Czytanie ręki przeciwnika, czyli określanie jego anty-zakresu

0
anty-zakres

W wielu współczesnych źródłach na temat pokerowej strategii znaleźć można odniesienia do zakresu. To niezwykle wartościowy koncept określający nie konkretną rękę, jaką rywal może mieć, ale wiele różnych rąk, które najprawdopodobniej posiada – bazując na jego dotychczasowych akcjach. Ale warto wziąć również pod uwagę jego niejakie przeciwieństwo: anty-zakres.

Definicja

Anty-zakres to podobny koncept, który może okazać się niezwykle przydatny, gdy decydujemy się na linię działania wobec rywala. Jak wskazuje jego nazwa, anty-zakres to zakres rąk, których z dużą dozą prawdopodobieństwa nie uświadczymy u przeciwnika.

Określanie anty-zakresu jest takie samo, jak w przypadku zwykłego określania zakresu rywala. Robiąc jedno, automatycznie robimy drugie. Mimo tego warto czasem pomyśleć o konkretnych rękach (lub ich typach), których rywal raczej nie ma i wykorzystać te informacje, by zastosować wobec niego najbardziej dochodową strategię.

Określanie

Oto przykład:

Załóżmy, że grasz na stawkach 2$/5$ w No Limit Hold'em, a efektywne stacki wynoszą 500$. Jesteś na wczesnej pozycji i sprawdzasz z big blinda z 33. Gracz na środkowej pozycji podbija do 15$. Wszyscy do buttona foldują, a ten, raczej konwencjonalny gracz, przebija do 45$. Blindy pasują. Uznajesz, że dostajesz odpowiednią cenę na draw do seta, więc sprawdzasz. To samo robi pierwotny agresor, czyli we trójkę oglądacie flopa.

Na flopie nie trafisz nic: A62. Czekasz, gracz za tobą robi to samo, a wcześniej 3-betujący zagrywa za 100$. Co robisz?

Z jednej strony minąłeś się z flopem, masz przed sobą bet w wysokości 100$ i masz niewielkie szanse, by trafić seta na turnie. Pierwszą myślą jest więc szybki fold.

anty zakres pokerzysta

Ale ponownie rozważając sytuację skupiasz się tym razem na anty-zakresie rywali. Wiesz, że nie możesz być pewien, czy faktycznie ma silną rękę, którą reprezentuje, ale możesz z całkiem sporym prawdopodobieństwem określić ręce, których nie ma.

Skoro 3-betował preflop, to prawie na pewno nie ma niskiej pary. Może ma duże karty, może premium parę, może blefował wykorzystując pozycję – ale na pewno nie ma niskiej pary (a dokładnie szóstek lub dwójek). Prawdopodobieństwo, że posiada taką rękę, jest bardzo małe. A skoro betował na takim flopie, możemy również wykluczyć z jego zakresu parę asów, ponieważ top seta nie rozgrywałby tak szybko.

Zastosowanie

Nie wiesz więc, co rywal ma, ale jesteś prawie pewien, że nie ma seta. Innym słowy, ręce tworzące seta tworzą część jego anty-zakresu.

A skoro mamy jego anty-zakres, możemy opracować strategię, by zabrać mu pulę. Nie mając seta prawie na pewno spasuje na twój check-raise na flopie – możesz mu odebrać pulę, przebijając jego 100$ do 200$.

Alternatywą będzie flat jego 100$, a potem lead za 200$ na bezpiecznym turnie – na to również prawie na pewno spasuje. Tak czy inaczej, rozpoznanie jego anty-zakresu daje ci sporą szansę na wygranie tej puli.

Oczywiście, jak to zwykle w pokerze bywa, anty-zakres nie daje gwarancji sukcesu. Twój przeciwnik może betować swoją rękę niekonwencjonalnie i zaskoczyć cię kartami, które chwilę wcześniej wykluczyłeś z jego zakresu.

Poker to jednak gra niekompletnych i niedoskonałych informacji, co oznacza, że musisz polegać na prawdopodobieństwie, a nie pewności. A zrozumienie anty-zakresów twoich rywali daje ci kolejny oręż w ręku i powoli znaleźć więcej sytuacji, w których będziesz mógł odebrać rywalom żetony.

Baner Unibet

ŹRÓDŁOPokerNews
Poprzedni artykułPokerowe rankingi – Piotr Sadowski wysoko!
Następny artykułPokerowa kartka z kalendarza – zachłanny dealer w kasynie Bellagio (3 sierpnia)