Eureka Hamburg: Dwóch Polaków w dniu drugim

0

Main Event Eureka Hamburg zdecydowanie rozkręcił się podczas dnia 1C, w którym zagrało 200 pokerzystów. Liderem po trzech dniach eliminacyjnych jest obrońca tytułu z zeszłego roku, Tom Holke. Dalej awansowało łącznie dwóch reprezentantów Polski.

Podczas pierwszych dwóch dni startowych w Main Evencie Eureka Hamburg frekwencja nie była zadowalają. Ani w dniu 1A, ani w dniu 1B nie zagrało bowiem nawet sto osób. Najwięcej było rzecz jasna reprezentantów gospodarzy, a najbardziej znany z nich, George Danzer, radził sobie znakomicie.

Zgodnie z przewidywaniami zdecydowanie największa liczba graczy stawiła się na starcie piątkowego dnia 1C. Na wpłacenie 1.100€ wpisowego zdecydowało się dokładnie 200 graczy, a wśród nich był między innymi zwycięzca Main Eventu Eureka Hamburg z zeszłego roku, Niemiec Tom Holke.

I znów potwierdził on, że ten turniej leży mu tak, jak żaden inny. Przyciągał uwagę nie tylko charakterystycznym strojem w barwach niemieckiej flagi, ale przede wszystkim gromadzeniem kolejnych żetonów. W efekcie na koniec dnia to właśnie Holke zapakował ich do torby najwięcej z uczestników wszystkich trzech dni startowych i dziś powróci do gry jako chipleader, mając na koncie 333.000 żetonów.

Wśród 108 graczy, którzy wciąż mają szanse na końcowy triumf, jest dwóch Polaków. W czwartek awans wywalczył Jarosław Kosmaty, a wczoraj dołączył do niego Bartłomiej Grabowski, który ma sześciocyfrowy stack (102.900) i plasuje się mniej więcej w połowie stawki.

W turnieju zagrało łącznie 327 pokerzystów, a 40 z nich dokonało jeszcze re-entry, łącznie mieliśmy więc 367 wpisowych. Zdecydowanie największą grupę stanowili Niemcy – było to aż 69% fieldu. Warto zwrócić uwagę na fakt, że Polacy byli trzecią najliczniejszą nacją, choć różnica jest kolosalna – w Hamburgu zagrało ich ośmiu.

W dniu drugim walka będzie toczyła się przede wszystkim o wejście do kasy – płatnych będzie 55 miejsc, a na zwycięzcę czeka 69.120€. My trzymamy kciuki, aby do dnia trzeciego awansowali obaj Polacy.