Dragan Kostic skazany na osiemnaście miesięcy więzienia

2
dragan kostic

Dragan Kostic w 2011 roku zajął drugie miejsce w Main Evencie EPT Barcelona, za co zainkasował 532.000 euro. Zwycięstwo to doprowadziło go jednak do wyroku osiemnastu miesięcy więzienia, ponieważ nie zapłacił należnego podatku.

55-letni Macedończyk od 1992 roku mieszka w Hiszpanii. Poker to jego jedyna kariera zawodowa. W 2011 roku odniósł swój największy sukces: zajął drugie miejsce w Main Evencie EPT Barcelona, przegrywając jedynie z Niemcem, Martinem Schleichem. Jego nagroda wyniosła 532.000 euro, ale hiszpańskie prawo nakazuje zapłacić od tego podatek, 228.000 euro. Kostic uznał chyba, że to dla niego żaden biznes.

Zamiast tego zgłosił się po 1.315 euro zwrotu z podatku za 2011 rok, a przyłapany zasłonił się niewiedzą. Twierdził bowiem, że nie miał świadomości, że musi płacić podatki od pokerowych wygranych. Później sugerował również, że należny podatek od wygranej powinien był już być odjęty od jego wygranej przez organizatora turnieju i był przekonany, że tak się właśnie stało w Barcelonie.

dragan kostic 2

Sąd jednak podważył wiarygodność jego obrony. Nie tylko Dragan Kostic płacił wcześniej podatki od swoich wygranych, co natychmiast zniszczyło jego argument o niewiedzy, ale sąd nie był w stanie uwierzyć w to, że zawodowy pokerzysta, którego poker jest jedynym źródłem dochodu i który w trakcie dziewięciu lat, w których wygrał ponad milion dolarów, nie wie, że jego obowiązkiem jest płacić od tego podatki.

Wydaje się wyjątkowo dziwne, że profesjonalny pokerzysta, który bierze udział w turniejach na całym świecie i wygrywa nagrody takiej wielkości, nie przejmuje się tematem podatków, zapewnia jednak, że nie wiem, czy ciąży na nim obowiązek płacenia podatków, gdy poker to jego jedyny dochód, jaki ma – brzmi fragment orzeczenia sądu w Palma de Mallorca.

Apelacja pokerzysty została odrzucona i teraz Dragan Kostic musi odsiedzieć osiemnaście miesięcy w więzieniu. Oprócz tego ma zwrócić 228.000 euro zaległych podatków oraz zapłacić karę 400.000 euro. Rzadko się zdarza, że ktoś może żałować takiej wygranej, ale Macedończyk chyba wolałby nigdy nie pojechać na EPT Barcelona.

Powerfest baner

ŹRÓDŁOHighStakesDB
Poprzedni artykułJonathan Little radzi – gdy full może być za słaby
Następny artykułProfesjonaliści potwierdzają udział w festiwalu WSOP Circuit Brazil

2 KOMENTARZE

  1. Szkoda gościa. Mógł się spodziewać konsekwencji, a wpadł jak dziecko. A swoją drogą podatek drakoński, nic dziwnego, że zniechęca do płacenia.
    Wiecie może, czy Sebastian Malec w Barcelonie również musiał oddać prawie połowę wygranej?

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.