Panie Prezydencie, a co z nami???

1
898

W ostatni wtorek Prezydent Andrzej Duda ogłosił powstanie Narodowej Drużyny Esportu. Z jednej strony to super, że zawodnicy grający w – co by nie mówić – grę komputerową zostali docenieni. Z drugiej jednak czuję, że to kolejny cios mokrą ścierką przyjęty na twarz przez polskich pokerzystów.

Spotkanie Prezydenta Andrzeja Dudy z powołanymi do polskiej kadry zawodnikami esportu odbyło się z wielką pompą we wtorek 23 kwietnia. Polską drużynę tworzy ośmiu najlepszych graczy rywalizujących w FIFĘ. Mi ich nazwiska kompletnie nic nie mówią, bo nie jestem w temacie, nie znam się na esporcie i nie obserwuję go w żaden sposób, ale pewnie fanom tej gry specjalnie ich prezentować nie trzeba. Są najlepsi, mają swoją polską drużynę narodową, to świetna informacja dla całego esportowego środowiska.

Choć cieszę się, że takie nowe dyscypliny są zauważane, a powstanie drużyny narodowej jest honorowane w aż taki sposób, to nie umiem pozbyć się wrażenia, że czegoś w tym wszystkim brakuje. Że ktoś tak mocno uwypukla sukcesy jednych, gdy w tym samym czasie inni, odnoszący równie wielkie zwycięstwa na arenie międzynarodowej, są marginalizowani, spychani na bocznicę, a wręcz traktowani jak przestępcy we własnym kraju. I mówię tu oczywiście o polskich pokerzystach.

Nie wiem, jak popularny jest na świecie esport (pewnie bardzo), ale mimo tego, że nie znam liczb, to jestem jakoś dziwnie przekonany, że w pokera gra kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt razy więcej ludzi. Zarówno na całym świecie, jak i w Polsce. Nie wiem również, jakie sukcesy mają na swoim koncie powołani do Narodowej Drużyny Esportu gracze, znam jednak wszystkie sukcesy polskich pokerzystów i jestem w stanie je wyrecytować o każdej porze dnia i nocy. Wiem również, że polscy pokerzyści należą do ścisłej światowej czołówki i są w stanie walczyć jak równy z równym z całą masą najlepszych przeciwników na każdym turnieju, na którym się pojawią.

To boli, strasznie boli, że z jednej strony gra umiejętności, jaką z całą pewnością jest esport, jest tak eksponowany i robi się dla nich aż drużynę narodową, a inna gra umiejętności, poker, jest w tym kraju od prawie 10 lat praktycznie zdelegalizowana (i to pomimo kilku szans na zmianę tej totalnej niesprawiedliwości). Jedni są zapraszani przez Prezydenta RP, drudzy są ścigani przez celników, policjantów i wszystkie inne możliwe służby. Jedni mają swoją kadrę, drudzy muszą ukrywać się z tym, że należą do światowej czołówki albo emigrować z kraju, aby móc kontynuować karierę.

Prezydent Andrzej Duda wygłosił z okazji stworzenia i powołania drużyny przemówienie. Zobaczcie, co m.in. powiedział:

Co jest bardzo ważne i ogromnie mnie cieszy: że jesteśmy absolutnie w światowej awangardzie, że takich narodowych zespołów na świecie w tej chwili jest dosłownie kilka, a więc jesteśmy jednym z pierwszych krajów, które stworzyły narodową drużynę Esportu. Bardzo się cieszę, że od razu zaczynamy być w tej top światowej stawce. Dlaczego możemy? Dlatego że mamy zawodników, którzy dzisiaj absolutnie znajdują się w światowej czołówce graczy i rzeczywiście mogą konkurować w Esporcie.

Młodzi ludzie, którzy są w topowej czołówce światowej czegoś, co jest bardzo nowoczesne, co jest dzisiaj bardzo ważne – to rozwój osobisty, ale to także rozwój techniki na najwyższym światowym poziomie. Czy jest to przydatne? Bardzo! To wiele przydatnych umiejętności, które później można w zupełnie dorosłym, poważnym życiu wykorzystywać do różnych celów.

Zwłaszcza że Panowie doskonalą się także pod względem osobistym. Część z Panów skończyła studia, ale część się uczy, studiuje – cały czas się rozwija. Więc jest to jakby połączenie dwóch niezwykle ważnych elementów: rozwoju osobistego z rozwojem technicznym, w jakimś sensie również sportowym.

Czy to Wam czegoś nie przypomina? Jak dla mnie to Andrzej Duda mógłby DOKŁADNIE TYMI SAMYMI SŁOWAMI mówić o polskich pokerzystach! Dlaczego jednak nikt w tym kraju o polskich graczach tak nie mówi? To najprawdopodobniej wyjaśniają kolejne słowa Prezydenta w dalszej części jego przemówienia:

Czy możemy mówić, że Esport jest sportem? Jeżeli możemy mówić, że szachy czy brydż sportowy są sportem, to Esport, który niezwykle rozwija zdolności manualne i refleks gracza, bez wątpienia także można zaliczyć do dziedzin sportowych. Tym bardziej że śmiało mogę powiedzieć, że akurat FIFA – gdzie w piłkę nożną gra się czy to w sieci, czy po prostu na konsoli – jest sportem absolutnie niekontrowersyjnym.

Tu nie ma żadnej kontrowersji, żadnych elementów, które można by w jakikolwiek sposób negatywnie postrzegać. Cieszy mnie w związku z tym to, że właśnie tę dziedzinę będziemy promować, tym bardziej że piłka nożna jest czymś, co chyba większości chłopaków w Polsce jest bardzo bliskie.

Naprawdę, bolą te słowa, jak nóż wbijany prosto w serce! To właśnie my, pokerzyści, od lat powtarzamy, że jeśli do czegoś można porównywać grę w pokera, to są to właśnie szachy lub brydż! A teraz do tych gier porównuje się esport? Serio?? Esport?? Bardzo w tym miejscu przepraszam wszystkich, których mogę urazić, ale pstrykanie w guziki na konsoli porównuje się do gier umysłowych, pełnych taktyki, strategii, umiejętności mentalnych? To poker jest taką grą! Poker, a nie esport! I nie chcę tutaj w żaden sposób umniejszać graczom esportu, ale to jednak nie jest ta sama półka gier, co szachy czy brydż. A poker tak, absolutnie!

Słowo klucz to jednak „kontrowersja”. Żyjemy w kraju, gdzie na dźwięk słowa „poker” większość społeczeństwa stawia znak równości i dopisuje w głowach słowa „bankrut”, „tragedia”, „oszust” itd. Odbiór społeczny naszej gry jest fatalny i nikt nie chce zrozumieć, że to w większości bzdury wyssane z palca (głównie z brudnego palucha Jacka Kapicy). O tym, czy piłka nożna jest sportem „absolutnie niekontrowersyjnym” nie będę tu teraz pisał i opowiadał, ale pewnie kilku prokuratorów z Wrocławia miałoby coś na ten temat do powiedzenia…

Tak, poker jest w naszym kraju kontrowersyjny. Pewnie nie zmieni się to jeszcze długo, ale z drugiej strony – jak my mamy udowodnić, że to wszystko jest nieprawdą, jeśli nawet nie możemy tego nikomu pokazać? Jak nie mamy praktycznie gdzie grać? Jak nie możemy nawet o tym za bardzo pisać, żeby nie zostać oskarżonymi o zakazaną w tym kraju promocję hazardu? W jaki sposób mamy zmienić oblicze pokera, jeśli od 10 lat rzuca się nam kłody pod nogi i stawia w jednym szeregu z przestępcami?

Narodowa Drużyna Esportu to świetna inicjatywa. Dzięki niej polscy gracze będą mogli brać udział w turniejach, w których bez powstania tej ekipy grać by nie mogli (w dniach 13-14 kwietnia odbył się turniej FIFA eNations Cup, w którym Polacy nie mogli zagrać przez brak drużyny narodowej). Będą tam mieli duże szanse na swoje pierwsze sukcesy na arenie międzynarodowej. Polscy pokerzyści takich sukcesów mają już na pęczki. My nie potrzebujemy drużyny narodowej, bo poker jest dyscypliną indywidualną. Były już próby powoływania polskiej kadry pokerowej, ale jeśli dziś mówimy o teamie złożonym z kolesiów i przydupasów byłego prezesa Abramczuka z Polskiej Federacji Pokera Sportowego, to jednak czujemy raczej duże zażenowanie, a nie dumę z posiadania takiej reprezentacji.

Potrzebujemy za to normalności. Legalizacji. Akceptacji. Braku konsekwencji wynikających z naszej pasji. Niby tak niewiele, a tak ciężko nam to odzyskać. Ludzie u władzy się zmieniają, a poker nadal jest w piekle i nikt nie chce do nas wyciągnąć pomocnej dłoni. Nikt nie chce powiedzieć do pokerzystów kilku prostych słów  – sorry, spieprzyliśmy z tym pokerem, należy się wam legalna gra. Zazdroszczę esportowcom, że ich potrzeby zostały zauważone praktycznie natychmiast. U nas trwa to już 10 lat i końca nie widać…

Wszystkie zdjęcia i cytaty pochodzą ze strony prezydent.pl

Redaktor naczelny Pokertexas.net, dinozaur polskiego pokera, fan trash talkingu i 53 w drzewkach

1 KOMENTARZ

Comments are closed.