Co wydarzyło się od ostatniego wpisu? Niestety dla mnie same złe rzeczy. Po bardzo optymistycznej wizycie w klinice w Holandii otrzymałem od nich pismo, iż na obecną chwilę nie są jednak w stanie mi nic zaproponować. Nie ukrywam, że podłamało mnie to, gdyż wydawało mi się, iż kwestią jest raczej co mi wybiorą, a nie czy w ogóle coś wybiorą. Po konsultacjach z rodziną uznaliśmy, że odpuszczamy na obecną chwilę Szwajcarię – wg nas efekt wizyty byłby identyczny.
Parę tygodni później udało mi się dostać na konsultacje do bardzo znanego lekarza z Krakowa. Konsultacje odbyły się w klinice w Krakowie, przy ulicy Gancarskiej. To co usłyszałem bardzo uderzyło w moje nastawienie psychiczne. Mam wrażenie, że negatywne odczucia tej rozmowy siedzą we mnie do dzisiaj. Po wnikliwej analizie moich badań, wyników, tomografii lekarz stwierdził, iż mój przypadek raka jest nie do wyleczenia. Mogę go zaleczyć, ale nigdy nie wyleczę. Muszę nauczyć się z tym żyć, tak jak ludzie żyją np. z cukrzycą, czy innymi przewlekłymi chorobami. Nie ukrywam, że ta wiadomość mną wstrząsnęła. Oprócz zdrowia psychicznego zacząłem również fizycznie czuć się coraz gorzej. Niby badania morfologiczne są w miarę ok., niby próby wątrobowe są do zaakceptowania, niby w postępy w leczeniu krzemem są właściwe, można rzecz książkowe, jednak fizycznie mocno podupadłem na zdrowiu. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że posłuszeństwa odmawiają mi nogi. Powiem szczerze nie wyobrażam siebie na wózku. Najgorzej stać się ciężarem dla całej rodziny.
Jakie plany na najbliższy czas? Kolejnym krokiem miał być wyjazd do kliniki w Niemczech, gdzie leczą podwyższoną temperaturą. Otóż okazało się, że w marcu 2010 otworzono prywatną klinikę w Warszawie (Ursynów), gdzie stosują te same metody, używając nawet niemieckich maszyn. Udało mi się zapisać na konsultacje w dniu 4 stycznia. Mam nadzieję, że tym razem ten mój rodzaj raka zakwalifikuje się do leczenia. Wtedy jednocześnie z kuracją krzemową rozpocznę drugą drogę walki z nowotworem.
Jednocześnie składam wszystkim spóźnione życzenia świąteczne i noworoczne.
MIPI



