Echa po zwycięstwie Joe Cady

Najmłodszy w historii mistrz świata, Joe Cada, zapewne jeszcze świętuje swój wielki sukces, natomiast media na całym świecie nie zaprzestają podsumowań tegorocznego WSOP. Bardzo ciekawy kierunek debaty obrały media w Detroit, rodzimym mieście mistrza świata 2009.

Telewizje i gazety na całym świecie wciąż wychwalają młodziutkiego Amerykanina i opisują jego wielki sukces. Nieco inny wymiar przybrały informacje prasowe w rodzinnym mieście Cady, Detroit. Lokalne media skupiły się na tym, jaki wpływ na społeczeństwo z Detroit może mieć sukces Cady.

Na pierwszy ogień poszedł wpis Jamie Samuelsena, bloggera gazety "Detroit Free Press". Autor skupia się na tym, iż bezrobocie w Detroit wynosi obecnie powyżej 15% i zastanawia się nad tym, w jaki sposób sukces Cady wpłynie na młode Świętujący Joe Cadapokolenie, które już na starcie dorosłego życia musi się zmagać z tak skomplikowaną sytuacją na lokalnym rynku pracy. 

Samuelsen opowiada się zdecydowanie za propagowaniem sukcesu Cady, gdyż może on pomóc wielu młodym ludziom w podjęciu decyzji o rozpoczęciu swojej przygody z pokerem. Autor tekstu zwraca uwagę na fakt, że nie ma przecież nic złego w tym, że młodzi ludzi chcą ćwiczyć swój mózg grając w pokera. Samuelsen nie namawia jednocześnie nikogo do rozpoczynania kariery zawodowca. Uważa, że poker doskonale szkoli umysł i jego uprawianie w wolnym czasie może wspaniale wpłynąć na zdolności intelektualne młodych ludzi. 

Dziennikarz podkreśla, że pokerzyści to z reguły bardzo inteligentni ludzie i przeciwstawia im koszykarzy i graczy w futbol amerykański (wielu młodych ludzi w Stanach właśnie tym sportom poświęca swoją młodość), którzy z reguły nie prezentują zbytniej elokwencji. Podsumowując, Samuelsen ma nadzieję, że rozwój intelektualny, wynikający z gry w pokera, pomoże młodym ludziom lepiej odnaleźć się na rynku pracy w Detroit i nie tylko.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Detroit Free Press

Zdecydowanie przeciwną opinię wyrażą kolega Samuelsena z "Detroit Free Press, Ron Dzwonkowski, który jest przykładem osoby traktującej pokera na równi z ruletką czy blackjackiem. Dosyć stanowczo wyraża on swoją opinię: "Mam nadzieję, że sukces Cady nie wpłynie zanadto na nasze społeczeństwo. On jest wyjątkiem! Większość hazardzistów przegrywa. Gdyby nie przegrywali, nie istniałoby Las Vegas oraz trzy, wspaniale prosperujące kasyna w Detroit, mieście w tak ciężkiej sytuacji ekonomicznej." 

Dzwonkowski w swoim tekście odwołuje się również do wyników badań na Michigan State University, gdzie 18,5% ankietowanych przyznało, że granie w internecie ma wpływ na ich wyniki naukowe. Dziennikarz pomija raczej fakt, że w ankiecie brane były również pod uwagę zwykłe gry komputerowe w trybie "multiplayer". Swój artykuł Dzwonkowski kończy w następujący sposób: "Tak więc gratuluję Joe Cadzie, którego gra w karty oraz szczęście uczyniły go milionerem w wieku 21 lat. Mam nadzieję, że większość pieniędzy wyda w stanie Michigan. Niestety większość 21-latków, a nawet wszystkich ludzi, w życiu nie powtórzy wyczynu Joe Cady. To prawda, jest zwycięzcą, ale nie powinien stać się wzorem do naśladowania!".

Jak widać, lokalne media w Detroit zostały nieco podzielone przez sukces Joe Cady. Większość pokerzystów zdążyła już chyba przywyknąć do takiego podziału, gdyż jest to typowy przykład:

  • Samuelson – oświecony, znający grę dziennikarz, który widzi w grze w pokera szansę na rozwój intelektualny wielu młodych ludzi (nie namawia do gry zawodowej)
  • Dzwonkowski – reprezentant idei "ruletka, blackjack, poker – do jednego wora!". Tacy Dzwonkowscy jednakże też muszą istnieć, gdyż dyskusje w tym tonie otwierają całemu społeczeństwu oczy na wiele spraw z pokerem związanych

A jak sukces Cady rzeczywiście wpłynie na młodych ludzi w Detroit i czy w ogóle wpłynie, czas pokaże…

Kod do rejestracji: POKERTEXAS