Dzisiaj do wspólnej analizy chciałem zaproponować swoje rozdanie z jednego z turniejów SCOOP w odmianie Pot Limit Holdem. I właśnie limit podbicia stanowi podstawę do dyskusji o poniższym rozdaniu.
Na początek przebieg rozdania:
Blindy 300/600 Pot Limit Holdem
Stacki i pozycje graczy:
Gracz A (CO) – 28,000 – bardzo dużo podbija z późnych pozycji
Ja (Button) – 9,500
Gracz B (SB) – 4,500
Gracz C (BB) – 24,500 – gracza bardzo tight, gra niewiele rozdań
Akcja pre flop:
Gracz A zagrywa za 1,500
Ja mając TT przebijam o pot 5,400 z zamiarem grania allin.
Gracz B wsuwa swojego allina.
Gracz C również zagrywa swojego allina.
Gracz A pasuje.
W tym momencie robi się problem i pojawia pytanie – Co po takiej akcji i przy tym stacku powinienem zrobić ze parą dziesiątek?
Problem, który nigdy nie pojawiłby się w grze No Limit bowiem przy tym stacku po podbiciu gracza A zagrałbym allin i to co działoby się dalej nie miałoby już dla mnie znaczenia. Jednak w grze pot limit pozostało mi jeszcze 4,100 i w mojej opinii ciężka decyzja do podjęcia.
Allin shortstacka na small blindzie oznacza u niego jakąś rękę, ale to może być dość szeroki zakres więc jego kart zupełnie się nie obawiam. Problemem jest zagranie allin ze strony BB, jest to gracz bardzo tight, który grał mało rozdań, pokazywał tylko bardzo solidne ręce, więc w tej sytuacji po takiej akcji rozpoczętej przez innego big stacka jego zakres oceniam bardzo wąsko na wysokie pary AA, KK, QQ i chyba tylko tyle. Po obserwacji jego gry wydaje mi się, że nawet AK wypada z jego zakresu.
W związku z taką oceną kart przeciwników wydaje się, że moja para dziesiątek jest mocno z tyłu i muszę ją spasować. Jednak teraz należy zastanowić się nad oddsami – w puli znajduje się (1,500+5,400+4,500+9,500) 20,900, a ja mam do dołożenia 4,100. Jeśli więc wygram to rozdanie raz na pięć razy to będę do przodu, a przypomnijmy, że szanse niskiej pary przeciwko wyższej to 20% do 80%. Wygląda więc na to, że nawet wiedząc, że jesteśmy mocno z tyłu powinniśmy dołożyć brakujące żetony do puli.
W tym momencie pojawia się jednak pytanie, czy gra zgodna z oddsami jest w turnieju zawsze grą poprawną? Oczywiście z czysto matematycznego punktu widzenia tak i gdyby taka sytuacja miała miejsce w grze cash to nie należałoby się nawet chwili zastanawiać nad naszą decyzją, jednak w turnieju sytuacja wygląda trochę inaczej. Tutaj nie mamy możliwości rebuya, przegrywając żetony po prostu odpadamy z turnieju, a jeśli spasujemy zostaje nam co prawda niewiele, ale jednak nadal będziemy mieli przed sobą te 7 big blindów. Czy w związku z tym warto przeciwstawić się tutaj matematyce i spasować?



![WPT Global: rozpoczęły się satelity do Polish Poker Championship w Bratysławie [darmowe turnieje] WPT Global Polish Poker Championship](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/09/800x533-3-100x70.jpg)