Pieniądze to narzędzie pokerzysty

5

Jakiś czas temu natknąłem się na interesujący felieton Tony Dunsta, w którym porusza on temat spojrzenia na pieniądze przez zawodowych pokerzystów.

Chociaż do klasy i pieniędzy Tony Dunsta jest mi daleko to muszę przyznać, że mam podobne obserwacje. Tony pisze iż pokerzyści mają zupełnie inne spojrzenie na pieniądze od ludzi niezwiązanych z pokerem. To jak określimy to spojrzenie zależy już od indywidualnej oceny, ale mniej więcej sprowadza się to do tego samego. Tony Dunst pisze:

„Fakt iż pokerowa kariera wypacza spojrzenie na pieniądze jest niepodważalny. Z czasem zaczynasz pieniądze traktować jak narzędzie służące do tego, aby zebrać jeszcze więcej pieniędzy, a tylko czasami na pieniądze patrzysz jak na środek dzięki któremu możesz robić zakupy… Dla wielu pieniądze są tylko „tym czymś co służy do gry w pokera”, wielu graczy traktuje pieniądze jak punkty w jakiejś grze komputerowej i nie zwraca uwagi na ich rzeczywistą wartość w realnym świecie”.

Brzmi to trochę strasznie? Wydawać by się mogło, że po takiej opinii wygłoszonej jeszcze przez zawodowego pokerzystę ciężko byłoby obronić pozytywny wizerunek pokera w kontekście takiego spojrzenia na pieniądze, ale czy tak jest rzeczywiście?

Najpierw zobaczmy jak wygląda różnica w spojrzeniu na pieniądze. Standardowa rozmowa pomiędzy pokerzystami, którzy akurat mają słabszy okres może wyglądać mniej więcej tak:

– Jak leci?

– Słabo ostatnio downswing, wczoraj sesja na minus $600.

– Eeee to słabo, u mnie ostatnio też niezbyt dobrze. W tydzień przegrałem 10 buy-inów.

Sami z pewnością braliście udział albo słyszeliście dziesiątki takich rozmów. Ktokolwiek się tym przejmuje? Nie. Na kimkolwiek robi wrażenie taka kwota? Też nie. Zresztą jeśli znamy naszego rozmówcę, wiemy o tym na jakich stawkach grywa, jaki ma mniej więcej bankroll to w miejsce $600 możemy sobie równie dobrze wstawić i $6,000. I o ile jest to mniej więcej zgodne ze stawkami na jakich grywa nasz rozmówca i z bankrollem jaki posiada to również i taka suma na nikim z pokerowego środowiska nie zrobi wrażenia.

Tymczasem spróbujmy wyobrazić sobie podobną rozmowę ze znajomym, który z pokerem zupełnie nie ma nic wspólnego.

– Jak ci tam idzie w tym pokerku?

– Nieźle, ale ostatnio coś mam trochę pecha.

– Przegrywasz?

– Trochę tak, wczoraj wtopiłem $600, ale to normalne w pokerze.

– Pogięło cię. Stary pomyśl o sobie, takie pieniądze przegrywać to już hazard. Przecież za to mógłbyś sobie na jakieś wakacje wyskoczyć.

Ja sam chociaż gram na dość niskich stawkach to tego typu rozmów z ludźmi niezwiązanymi z pokerem miałem całkiem sporo. Jednak czy to oznacza, że jesteśmy zdegenerowanymi hazardzistami, którzy nie mają za grosz szacunku do pieniędzy?

Tak może to tylko wyglądać dla ludzi z zewnątrz, tymczasem prawda jest zupełnie inna. Jak napisał Tony Dunst pieniądze dla pokerzysty naprawdę są po prostu narzędziem potrzebnym do tego, aby wykonywać swoją pracę. Tak samo jak myszka, komputer czy biurko.

Można pójść nawet dalej, dopiero kiedy pieniądze zaczniemy traktować właśnie jak punkty w grze i przestaniemy każdą przegraną pulę przeliczać na to co moglibyśmy sobie za nią kupić, osiągniemy odpowiednie nastawienie do gry i będziemy mogli dalej rozwijać się jako pokerzysta. Dopóki na pieniądze podczas gry będziemy patrzeć jak na realną gotówkę to przegrane rozdania będą nas mocno tiltować, każdą sesję będziemy grać tak aby na siłę wyjść na plus (albo będziemy chcieli się na siłę odgrywać, albo też będąc wygranymi będziemy grać zachowawczo), a każdą podjętą przez nas decyzję będziemy rozpatrywać w kontekście wyniku (wygrane rozdanie=dobra decyzja, przegrane rozdanie=zła decyzja).

Coś wam przypominają te ostatnie stwierdzenia? To przecież jedne z częściej wymienianych błędów jakie mogą popełniać pokerzyści. Wiele pokerowych materiałów edukacyjnych w celu wyeliminowania tych błędów nakazuje nam jedną rzecz – zacznijmy traktować pieniądze jak punkty, jak narzędzie, a przestańmy patrzeć na realną wartość naszych pokerowych wyników. Dopiero przy takim spojrzeniu na pieniądze w pokerze naszą grą przestaną rządzić złe emocje i staniemy się bardziej odporni na tilt.

Traktowanie pieniędzy jako narzędzia, zapomnienie o ich rzeczywistej wartości nie jest więc dla pokerzysty niczym złym, a jest wręcz koniecznością. Dopiero przy takim psychicznym nastawieniu możemy myśleć o rozwijaniu swojej pokerowej kariery. Pamiętać musimy tylko o jednym, aby po zakończeniu sesji wrócić do rzeczywistego świata i idąc do sklepu pieniędzy nie traktować już jak punktów w grze komputerowej. A ze znajomymi spoza pokerowego świata lepiej po prostu nie rozmawiać o naszych wygranych/przegranych, nie będziemy mieć wtedy problemu z negatywnym odbiorem naszej osoby przez nasze środowisko.

Poprzedni artykułWiększe pule gwarantowane na PokerStars
Następny artykułZlepek tematów…

5 KOMENTARZE

  1. No właśnie, niektórzy po prostu nie ogarnęli na czas, że warto wypłacić te 11 500 punktów z FTP i że w sumie to za te punkty to sobie coś kupić można…

  2. isildur kiedys wspominał że zamiast pieniedzy widzi żetony podczas gry dlatego nie boi sie grac high stakes bo dawno my myslał nie to jaka ma podjac decyzje tylko ile moze stracic pieniedzy i co moglby za to kupic.

  3. Pieniądze to narzędzia wiadomo ale mam znajomych którzy jak na polskie realia zarabiają kosmiczne pieniądze a mimo tego kupienie przez nich krzesła za te kilka tysięcy co czyni wielu pokerzystów to głupota. Tak samo jest z innymi sprawami.

    • Tutaj się nie mogę się z tobą zgodzić.

      Krzesło dla pokerzysty jest czymś więcej aniżeli tylko meblem.Jest narzędziem służącym do pracy.To tak jak byś powiedział do taksówkarza że po co mu średniej klasy samochód skoro może kupić tańszy,lub do innego rodzaju człowieka który do wykonywania własnego zawodu potrzebuje odpowiednich narzędzi.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.