„Molly’s Game” i inne filmy z pokerem tle okiem krytyka filmowego

0
molly's game

Poker i filmy tworzą związek pełen kontrastów. Zdarzały się pozytywne epizody (jak choćby „Rounders”), ale również kilka negatywnych (do tych zaliczyć możemy m.in. „Lucky You”). Nie jest zatem większym zaskoczeniem, że film „Molly's Game” rozbudził apetyty widzów i choć nie jest to produkcja na miarę tej z Mattem Damonem w roli głównej, spełnia obietnicę zademonstrowania ciekawego obrazu naszej ulubionej gry. Zapraszamy do lektury wywiadu z Richardem Roeperem – krytykiem filmowym Chicago Sun-Times, który „od podszewki” przyjrzał się historii Molly Blom.

Proces tworzenia recenzji 

Według Motion Picture Association of America, średnia liczba filmów wydanych w Stanach Zjednoczonych wynosi około 600, a podczas gdy Roeper ogląda około 400 z nich, recenzuje znacznie mniej.

– Liczba filmów, które recenzuję, jest bliższa 250. Mało znany fakt: oprócz dwóch lub trzech głównych hollywoodzkich wydań, które pojawiają się prawie każdego weekendu, istnieje około 12-15 mniejszych filmów do „przesiania”. Zazwyczaj typuję pięć lub sześć z nich, a następnie wybieram dwa lub trzy do recenzji. 

Wydaje się nie do pomyślenia, że ​​istnieje 250 filmów, z którymi można się ekscytować, w związku z czym Roeper został zapytany o to, w jaki sposób podchodzi do filmu, kiedy nie jest nim zainteresowany.

– Prawie każdego tygodnia widzę film, z którego oglądania nie jestem zachwycony, ale staram się mieć takie samo podejście do każdego filmu. Gdy światła gasną i zaczyna się film, staram się zakładać, że będzie on dobrzy. Mam nadzieję, że pozornie kiepski projekt mnie zaskoczy. Podczas seansu zawsze zachowuję otwarty umysł.

Często jestem mile zaskoczony filmem. Na przykład o „Złych Mamuśkach” pomyślałem, że to będzie kiepska kopia „Druhen”, a okazała się naprawdę zabawna, a zarazem na swój własny sposób słodka.

Pokerowe doświadczenia

Jednym z powodów, dla których portal PokerNews chciał dotrzeć do Roepera, jest również fakt, że ma on za sobą pierwsze pokerowe szlify. Występował w Poker Night in America, a nawet zaliczył miejsce płatne w turnieju WSOP – była to 24. lokata 2013 w evencie # 9: 3.000$ No-Limit Hold'em Shootout w 2013 roku.

Gdy został zapytany o to, ile gra w pokera, reporter odniósł wrażenie, że Roeper chciał odpowiedzieć „za mało”. Zamiast tego opowiedział o swoim miejscu w domowej grze w Chicago i chęci spędzania czasu w Vegas.

– Co miesiąc biorę udział w domówce w Chicago, która jest organizowana od 15 lat. Dużo zabawy i kilka całkiem niezłych pokerowych talentów. Gram także w jak największej liczbie turniejów charytatywnych – w Chicago i od czasu do czasu w Vegas. Przez lata brałem udział w kilku eventach WSOP (kilka lat temu zaliczyłem miejsce płatne). Ponieważ w branży filmowej nie ma okresu „poza sezonem”, ciężko jest mi zarezerwować więcej niż kilka dni na grę w pokera, ale mam nadzieję, że któregoś lata będę mógł wziąć dwa lub trzy tygodnie wolnego i zagrać w sześciu lub siedmiu turniejach WSOP.

Jako grający w pokera krytyk filmowy, Roeper ma wyjątkowe kwalifikacje do mówienia o dobrych i złych pokerowych wstawkach w filmach. Został więc poproszony o stworzenie listy swoich ulubionych i nielubianych dzieł z pokerem w tle.

Scena z filmu „Casino Royale”

Recenzje filmów pokerowych

– Wiem, że wszyscy mówią „Rounders”, ale jest ku temu powód – scenarzyści i reżyser dobrze znali tę grę (a kreacje aktorskie były świetne). The Cincinnati Kid w ówczesnych realiach był solidnym film pokerowym. Są jednak filmy, w których sceny pokerowe są wręcz niedorzeczne. Scena gry w pociągu w „Żądle” jest pełna nieścisłości, a pokerowa rozgrywka w filmie o Jamesie Bondzie „Casino Royale” wprost śmieszna.

W wywiadzie trudno było uniknąć wątku przyczyn zainteresowania krytyka tematyką pokera. Ma on bowiem na swoim koncie wydaną książkę o dość wymownym tytule „Bet the House: How I Gambled Over a Grand a Day for 30 Days on Sports, Poker, and Games of Chance” (wierzymy, że z tłumaczeniem poradzicie sobie sami).

– Byłem zafascynowany hazardem od nastoletnich lat. Uwielbiam pokera, ponieważ jest to gra w oparta na matematyce, strategii i instynkcie oraz czytaniu przeciwnika. Obecny jest również często ekscytujący, a często irytujący element szczęścia. Jestem także zagorzałym fanem bukmacherki – nie gram na duże stawki, ale od lat obstawiam mecze piłki nożnej i inne sporty.

Molly's Game

Wiedząc, że będzie zwracał uwagę na sceny pokerowe, Roeper został zapytany o to, co musi zawierać w sobie „Molly's Game”, aby znaleźć się na liście wszech czasów wspaniałych filmów pokerowych.

– Domyślam się, że Aaron Sorkin pozostanie wierny prawdziwej historii Molly, ale stworzy także coś oryginalnego i wyjątkowego. Szczerze mówiąc myślę, że ma bardzo duże szanse, aby stać się jednym z najlepszych filmów pokerowych wszech czasów. Po części dlatego, że poker jest o wiele bardziej popularny w porównaniu z poprzednimi pokoleniami, a znacznie więcej osób zna podstawowe zasady i strategię gry. Filmowcy muszą zatem uczynić to dzieło bardziej realistycznym i wiarygodnym niż stare filmy pokerowe.

Zwiastun „Molly's Game” postawił przed filmem wysokie oczekiwania, a większość społeczności pokerowej czeka z niecierpliwością na jej obejrzenie. Roeper otrzymał zatem pytanie, czy kreacja ta ma szansę sprostać wygórowanym oczekiwaniom.

– Zdecydowanie! Książkę uważam za fascynującą i jestem wyjątkowo podekscytowany nadchodzącą projekcją tego filmu, ponieważ scenarzystą i reżyserem jest wielki Aaron Sorkin, a obsada obejmuje kilku moich ulubionych aktorów: Jessicę Chastain, Kevina Costnera, Idrisa Elbę. Niedawno wymieniłem z Jessicą kilka wiadomości na temat filmu. Ona sama mówi, że praca Sorkina była niezwykła. 

Polska premiera filmu została zaplanowana na początek stycznia. Tuż po wejściu tego dzieła na ekrany polskich kin możecie spodziewać się obszernej recenzji na naszym portalu. Mamy nadzieję, że film okaże się jeszcze lepszy, niż głoszą pierwsze jego recenzje.

Eks -krupierka, Legionistka, pasjonatka pokera i wszystkiego co z nim związane.