Odpadłem na sam koniec czwartego poziomu. Przez 4 godziny zupełnie nic się nie działo, wahałem się pomiędzy 9500 a 11000. Podbicie, Cont Bet, pas przeciwnika, mała pula dla mnie, podbicie, Cont Bet, raise przeciwnika, pula dla niego. Tak mniej więcej cały czas wyglądała gra. Nie dostałem żadnej premium hand (TT najlepsze) i ani jednego solidnego flopa (typu set czy strit). Pod koniec 4 poziomu spadłem do 7 tysięcy gdy Roland de Wolf small ballował TPTK i wyciągnął trochę na river od mojej drugiej pary oraz gdy mój flush draw nie trafił, za to trafił jeden przeciwnika. Po przesadzeniu do nowego stolika wszedłem do gry z LP z J7s i limpowanego pota oglądnęło 5 graczy. Flop 864 w tym 86 w moim kolorze. Przeczekane do SC na ostatniej pozycji, który zagrywa i może to być cokolwiek łącznie ze stealem. Sebastian Ruthenberg przebija (może to robić z szerokim zakresem wiedząc że SC może kraść). W tym momencie pula się robi na tyle ładna, że mogę pushować z zamiarem zgarnięcia puli i powiększenia stacku o 50% (mając folding equity) lub zawsze mam 12 outów jeśli zostaję sprawdzony. Sebastian jednak sprawdza i pokazuje seta 66 (przeczekanego na w sumie niebezpiecznym flopie co trochę zmniejszało szanse, że ma aż tak mocny układ), nic nie przychodzi i odpadam z turnieju.
Poza turniejem gram stoliki, są bardzo fajne gry w PLO na wysokich stawkach. Niestety jak na razie jestem dość solidnie w plecy. W pierwszym dniu przegrałem po allinach na turn gdy przeciwnik miał odpowiednio 6, 4 oraz 1 (słownie jeden) out (tak, miałem wysokiego fula a on niskiego tripsa i złapał karetę)! W omahę to olbrzymia przewaga. W następnych dniach wchodziłem zwykle z coinflipami (typu top set na wrapa lub na odwrót) i też większość przegrałem. Jednak nie zrażam się, że średnie oczekiwane wygrane są dużo wyższe od rzeczywistych bo przecież miałem dobry run w Londynie :).
Zagram też Side Eventy w Texasa i Omahe bo w turniejach na żywo łatwiej mi się skupić i szanować żetony niż w cash game.
Cieszę się również, że Robert Kubica udzielił wywiadu dla Pokertexas (może nawet nas czyta), w którym opisał swoje przygody włączając pokera online. Mam nadzieję, że znajdzie kiedyś czas na zagranie w jakimś większym turnieju na żywo, typu Bahamy lub EPT Warszawa (zapraszam! 🙂 ). Z chęcią bym z nim się zmierzył również w jakimś dwuboju (typu rundka w Richard Burns Rally a potem partyjka pokera 🙂 ). Na razie życzę dobrych testów nowego bolidu i formy na nowy sezon F1!
Pozdrawiam,
Goral


