fanatycy tenisa wiedzą ile otrzymał zwycięzca Wimbledonu, a tak naprawdę to co się liczy to sam fakt wygranej.

Tak jest rzeczywiście, ale tylko jeśli mówimy o tych najbardziej prestiżowych imprezach tenisowych jak turnieje Wielkiego Szlema. W pokerze jest podobnie, o ile przez cały rok interesujemy się finansowymi wygranymi poszczególnych graczy na wielkich turniejach to w momencie World Series of Poker pieniądze schodzą na drugi plan, a to co istotne to bransoletki otrzymywane przez zwycięzców turniejów WSOP.

Dalej autor pisze, że jeśli chcemy aby poker był traktowany równie poważnie jak inne sporty oraz, aby zdjąć z pokera wizerunek hazardu powinniśmy większą wagę przywiązywać do osiągnięć sportowych zawodników (to ilu przeciwników pokonali), a nie do listy wypłat. Wracając do wcześniejszego przykładu tenisa łatwo pokazać, że pieniądze w innych dyscyplinach sportowych są równie istotne jak w pokerze i nie powoduje to iż dana dyscyplina sportu jest traktowana jako ta gorsza. W mediach sportowych prawie z tą samą częstotliwością co rankingi tenisowe publikowane są również rankingi finansowe, klasyfikujące zawodników na podstawie ich rocznych wygranych. O tym jaką klasę ma dany turniej również decydują głównie pieniądze jakie znajdą się w puli nagród. Kilka lat temu w Warszawie rozgrywany był turniej J&S Cup, na którym co roku stawiały się zawodniczki ze ścisłej światowej czołówki. Ranga turnieju zdecydowanie spadła po wycofaniu się sponsora co przełożyło się na niższą pulę nagród. Tak więc w sensie finansowym jedynym co odróżnia pokera od tenisa ziemnego jest to, że w pokerze na pulę nagród składa się wpisowe samych zawodników, a w tenisie pieniądze od organizatorów i sponsorów.

Drugi artykuł „Show me the money” dotyczy wypowiedzi dwóch najlepszych zawodników turnieju High Roller z wpisowym $25,000 rozegranego podczas PokerStars Caribbean Adventure na Bahamach. Zwycięzca Leonid Bilokur stwierdził, że satysfakcja z wygranej jest znacznie ważniejsza niż wygrane przez niego pieniądze (1,1 miliona dolarów). Z kolei zdobywca drugiego miejsca Jonathan Duhamel, który zaczynał heads-up z olbrzymią przewagą w żetonach miał po przegranym finale być zdruzgotany. Jak twierdzi autor tego tekstu powodem rozczarowania Duhamela (wygrał 9 milionów dolarów na WSOP Main Event) nie było pół miliona mniej za drugie miejsce, ale brak satysfakcji ze zwycięstwa w prestiżowym turnieju. Krótki artykuł kończy się optymistycznym wnioskiem, że w świecie rządzonym przez pieniądz dobrze, że są jeszcze ludzie, dla których odgrywa on drugoplanową rolę. Jednak co byłoby złego, gdyby Bilokur lub Duhamel otwarcie przyznali, że dla nich liczą się przede wszystkim nagrody finansowe?

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Ponownie odwołałbym się do przykładu ze sportowych aren. Znakomita rosyjska tyczkarka Jelena Isinbajewa cieszyła się ze swoich złotych medali i kolejnych wygranych i na pewno sam sportowy triumf odgrywał bardzo ważną rolę. Jednak, gdy przychodziło do bicia rekordów świata „caryca tyczki” biła je za każdym razem o 1 centymetr. Dlaczego nie skakała od razu 5 centymetrów więcej? Bo finansowo ustanowienie pięciu rekordów świata bardziej opłaca się niż jednego. Czy to, że uprawiając swój zawód liczą się dla niej zarabiane pieniądze czyni z niej sportowca gorszej kategorii?

To samo dotyczy tematu, który poruszany jest w artykułach IFP. Nie pisze się tam przecież o domowych gierkach, mini-turniejach pomiędzy znajomymi, ale o wielkich pokerowych i sportowych imprezach. O ile rzeczywiście poker podobnie jak i inne sporty może być traktowany rekreacyjnie jako zabawa i wtedy pieniądz nie jest istotny, to wydaje się, że czymś naturalnym jest iż w przypadku zawodowego pokera pieniądze muszą odgrywać znaczącą rolę. A przecież zdecydowana większość uczestników wielkich pokerowych imprez (wpisowe to najczęściej $5,000 i więcej) to pokerowi zawodowcy. W ten sposób zarabiają na życie i efekt finansowy ich gry w naturalny sposób interesuje zarówno pokerowe media jak i pokerowych kibiców.

Podsumowując wielkie pieniądze są i zapewne zawsze będą związane z wielkimi turniejami i zawodowym pokerem. Nie powinno to jednak w żaden sposób oddziaływać negatywnie na wizerunek pokera amatorskiego jako dobrej rozrywki, w żaden sposób nie związanej z hazardem. Nie wydaje się też, aby finansowe akcentowanie wygranych pokerowych gwiazd negatywnie wpływało na ogólny wizerunek pokera czy też mogło być przeszkodą do powszechnego uznania pokera za sport umysłowy.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS