Zacznę od pochodzącej z literatury psychologicznej zagadki. Studium przedstawia pewną kobietę o imieniu Linda. Jest ona 31-letnią, wygadaną i bardzo mądrą kobietą, która jest singlem. Linda skończyła studia z filozofii. Jako studentka była mocno zaangażowana w sprawy dyskryminacji i społecznej nierówności oraz brała udział w demonstracjach antynuklearnych. W wypełnianym przez badanego kwestionariuszu, występuje takie pytanie –
Która z poniższych dwóch opcji jest bardziej prawdopodobna:
a) Linda pracuje w banku.
b) Linda pracuje w banku i jest aktywną działaczką ruchu feministycznego.
Przed dalszym czytaniem wybierz jedną z odpowiedzi. Nie jest to egzamin i nie będzie oceny, więc bez stresu.
Zarówno w odpowiedzi a, jak i b Linda jest pracownicą banku. Nie ma w ogóle opcji, aby nią nie była. Tak więc odpowiedź a jest zawsze prawdziwa. Nie ma za to żadnych informacji o tym, czy Linda działa w ruchu feministycznym. Mimo to 85% badanych wybiera odpowiedź b. Często ten eksperyment jest cytowany, aby pokazać, że ludzie nie myślą logicznie. Pewnie tak ;), ale ciekawsze jest to, że mamy tu świetny przykład jak działa inteligencja emocjonalna.
Ponieważ umysł posiada takie a nie inne informacje o Lindzie, to osoba czytająca tą zagadkę nie tyle pomyśli, ale właśnie poczuje, że Linda w sumie powinna być feministką.
To idzie nawet dalej. Moje dwie kumpele, kiedy opowiedziałem im tą zagadkę, stwierdziły szybko i pewnie, że odpowiedź a jest prawidłowa. Zainteresowany tym w jaki sposób wybrały prawidłowe rozwiązanie zapytałem dlaczego. Otrzymałem odpowiedź, że ogarnięta, pracująca w banku/korporacji kobieta nie miałaby czasu ani chęci być aktywną feministką. 😀 Po pierwsze jak większość założyły, że odpowiedź a zawiera zdanie „i nie jest aktywną działaczką ruchu feministycznego”, a po drugie pokazały, że tak jak większość kierowały się tym, co poczuły (jakie są ich przekonania o pracownicach banku i feministkach), a nie tym, jakie twarde informacje posiadają.
Załóżmy kawiarnię
Inny ciekawy przykład daje dziewczyna mojego przyjaciela. Wiedząc, że na chleb mi starcza z pewną górką, często pyta się mnie, czy nie chciałbym założyć kawiarni. Oferuje mi, że będzie ją prowadziła, a zyskami podzielimy się 50/501. Ja mówię jej, że dobrze, ale niech przeprowadzi badanie rynku, zrobi biznesplan i jak pokaże mi, że to sensowna inwestycja, to będziemy działać. Wtedy zazwyczaj słyszę coś w stylu „Ale nie! Bo tam jest takie fajne miejsce na starówce, się zwolniło właśnie. I jakby była, gdzieś tego typu kawiarnia, to ja bym przychodziła. I moje koleżanki też. Bo brakuje takiego miejsca, a tam jest świetna lokalizacja.”.
Zawsze myślałem, że ta rozmowa to czyste żarty. Nieprawda! Ta kumpela naprawdę chce założyć kawiarnię. Ona naprawdę czuje, że taka kawiarnia jest potrzebna, więc to musi być dobra inwestycja. Czuje też, że inwestor i realizator powinni się dzielić, więc oferuje mi te nieszczęsne 50/50. A biznesplan czy badanie rynku to jest coś, apropo czego ona czuje, że nie chce tego robić.
Kumulacja !!!!!11oneone!!
Używanie inteligencji emocjonalnej nie jest czymś złym samym w sobie. Wręcz przeciwnie. Ludzie kierują się inteligencją emocjonalną, a nie wnioskowaniem, gdyż przez tysiące lat ewolucji pomagało nam to przetrwać. Nasz mózg usmażyłby się, gdyby analizował wszystkie dane jakie otrzymuje2. Źle się dzieje, kiedy myślenie zanika w ogóle. A najgorzej, gdy wywołuje się to przy wsparciu mediów prowadząc do zbiorowej paranoi.
Pewnie zawiodę niektórych, ale nie będę tu pisał o tym dlaczego totolotek to idiotyzm. Każdy ma prawo wydawać swoje pieniądze na co chce i to jego sprawa na jakie głupstwo je przeznacza. Przeanalizuję za to psychozę zwaną kumulacja.
Zdarzyła mi się kiedyś taka sytuacja. Wchodzę na stację benzynową po zatankowaniu wozu i widzę kolejka na dobre 10 osób. Dziwne, ale jestem człowiekiem wyluzowanym, więc nie ma problemu, postoję. Pomyślałem sobie – późny wieczór, może ludzie przyszli po jedzenie albo browary, bo spożywczaki już zamknięte. Staję w kolejce za kobietą, na oko 50-, może 60-parę lat. Po chwili odwraca się ona do mnie i podskakując (naprawdę, takie delikatne małe podskoki) pyta „Pan też skreślić?”. Poczułem się lekko skonfundowany. Po sekundzie zastanowienia doszedłem do tego, że babcia nie proponuje mi kreski koki. I wtedy zobaczyłem napis. Kumulacja.
Zawsze się zastanawiam. Ludzie – po co Wam 40 milionów?! Jest coś co nazywane jest wolnością finansową. Jest to sytuacja, w której można zakupić wszystko na co się ma ochotę i utrzymać to oraz siebie do końca życia z odsetek. Korzystając z googla oraz kartki papieru można w prosty i fajny sposób obliczyć kwotę zapewniającą wolność finansową. Ja nie mam wielkich potrzeb, dla mnie wolność finansowa wynosi 3 miliony złotych. Mam znajomego, dla którego ta kwota wynosi 22 miliony dolarów, ale jest to człowiek, którego szczerym marzeniem jest zakładać szkoły w krajach trzeciego świata i obliczył on sobie, że tyle potrzebuje, żeby nie użerać się z urzędami i biurokracją.
Ale ta kobieta w kolejce na stacji… Mimo, iż nie mam o niej takich informacji, to użyję właśnie inteligencji emocjonalnej i dokonam stwierdzenia na podstawie tego, jak mówiła podskakując. Ona nie potrzebuje 160.000 złotych odsetek miesięcznie. Jej celem nie jest to, żeby prowadzić pełne blichtru życie w Londynie czy innym z najdroższych miast świata, do czego trzeba wydawać minimum €25.000 na miesiąc. Dlaczego, więc ona nie podnieca się tak co tydzień, kiedy do wygrania są 4 miliony złotych, z których można mieć 16.000 złotych pewnych odsetek miesięcznie? Ponieważ nigdy się nad tym nie zastanowi, nie pomyśli. A w wiadomościach, jak jest kumulacja, to urasta to do rangi święta narodowego. W telewizji czy w radiu rozmawiają o tym w porannych programach. W tramwajach ludzie dyskutują, na co by wydali te pieniądze. Kompletne zbiorowe omamienie pod tytułem „Jak wygrasz kumulację, to jesteś zajebisty”.
Wsteczna racjonalizacja
Z inteligencją emocjonalną związany jest pewien ciekawy proces nazywany wsteczną racjonalizacją. Polega on na tym, że jeżeli spyta się kogoś, dlaczego podjął pewną decyzję, to ta osoba będzie próbować znaleźć racjonalne wytłumaczenie. Będzie się mocno starać to zrobić, nawet jeżeli takowe nie istnieje.
Gdy ktoś wspomina przy mnie o kumulacji, to czasem lubię pomęczyć taką osobę pytaniem o to, dlaczego nie podnieca się zwykłym cotygodniowym losowaniem. Odpowiedzi jakie uzyskuję zazwyczaj kręcą się wokół tego, co można zrobić z wygranymi pieniędzmi. W 9 przypadkach na 10 okazuje się, że zwykła wygrana spokojnie by wystarczyła.
W ten sposób zabieram ludziom ich wsteczną racjonalizację. Powoduje to chęć szybkiego zakończenia rozmowy. Finalna reakcja jest więc zazwyczaj czymś w zakresie od powiedzianego z uśmiechem „Grasiu, Ty zawsze coś pierdolisz”, do głębokiego zezłoszczenia i wyjścia bez słowa. W większości przypadków są to na szczęście reakcje w tej lepszej części tego range’a. A czasem zdarza się, że ktoś dostrzeże w tym wszystkim pewną cenną prawdę.
Zrozumieć kobiety
Polecam dostrzeganie myślenia emocjonalnego i wstecznych racjonalizacji w świecie dookoła. Umożliwia to wiele pojąć i wiele razy się uśmiać. Można dzięki temu nawet dokonać niemożliwego, czyli zrozumieć kobiety. Oto ostatni przykład. O wstecznej racjonalizacji pisze Mistery, najbardziej znany PUA3 na świecie. Weźmy taką hipotetyczną sytuację. Dziewczyna spotkała chłopaka w klubie i zdecydowanie coś jest na rzeczy. U kobiet zainteresowanie wynika przede wszystkim z czucia męskości, a nie z atrakcyjności fizycznej. Oczywiście więc kieruje się ona emocjami, a nie dogłębną analizą. Wracając – już mają wyjść z klubu i iść do niego do mieszkania. Lądują razem u niego albo nie, w zależności od wyniku pewnego zdarzenia losowego, np. telefonu, po którym ten mężczyzna musi gdzieś pojechać. Zakładamy, że w opcji w której do niego idą, nie będzie to ani najlepszy, ani najgorszy seks w życiu tej dziewczyny. Jakie będzie jej zdanie o tym facecie następnego dnia? W tych dwóch sytuacjach będą to drastycznie różne opinie. Rano będzie musiała ona sobie wytłumaczyć, dlaczego poszła z nim do łóżka. Przecież nie jest łatwa i z byle kim jej się to nie zdarza. A z kolei, jeżeli do niczego nie doszło, to musi wiedzieć, że nic nie straciła. Ten sam facet będzie zupełnie kim innym w jej oczach, nie ze względu na to jaki naprawdę jest, ale ze względu na to co ona zrobiła.
Post Scriptum – EPT Campione
Szykuję bardzo istotny wpis, którego potrzebę opublikowania odczuwam od czasu odbycia szkolenia motywacyjnego w Krakowie. Będzie on skierowany nie tylko do pokerzystów. Mam nadzieję, że trafi do was, i że będziecie polecać jego przeczytanie znajomym nie tylko z branży. Miałem w planie skończyć ten wpis na przyszły tydzień, ale niestety jeszcze trochę się to odsunie w czasie.
Na przekór temu co napisałem ostatnim razem, wybieram się na najbliższe EPT do Campione. Jednak zakosztuję italskich przysmaków i odpocznę w pięknej włoskiej scenerii. Oczywiście nie za dużo, bo będę miał na to czas tylko w przerwach pomiędzy dominowaniem przy stolikach. Za tydzień relacja z Włoch.
Trzymajcie się
Grasiu
1 W takich sytuacjach bardziej pasuje coś w stylu 80/20. Jej oferta 50/50 działa na podobnej zasadzie, na jakiej ludzie często zakładają się tylko jeden-do-jednego, bo nie wiedzą, co to są oddsy.
2 Kiedyś opiszę ciekawe eksperymenty myślowe pokazujące, jak działa filtrowanie danych w mózgu. Są one czymś, co można też przeprowadzać znajomym na imprezach i świetnie się przy tym bawić.
3 Pick-Up Artist


![Co dzieje się na GGPoker w październiku [festiwale MTT, wyścigi NLH/PLO i inne, freerolle] Promocje GGPoker na październik](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/10/promocje-GGPoker-pazdziernik-100x70.jpg)
