Podcast PokerTexas – odcinek 9 (Soprano i Warsaw)

38

Zapraszamy na kolejny odcinek najpopularniejszego podcastu pokerowego w Polsce. Tym razem naszymi gośćmi są Soprano oraz Warsaw!

W kolejnym odcinku naszego podcastu mamy dla was nie lada gratkę. Na udział w rozmowie zgodził się bowiem gracz, który jest uważany za jedną z ikon naszej rodzimej sceny – Soprano.

Niestety nie chciał na razie sam i musieliśmy zaprosić również Warsawa, która ma ogromne parcie na mikrofon 😉

W podcaście rozmawiamy między innymi o Euro, golfie oraz Zoom Poker. Zapraszamy!

Jako, że Spoprano (podobnie jak Fizoloff) jest wielkim fanem Pink Floyd, to cały podcast okraszony jest utworami wyłącznie tego zespołu.

SoundTrack:

1. Wstęp – Pink Floyd „In The Flesh” (album: „The Wall”)

2. Jingle 1 – Pink Floyd „Have a Cigar” (album: „Wish You Were Here”)

3. Jingle 2 – Pink Floyd „Interstellar Overdrive” (album: „The Piper At The Gates Of Dawn”)

4. Jingle 1 – Pink Floyd „Echoes” (album: „Meddle”)

5. Jingle 1 – Pink Floyd „Dogs” (album: „Animals”)

6. Zakończenie – Pink Floyd „Bike” (album: „The Piper At The Gates Of Dawn”)

Poprzedni artykułPartyPoker – codzienne freerolle z pulą $5.000
Następny artykułHallo Ziemia tu Kosmos.

38 KOMENTARZE

    • No niestety, okazało się, że jakbym wyciął Warsawa, to ten podcast przypominałby raczej spot reklamowy okraszony „Witam serdecznie” i „papapapa” 😉

    • To dogadajcie się , że Warsaw miał by jakiś własny podcast bo widać że ma dużo do powiedzenia a nie ma gdzie 😉

  1. 6balbinka9 pisze:Cała prawda i tylko prawda, wystarczy przeanalizować statystyki opisane na dole i całą resztę też

    http://fuckpokerstars.com/Dziwne że przy generatorze liczb losowych na wszystkich innych roomach przy powiedzmy sytuacji 70 – 30 i zakresie rąk który będzie wynosił 1.500.000 wynik będzie w granicach błędu statystycznego, tylko na Starsach będzie on bliższy granicy 60 – 40 😉 Najlepsze że w innych statystykach też będzie wykraczał poza granicę i te 1.5M to chyba jest long run, a nie kilkaset rozdań nie?

    Kolejna sytuacja to to, że tylko na Starsach są przypadki typu chip leader gra all ina pre z Q4o zostaje sprawdzony z AK i wygrywa, tak samo jak gra pre all in z 75o zostanie sprawdzony z A9s i trafi jednego z 4 outów na river gdzie ty masz po flopie 2pary… Sytuację typu runer runer kolor też od lidera, gdy ty trafisz top seta na flopie i wiele wiele innych które zdażają się w jednym turnieju…Lepsze to takie gdzie masz AA wyskakuje tęczowy flop 5 J A, gościum ma J10o gra all ina ty sprawdzasz i wpada K i Q na river i to jest norma :DTak tak wy wiecie lepiej że tam wszystko jest cacy i ok, dlatego jak będzie jedna z sytuacji dziwnych lub w których wasza szansa na przegraną będzie wynosić jakieś 0,1% i jednak przegracie to tylko wypadek przy pracy nie?

    Miło patrzeć jak słabi wymiękają:)

  2. Cała prawda i tylko prawda, wystarczy przeanalizować statystyki opisane na dole i całą resztę też

    http://fuckpokerstars.com/

    Dziwne że przy generatorze liczb losowych na wszystkich innych roomach przy powiedzmy sytuacji 70 – 30 i zakresie rąk który będzie wynosił 1.500.000 wynik będzie w granicach błędu statystycznego, tylko na Starsach będzie on bliższy granicy 60 – 40 😉 Najlepsze że w innych statystykach też będzie wykraczał poza granicę i te 1.5M to chyba jest long run, a nie kilkaset rozdań nie?

    Kolejna sytuacja to to, że tylko na Starsach są przypadki typu chip leader gra all ina pre z Q4o zostaje sprawdzony z AK i wygrywa, tak samo jak gra pre all in z 75o zostanie sprawdzony z A9s i trafi jednego z 4 outów na river gdzie ty masz po flopie 2pary… Sytuację typu runer runer kolor też od lidera, gdy ty trafisz top seta na flopie i wiele wiele innych które zdażają się w jednym turnieju…

    Lepsze to takie gdzie masz AA wyskakuje tęczowy flop 5 J A, gościum ma J10o gra all ina ty sprawdzasz i wpada K i Q na river i to jest norma 😀

    Tak tak wy wiecie lepiej że tam wszystko jest cacy i ok, dlatego jak będzie jedna z sytuacji dziwnych lub w których wasza szansa na przegraną będzie wynosić jakieś 0,1% i jednak przegracie to tylko wypadek przy pracy nie?

    • Balbinka,

      cieszymy się niezmiernie, że odnalazłaś swoją ukochaną stronę w internecie, ale nie spamuj każdego newsa/artykułu komentarzami o niej. Kolejne będą kasowane, a jeśli proceder będzie się powtarzał to po prostu dostaniesz bana.

      Jeśli uważasz kontent tej strony za aż tak niesamowicie interesujący, to załóż sobie temat na forum i tam zbieraj armię wyznawców podobnych teorii spiskowych.

    • Szukam i szukam na tej stronie czegoś w miarę merytorycznego i nic nie mogę znaleźć 🙁

    • Balbinka nie rozumiem więc po jaką cholerę grasz na Pokerstars jeśli wiesz, ze soft jest „rigged” ? 🙂

      Odpuść sobie i zajmij się czymś innym w życiu.

  3. warsaw pisze:nie mi nie wiadomo o tym, zebym mial jakikolwiek akcent. najwyzej wolski z warszawy 🙂

    Nie ściemniaj :).Wszyscy wiedzą, że masz akcent jak Max-Kolonko :).

  4. Kibic ma prawo byc niezadowolony. Jak w ogóle mozna mówić o prawie, lub jego braku do przeżywania własnych emocji? Za śpiewanie „nic sie nie stało” to powinny byc mandaty, tak jak za sikanie w miejscu publicznym. Rozumiem jeszcze śpiewy „Polska Polska” „jesteśmy z wami” itd… ale jak słyszę „nic sie nie stało” to tylko sie człowiek bardziej wk****a.

    Co do Anglii, to sry chłopaki, ale to była najnudniejsza drużyna zaraz pod Grecji. Też lubie ligę angielską, ale kibicować druzynie która wszystkie mecze gra na 0:0 i broni sie 8-ką graczy za linią piłki? A jakby jeszcze miał być finał Anglia-Hiszpania to chyba bym zasnął po 10 minutach. Wyobrazcie sobie ten cyrk. Tiki taka na 40 metrze przez cały czas, a Anglicy zadowoleni że mają Hiszpanów daleko od pola karnego.

  5. pasoo pisze:

    I jeszcze jedno kibic „nie ma” prawa krytykować drużyny jeżeli zawodnicy wykazali ambicje i nie przeszli obojętnie obok meczu.W pokerze też nie krytykuję się dobrych zagrań zakończonych badbeatem.

    Akurat wykazanie ambicji przez sportowca to nie jest dla mnie żadna extra sprawa tylko jego obowiązek. Kibic płaci za bilet, kibic zdziera gardło i kibic ma prawo być niezadowolony z tego co drużyna pokazała. Oczywiście jest kwestia odpowiedniego wyrażania swojego niezadowolenia.

    • Nie no oczywiście, można być złym i nie odśpiewywać chóralnie „Nic sie nie stało” które jest najbardziej żenującą przyśpiewka, ale zachowania typu wygwizdywanie swoich , wychodzenie przed końcem meczu to gruba przesada. Zasada płacisz – wymagasz , owszem ma swój sens dopóki ktoś nie wymaga nie wiadomo czego i idąc na mecz wyrównanych drużyn po porażce 1:0 jest wielce zawiedziony i krytykuje wszystkich i wszystko bez głębszego pojęcia. Łatwo rozpamiętywać przegrane, trudniej czerpać przyjemność z pozytywów takich spotkań

      Kibic płacąc za bilet powinien być nastawiony na to ze on tez tworzy to widowisko sportowe, dlatego odbiór Iralndczyków był tak pozytywny. To oni zrobili show a nie ich reprezentacja i jestem pewny ze każdy kto był na meczu z takimi kibicami był zadowolony.

      Ps: Żeby nie było że jestem hipokrytą , tez zdarza mi się polecieć z ku** jak cos mi sie nie podoba. Ale jeszcze nie zdarzyło im się gwizdać na swoich lub wyjść w połowie meczu jeżeli zawodnik/cy dawał z siebie wszystko. Płacimy za to żeby oglądać walkę, wynik jest sprawą drugorzędną i zależy zarówno od umiejętności, dyspozycji dnia jak i czynnika losowego ( w krótkim okresie;p )

      Ps2: Euro skomentuje tylko tym że trenerowi zabrakło jaj do odważnych decyzji. Pasywną grą można wygrać tylko fartem. Nie jestem za Legią ale brak Wolskiego w całym turnieju to dla mnie największa porażka Polaków.

    • Ja nie rozumiem jeszcze naszej taktyki. Było mowione, że Smuda lubi grę ofensywną i presing. Wszyscy mówili, że na zgrupowaniach bardzo dużo cwiczyli presing. Przez te kilka lat 3-ema defensywnymi pomocnikami graliśmy chyba tylko w meczu z Koreą. Przychodzi Euro a my gramy coś zupełnie innego i to zupełnie nie pasującego do sytuacji. Co do Smudy to nie mam jednak pretensji o taktykę, dobór graczy(Wolski tez moim zdaniem idealnie sie nadawał na gre za Lewandowskim, tym bardziej że w sparingach grał dobrze). Jednak zupełnie nie potrafie mu wybaczyć braku klasy i tego jego egoizmu. Mam wrazenie, że mu zalezało tylko na własnej dupie i odbiorze przez innych. Modlił sie, żeby przede wszystkim nie było wstydu. Jego tłumaczenia, że z „takimi piłakarzami” cudów nie zrobi. Przecierz oni tego słuchali, to było przed euro w Canal plus. Potem teksty że sami mogliśmy zobaczyć ile pomógł Grisicki, świadczą o tym że mu zalezało żeby tylko innym i sobie udowodnić że ma racje(a czy ma to inna sprawa). Teksty o fajnej przygodzie też mógł sobie darować. Smuda nie wytrzymał presji. Moim zdaniem gdzies tam głęboko czół, że nie ogarnia sytuacji. Prowadzenie na „nos” trenerski to już nie w dzisiejszych czasach.

  6. Dziwne rzeczy kolega opowiada. Ze sportów zespołowych bardziej kontaktowy od piłki ręcznej jest tylko football amerykański. Bo nawet hokej na lodzie stawiam niżej.

    • Mowa raczej była o siatkówce, argumentów na nielubienie ręcznej nie było. Ale o gustach sie nie rozmawia chyba każdy ma tak że niektóre sporty go nie kręcą z zasady. Siatkówki też nie lubię oglądać , za to grać lubię.

      Co do Irlandczyków to byłem na meczu Włochy – Irlandia. Atmosfera świetna , naprawdę chłopaki robią robotę szczególnie poza stadionem. http://www.youtube.com/watch?v=iWrYByOh58I&feature=plcp

      Stadionowo to podobne darcie ryja można zobaczyć w Polskiej Ekstraklasie na młynach, tyle że odbiór naszych kibiców przez opinie publiczną dalej jest sprowadzany do garści kiboli i ich wybryków poza stadionowych. W końcu „zróbmy Poznań” wyspiarze od gapili od kibiców Lecha.

      I jeszcze jedno kibic „nie ma” prawa krytykować drużyny jeżeli zawodnicy wykazali ambicje i nie przeszli obojętnie obok meczu. W pokerze też nie krytykuję się dobrych zagrań zakończonych badbeatem.

    • problem w odbiorze jest taki, że Irlandczycy śpiewają jakieś pieśni patriotyczne, zagrzewają całą drużyne do walki, jakieś tam przyspiewki dla konkretnych graczy.

      W Polskich młynach oprócz dopingu dla własnej drużyny, znaczną cześć przyspiewek stanowia te typu: „gola, gola gol,a strzelcie k***** gola”, „ktos tam to stara K*”, czy „j*** PZPN”

    • oczywiscie mialem na mysli, ze pilka reczna jest dla mnie tak samo 'pasjonujaca’ jak siatkowka, a nie ze jest tak samo kontaktowa 🙂

    • Z tą znaczą częścią bym nie przesadzał. Zdarza się no ale niestety gniazdowi przeważnie są z tek grupy bardziej kiboli. Pozostaje chodzić na mecze przyjaźni, tam jest najlepszy i najbardziej pokojowy doping i mieć nadzieję że zmiany pójdą w dobra stronę.

      Broniąc polskich kibiców dodam jeszcze że na euro polscy kibice to byli w większości ludzie którzy po prostu wygrali bilet, niektórzy byli pierwszy raz na meczu. Irlandczycy mieli tą przewagę że do Polski wybrali się ci najbardziej pozytywnie zakręceni, a takich nawet 5 tysięcy potrafi głośniej śpiewać niż 30 tysięcy nieskoordynowanych gardeł.

  7. Co do Irlandczyków to ja spotkałem 4 ,bo chyba zabłądzili przed meczem Polska – Rosja ;] I chłopaki bawili sie zajebiście,ale było widać ,że poniósł ich melanż 😀 ps Gdańskiego stadionu nie wyburzą ,bo Donald tam bedzie grał 😉 ps2 Nie lubie jak ktos mówi o piłce i tak troszku bez pojęcia 😉

    • Ja zobaczyłem jak się wspaniale bawią przed meczem z Chorwacją na rynku w Poznaniu – to było coś wręcz niesamowitego.

    • W jednej z knajp w Poznaniu – nie jestem pewny, czy ona jeszcze istnieje – widniał napis: „Gusta muzyczne klientów mamy w dupie”. Nie ubliżając … ale u nas jest to samo 😉

  8. nie jest prawda to co kilka razy powtarza Soprano o portugalskich stadionach.

    Wszystkie stoją i na wszystkich graja kluby, w wiekszosci pierwszoligowe (procz Faro oraz Leiria gdzie Uniao wlasnie spadlo).

    Rozwazano rozbiorke tylko jednej areny, w Leiria, ale ostatecznie do niej nie doszlo.

    • nie sprawdzałem tego co przeczytałem i usłyszałem, alejesli faktycznie jest tak jak mówisz to dobrze, napawa optymizmem

    • Rzeczywiście nic nie rozbierali, ale z Leirią jest mega problem, bo tam jakiś czas temu średnia widzów na meczach ligowych wynosiła 3.000 😀

      A to nie grozi ani Śląskowi, ani Lechowi ani Lechii, więc głowa do góry!

  9. Dlaczego Warsaw ma taki akcent? Jakby Z USA? Pytam z ciekawości bo nie znam zbyt dobrze jego życiorysu, ale wydawało mi się, że cały życie spędził w PL 🙂

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.