
Być może było to jedno z najbardziej szalonych rozdań stołu finałowego EPT w historii. Jorge Abreu trafił niesamowicie, dzięki czemu otworzył sobie później drogę do wygranej oraz wielkiej nagrody.
Niedawno zakończył się festiwal EPT Paryż. W Main Evencie zagrało tam 1 474 graczy, co dało naprawdę wielką pulę. W finale na jednego z graczy czekało 1 148 600€. Wygrał Jorge Abreu, który wręcz przejechał się po rywalach na stole finałowym. W momencie rozegrania tego rozdania przy stole było 7 pokerzystów. Abreu już był w dobrej sytuacji. Miał połowę z całego stołu. Co wydarzyło się w tym rozdaniu?
Tak to można trafiać!
Blindy wynosiły 100 000/150 000. Nazar Buhaiv zagrał raise z UTG mając JT. Casimir Seire zagrał dużego 3-beta do 750 000 mając QQ. Abreu zagrał na cutoffie 4-beta mając A8. Postawił przed sobą 1,4 mln w stacku. Tymczasem Thierry Gognat mający tam AJ wrzucił all-ina za 4 bigsy.
Na big blindzie KK znalazł Tomas Jozonis. Zagrał all-ina za 2,6 mln. Buhaiov spasował. Seire z damami zastanawiał się, ale spasował. To była dobra decyzja. Jak dalej potoczyło się rozdanie? Patrzcie na poniższy film.
Na stole pojawił się 8J9. Abreu trafił drawa do nutsowego koloru, który złapał na turnie 3. River to 9. Najgorzej wyszedł na tym rozdaniu Gogniat. Gdyby spasował tam AJ, zarobiłby 233 200€ zamiast 179 350€. Jozonis odpadł na 7. miejscu i wziął właśnie 233 200€.
Abreu zdominował ten stół finałowy kompletnie, w czym trochę pomagały mu też karty, które dobrze współpracowały. W head-upie miał przewagę 10:1 nad Felixem Schneidersem. Comebacku nie było. Abreu wziął tytuł, puchar oraz 1,1 mln euro.
Warto jeszcze dodać, że w Main Evencie było blisko kolejnego polskiego finału. Paweł Wojciechowski zajął 12. miejsce, za co otrzymał 47 250€. W kasie był także Grzegorz Kozieja, który uplasował się na 58. miejscu i wziął 17 200€. Na 183. grę skończył Adrian Ziemichód (9 850€).


