Grinderzy średnich stawek nie odstają poziomem od uczestników high rollerów – burzliwa dyskusja na Twitterze

0
369

Jeden z fragmentów niedawnego wywiadu udzielonego przez Patricka Leonarda był przyczynkiem do bardzo ciekawej dyskusji. Czy faktycznie jest tak, że grinderzy turniejów ze średnim wpisowym nie odbiegają poziomem od uczestników eventów z najwyższymi buy-inami?

Wypowiedź, która wzbudziła tak duże kontrowersje, związana była z pytaniem o najgorszych graczy uczestniczących w turniejach online. Ambasador PartyPoker wymigał się co prawda od podania konkretnych nicków, ale odpowiedział w bardzo zaczepny sposób.

– Najgorsi? Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie [śmiech]. Powiem tylko, że wielu graczy, których stakuję w turniejach z wpisowymi 50$, nie odbiega znacząco poziomem od graczy uczestniczących w super high rollerach.

Tego typu – bądź co bądź kontrowersyjna – wypowiedź nie mogła przejść bez echa. Jako pierwszy zareagował na nią Joe Ingram, który poddał pod wątpliwość stanowisko Leonarda i zachęcił go do tego, aby zaczął regularnie rywalizować w turniejach, które rzekomo uważa za te z najłatwiejszymi fieldami.

Inny użytkownik Twittera poszedł o krok dalej i wymienił nazwiska regularnych uczestników super high rollerów, którzy przez większość postrzegani są jako jedni z najlepszych w branży.

Leonard widząc, jak wielkie zamieszanie wywołała jego wypowiedź, szybko sprostował swoje stanowisko. Anglik podkreślił, że jego celem nie było umniejszanie umiejętnościom graczy z najwyższych stawek, ale podkreślenie, że uczestnicy turniejów online z wpisowym 109$ w ostatnich latach mocno się podszkolili, przez co poziom w eventach ze znacznie wyższymi buy-inami nie jest już tak drastycznie wyższy.

Patrick nie wymigiwał się także od odpowiedzi na pytanie, dlaczego ci dobrzy grinderzy turniejów ze średnim wpisowym nie próbują swoich sił wyżej. W końcu pieniądze, które można wyjąć z high rollerów i super high rollerów, są znacznie większe.

Zdaniem ambasadora PP, wpływ na to ma kilka czynników, wliczając w to podatki, strach przed zmowami innych graczy, niewystarczający bankroll, brak przyjemności z gry na żywo, wyższy współczynnik EV w grach online czy po prostu brak możliwości dzielenia zajęcia z przyjaciółmi, którzy nie mogliby sobie pozwolić na podróżowanie po świecie i branie udziału w tak drogich turniejach.

Steffen Sontheimer – Zgadzam się ze wszystkim, co powiedział Leonard

O ile regularny uczestnik super high rollerów Bryn Kenney wydawał się niezbyt przekonany argumentacją Kenneya, o tyle podsumowanie lata w wykonaniu Steffena Sontheimera – innego turniejowego wyjadacza z najwyższych stawek – może rzucać nieco jaśniejsze światło na to, dlaczego gracze stackowani przez Leonarda idą za głosem rozsądku i odpuszczają sobie pakowanie środków w znacznie droższe eventy.

Choć ciężko w wymierny sposób ocenić, który z obozów ma rację, z całą pewnością dyskusja na temat poziomu uczestników turniejów na poszczególnych poziomach wpisowego należy do bardzo ciekawych. A jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii? Dajcie nam znać w komentarzach!

Nowości na kanale Poker Central na Youtube

rakeback partypoker baner

Eks -krupierka, Legionistka, pasjonatka pokera i wszystkiego co z nim związane.